Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 29-05-2017, imieniny Magdaleny, Teodozji
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jeden bażant bażantarni jeszcze nie czyni, ale zawsze to coś Jeden bażant bażantarni jeszcze nie czyni, ale zawsze to coś

Wypadek motoszybowca

69-letni pilot został ranny w wypadku motoszybowca. Do zdarzenia doszło w miejscowości Stegny koło Pasłęka. Mały motoszybowiec spadł na ziemię zaraz po starcie z wysokości kilkunastu metrów.

Na miejsce przybyli członkowie specjalnej Komisja Do Spraw Badania Wypadków Lotniczych. Szybowiec był zarejestrowany w Czechach i nie był związany z żadnym aeroklubem.
     - Pilot, z tego co wiemy, miał uprawnienia do lotów na szybowcach i motoszybowcach, nie był związany z aeroklubem, ale też nikomu nie zgłosił, że będzie latał, a każdy lot powinien być zgłoszony do Nadzoru Ruchu Lotniczego: to na razie udało nam się ustalić - powiedział Maciej Lasek, jeden z członków komisji badającej przyczyny zdarzenia.
     Ranny w wypadku pilot Mirosław D. trafił do szpitala w Pasłęku. Krzysztof Gago, lekarz dyżurny oddziału chirurgii powiedział, że pacjent był w stanie dobrym, ale wymagał operacji ortopedycznej:
     - Trafił do nas w stanie stabilnym, ale ma dwie złamane nogi. Odesłaliśmy go do szpitala wojewódzkiego w Elblągu na oddział ortopedii.
     Pierwsze informacje na ten temat mówiły, że być może przyczyną wypadku motoszybowca był silny wiatr. Maciej Lasek tego nie wyklucza.
     - Pogoda w sobotę była zmienna, ale pilot był doświadczony, ze stażem być może dłuższym niż ja żyję na tym świecie, więc podjął decyzję zgodną ze swoimi umiejętnościami - stwierdził Maciej Lasek.
     Specjalna komisja sprawdzi wszelkie okoliczności tego zdarzenia i wtedy być może poda przyczyny.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • tym wieku wizja perferailna sie zaweza i prowadzenie jakichkolwiek pojazdow jest niebezpieczne. prawo powinno zabraniac takich zabaw (rowniez prowadzenia samochodu)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-08-18)
Reklama