Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 18-08-2017, imieniny Heleny, Ilony
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Aktywnie nad jeziorem Narie w Kretowinach. Aktywnie nad jeziorem Narie w Kretowinach.

Wypadek na Zalewie

Dwóch mężczyzn zginęło dzisiaj po południu na Zalewie Wiślanym.

Trzech młodych mężczyzn naprawiało łódkę. Postanowili wypłynąć na Zalew Wiślany, by ją sprawdzić. Z ustaleń prokuratury wynika, że płynęli najprawdopodobniej poza szlakiem żeglugowym. Ich łódź zaplątała się w rybackie sieci i zaczęła nabierać wody. Wówczas nałożyli kapoki i usiłowali dopłynąć do brzegu. Udało się to tylko jednemu z nich - 18-letniemu Sławomirowi A. Pozostali dwaj: 18-letni Tomasz K. i 27-letni Michał J. zmarli wskutek wyziębienia organizmu. Przewróconą łódź zauważył patrol wodny.
     - Zobaczyliśmy tylko dziób tej łódki, nawet nie potrafiliśmy jej rozpoznać, wówczas powiadomiliśmy kapitanat - powiedział Edward Wielgoszyński.
     Zdaniem Komendanta Ośrodka Wodnego Bryza Stefana Walasa, mężczyźni nie powinni w ogóle wypływać przy tak złej i wietrznej pogodzie.
     - Oni w ogóle nie powinni wypływać i nie rozumiem, dlaczego to zrobili; przecież zapowiadano, że będzie wiatr w porywach do czterech w skali Beauforta, a jak okazało się, wieje "szóstka"- mówił komendant Walas.
     Bryza to ośrodek, w którym wszyscy się znają i przyjaźnią. Osoby, które spotkaliśmy tam, nie chciały rozmawiać o tragedii.
     - Ja nie chciałbym o tym rozmawiać, jeden z nich był moim kolegą, pozostałych znałem z widzenia - mówił jeden ze spotkanych tam mężczyzn.
     Policja pod nadzorem prokuratury będzie prowadzić postępowanie w tej sprawie, próbując wyjaśnić m.in. czy mężczyźni mieli wymagane do pływania po Zalewie zezwolenie i uprawnienia oraz dlaczego w ogóle wypłynęli na wzburzony akwen.

J, P
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama