Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 19-11-2017, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

Wszystko to, co potrzebne na Wielkanoc

 
Elbląg, Wszystko to, co potrzebne na Wielkanoc Fot. Michał Skroboszewski
Rek

Zajączki z drewna na deseczce, przyozdobione mchem, jaja oplecione włóczką albo sznurkiem, a do smaku miody, mięsiwa i... pasztety roślinne. Do CSE Światowid przyjechało ponad 50 wystawców, którzy oferowali wszystko to, co związane jest z Wielkanocą. Zobacz więcej zdjęć. 

Pogrzeb żuru i śledzia tradycyjnie składa się z dwóch części: Wielkanocnego Jarmarku Sztuki Ludowej i Kiermaszu Żywności Naturalnej. Na tym pierwszym rozgościli się ci, którzy oferują ręcznie wykonane ozdoby świąteczne, hafty, wikliny czy ceramikę. Znalazło się tam również stanowisko z kolorowymi, zakręconymi świecami.
     - Parę lat temu poznaliśmy człowieka, który robił świece, ale zupełnie innego formatu. Chcieliśmy zająć się rękodziełem, a on nas wszystkiego nauczył. Na Pomorze przyjeżdżał tylko na wakacje i mniej więcej przez dwa lata uczyliśmy się, a potem próbowaliśmy robić coś własnego – opowiadała Monika Nastały, na Pogrzeb żuru i śledzia przyjechała z Gdynii. Jest tu po raz pierwszy. - Najpierw powstały te duże świdry [najwyższe, zakręcone świece -red.], w ubiegłym roku zaczęliśmy robić te małe kwiatuszki, które widać z przodu. Co roku wpadamy na kolejny pomysł.
     Drugą salę zajęli wystawcy, którzy przyjechali z miodami, czekoladami, sokami z bzu, aronii czy mniszka i innymi wyrobami. Nie zabrakło tradycyjnych mięs i wędlin. Uwagę zwracały również pasztety, zwłaszcza te roślinne, z soczewicy, selera czy kaszy jaglanej.
     - Klienci często pytają, czy jest to w stu procentach naturalne i czy smakuje jak pasztet mięsny. Pytana jestem również o to, czy "jest to w ogóle zjadliwe" – opowiadała Anita Pawlak, która w Elblągu prowadzi sklep z żywnością regionalną, ekologiczną. - Wydaje mi się, że większość podchodzi do naszego stoiska z ciekawości, ale, co mnie cieszy, przychodzą też osoby świadome, które mówią "ja wasze pasztety znam i pasztety roślinne też robię".
     Pogrzeb żuru i śledzia to także konkursy i stoisko plastyczne, na którym rodzice mogli zostawić dzieci pod opieką. Jarmark trwał do godz. 18.

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama