Poniedziałek 19-11-2018, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dary lasu 1 Dary lasu 1

Wymiana ognia w elbląskim lesie

 
Elbląg, Wymiana ognia w elbląskim lesie (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Do niespodziewanej wymiany ognia pomiędzy dwoma niezidentyfikowanymi grupami „zielonych ludzików” doszło dziś (20 września) przed południem w lesie za Elbląskim Parkiem Technologicznym. - Plan jest prosty. Zdobywamy skrzynię, potem uzbrajamy ładunki i czekamy do trzynastej - wyjaśniał Błażej Paradowski, pseudonim „Czarny”, dowódca jednej z grup. Zobacz zdjęcia.

Wszystko byłoby proste, ale po drodze jest jeszcze teren skażony chemicznie, więc po zapalniki trzeba biec w gumowym kombinezonie. Przeciwna grupa też za darmo skrzyni z ładunkiem nie odda. Zasadzka została ustawiona na skrzyżowaniu. Uzbrojeni między innymi w kałasznikowy oraz inną broń szturmową, żołnierze w mundurach maskujących chowają się po krzakach. Po kilkudziesięciu minutach słychać terkot broni maszynowej.
     Na szczęście to tylko gra terenowa elbląskiej grupy ASG.
     - Większa grupa powstała około półtora roku temu, ale część z nas strzelała się już wcześniej - mówi „Blind”, jeden z bardziej doświadczonych żołnierzy.
     Na początku wyjaśnienie scenariusza gry terenowej i zasad bezpieczeństwa.
     - Nie strzelamy z odległości mniejszej niż dziesięć metrów, nie celujemy w głowę, nie zdejmujemy okularów ochronnych - uczula „Czarny”.
     Część uczestników ma na sobie kamizelki ochronne, dużą rolę odgrywają też buty wojskowe. Nie służą tylko „charakteryzacji”, ale chronią kostkę przed skręceniem, o co w lesie nietrudno.
     - Można się dorobić siniaków i otarć - wyjaśnia Błażej Paradowski. – Bardzo ważne jest, aby pod żadnym pozorem nie zdejmować okularów ochronnych na polu walki, gdyż można stracić oko. No i lepiej się nie uśmiechać, bo zęby...
     Zestaw początkującego ASG-owca to koszt około 500 zł. Potrzebny jest mundur w barwach ochronnych oraz replika karabinku. Do tego zestaw amunicji (kulek) i już można wyjść na pole bitwy. Potrzebne doświadczenie zdobywa się w warunkach polowych. W elbląskiej grupie kilka osób ma już kilka lat strzelania za sobą. Ale są też osoby początkujące.
     Scenariusze gier wymyślamy sami, czasami na podstawie filmów. Jedna gra trwa około czterech – pięciu godzin - mówi Błażej Paradowski.
     Po odprawie grupa atakująca znika w lesie. Za chwilę wydaje się, że wokół nie ma żywego ducha. Tylko cywilbanda fotoreporterów się kręci i próbuje zrobić zdjęcie na którym będzie widać człowieka, który chce, żeby go nie było widać. Po kilkudziesięciu minutach słychać pierwsze strzały. Co chwilę ktoś krzyczy „dostałem”, ubiera czerwoną płachtę na głowę i wychodzi z krzaków. W drodze do bezpiecznego punktu polegli mijają się z atakującymi.
     Amunicją do repliki karabinku jest kulka ważąca 0,2g. Każdy z żołnierzy ma kilkaset takich naboi. Nierzadko podczas gry żołnierze sieją seriami po krzakach lub wręcz prowadzą ogień zaporowy. Trafienie boli. Gra opiera się na zasadach fair – play, gdyż o tym, że ktoś został trafiony decyduje sam trafiony.
     - Różnica pomiędzy paintballem a ASG polega na tym, że kulki nie mają farby – wyjaśnia Błażej Paradowski.
     ASG powstało w Japonii, która miała po II wojnie światowej obostrzenia dotyczące armii. Potem trafiło do krajów Europy Zachodniej i w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia dotarło do Polski - "Blind" naświetla historię.
     Jak donosi wywiad, w następną niedzielę dojdzie do kolejnej wymiany ognia w elbląskich lasach.
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia klasyczna
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia nowoczesna