Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 02-12-2016, imieniny Pauliny, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Wnyków wiele

Elbląg, Wnyków wiele Podczas partoli znaleziono kilkadziesiąt miejsc z zastawionymi wnykami

Elbląscy myśliwi, straż leśna, policja i młodzież zakończyli patrole w poszukiwaniu śladów kłusowników w lasach. Znaleziono w sumie kilkadziesiąt różnego rodzaju pułapek na zwierzynę i ptaki.

Leśnicy i młodzież z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Kamienicy Elbląskiej przez ostatnie dwa tygodnie patrolowali okolice rezerwatu jeziora Drużno i Elbląga aż po Tolkmicko.
     Jak mówi łowczy okręgowy, Wińczysław Tylkowski, w tym roku, obok tradycyjnych miejsc kłusownictwa - Kamienicy Elbląskiej czy Tolkmicka - pojawiły się nowe. Szczególnie dużo wnyków na grubą zwierzynę leśnicy znaleźli na Modrzewinie - byłym poligonie wojskowym.
     - Budowa domów w tym rejonie sprawiła, że okolice poligonu stały się miejscami uczęszczanymi - wyjaśnia łowczy. - Z naszych informacji wynika, że ludzie, którzy zastawiają pułapki na zwierzęta, nie potrzebują jedzenia. Często jedynym motywem jest chęć sprawdzenia swoich umiejętności, popisania się.
     Każdej zimy leśnicy i myśliwi w podelbląskich lasach zbierają po kilkaset sztuk różnego rodzaju pułapek. Śmierć zwierzęcia, które się dostanie we wnyki jest długa i pełna męczarni.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Proponuje złapanego kłusownika wpuscic w zastawione sidła i pozostawić na kilka godzin !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marek(2001-12-21)
  • Kilka godzin? a niech siedzi ze dwa dni !!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kitty(2001-12-21)
  • Wiecie kto jest największym zagrożeniem zwierzyny - nie zgadniecie ..... mysliwi. To naprawdę najwięksi kłusownicy. Jeden z zaprzyjaźnionych myśliwych zwrócił mi uwagę na następujące zjawisko: ilość legalnych odstrzałów dla myśliwych jest o 90 procent mniejsza niż liczba zwierzaków na ich półmiskach świątecznych. Skąd one się tam biorą? Mikołaj przynosi czy jak? Dokarmianie, selekcja to jedynie przykrywka dla elitarenego mordowania. W okolicach Elbląga na jednego zwierzaka przypada 3 snobów z flintą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Młody ekolog(2001-12-23)
  • młody ekologu, nie przesadzajmy z tą elitarnością. Elita to pojęcie intelektualne. Wiele burków lata z flintami po lesie zaspoikajając swe chore ambicje. Popieram cię w jednym. Zabijanie bronią czy wnykiem przynosi taki sam efekt. Zastrzegam dla ewentualnych komentatorów, że nie jestem wegetarianinem ale zabijanie dla sportu to przesada.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    en(2001-12-27)
Reklama