Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 25-03-2017, imieniny Marii, Wieńczysława
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Taras widokowy Taras widokowy

Wypadek na Zalewie

Dwóch mężczyzn zginęło dzisiaj po południu na Zalewie Wiślanym.

Trzech młodych mężczyzn naprawiało łódkę. Postanowili wypłynąć na Zalew Wiślany, by ją sprawdzić. Z ustaleń prokuratury wynika, że płynęli najprawdopodobniej poza szlakiem żeglugowym. Ich łódź zaplątała się w rybackie sieci i zaczęła nabierać wody. Wówczas nałożyli kapoki i usiłowali dopłynąć do brzegu. Udało się to tylko jednemu z nich - 18-letniemu Sławomirowi A. Pozostali dwaj: 18-letni Tomasz K. i 27-letni Michał J. zmarli wskutek wyziębienia organizmu. Przewróconą łódź zauważył patrol wodny.
     - Zobaczyliśmy tylko dziób tej łódki, nawet nie potrafiliśmy jej rozpoznać, wówczas powiadomiliśmy kapitanat - powiedział Edward Wielgoszyński.
     Zdaniem Komendanta Ośrodka Wodnego Bryza Stefana Walasa, mężczyźni nie powinni w ogóle wypływać przy tak złej i wietrznej pogodzie.
     - Oni w ogóle nie powinni wypływać i nie rozumiem, dlaczego to zrobili; przecież zapowiadano, że będzie wiatr w porywach do czterech w skali Beauforta, a jak okazało się, wieje "szóstka"- mówił komendant Walas.
     Bryza to ośrodek, w którym wszyscy się znają i przyjaźnią. Osoby, które spotkaliśmy tam, nie chciały rozmawiać o tragedii.
     - Ja nie chciałbym o tym rozmawiać, jeden z nich był moim kolegą, pozostałych znałem z widzenia - mówił jeden ze spotkanych tam mężczyzn.
     Policja pod nadzorem prokuratury będzie prowadzić postępowanie w tej sprawie, próbując wyjaśnić m.in. czy mężczyźni mieli wymagane do pływania po Zalewie zezwolenie i uprawnienia oraz dlaczego w ogóle wypłynęli na wzburzony akwen.

J, P
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama