Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Wystrzałowe kruszenie lodu na …trawie

Żołnierze mają utrzymywać gotowość bojową, by strzec bezpieczeństwa granic kraju. To jasne. Są jednak gotowi nieść pomoc także w warunkach pokojowych. W Lisewie koło Tczewa dobiegają końca ćwiczenia lotników oraz żołnierzy wojsk inżynieryjnych, którzy doskonalą umiejętności usuwania zatorów lodowych za pomocą ładunków wybuchowych.

W ćwiczenia (26-30 stycznia) bierze udział 45 żołnierzy wojsk inżynieryjnych oraz 20 żołnierzy lotnictwa Wojsk Lądowych. Nad całością czuwa dowódca 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej gen. dyw. Wiesław Michnowicz.
     - Siły zbrojne, oprócz utrzymywania gotowości do działań wojennych, przygotowują się także do zwalczania skutków klęsk żywiołowych - mówi generał Michnowicz. - W całej Polsce są miejsca szczególnie zagrożone powodziami. 16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana ma również swój rejon odpowiedzialności. W tym rejonie jest Tczew, bo tu na Wiśle tworzą się kry, które powodują zatory, a w efekcie doprowadzają do wylewu wody na okoliczne tereny. Dlatego tu każdego roku organizujemy szkolenie dla całych sił zbrojnych. Żołnierze doskonalą swoje umiejętności stawiania ładunku wybuchowego ze śmigłowca na pokrywie lodowej i wysadzania kry.
     To, że 16 PDZ prowadzi szkolenie, jest dowodem uznania dla naszych żołnierzy.
     - Sprzyjają nam też warunki naturalne - dodaje mjr Zbigniew Tuszyński, rzecznik prasowy dywizji. - Jest rzeka, na której może piętrzyć się lód, są też dwa mosty - kolejowy i drogowy, które mogą znaleźć się „tarapatach lodowych”, jest wreszcie teren - ośrodek ćwiczeń w Lisewie.
     Ekipy wojskowe - lotnicy i saperzy - muszą być przygotowane, by prowadzić tego typu działania na terenie całego kraju. Dlatego położenie ładunku na pokrywie lodowej musi ćwiczyć każdy z wyznaczonych żołnierzy.
     - To nie jest proste zadanie - przyznaje ppłk. Zdzisław Świniarski, dowódca 16 Tczewskiego Batalionu Saperów. - Musi być odpowiednie lądowisko, odpowiednie miejsce na składowanie ładunków wybuchowych, a także - co najważniejsze - koordynacja między żołnierzem służby inżynieryjnej, który siedzi przy otwartych drzwiach śmigłowca i mocuje ładunek, a lotnikiem. Tu nie może być żadnych niedomówień, musi być pełne zaufanie. Aby to osiągnąć, żołnierze muszą ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... Od dwóch lat Wisła nie wylała i nie mieliśmy tu zagrożenia powodzią - dodaje ppłk. Świniarski. - Jednak doskonale pamiętamy, jak w 1997 r. woda wylała „grubo” poza koryto.
     Ćwiczenia w Lisewie odbywają się na suchym terenie, na Wiśle nie ma kry.
     - Takie działanie podyktowane jest też troską o środowisko - wyjaśnia mjr Tuszyński. - Jednak, gdyby wystąpił zator lodowy, konieczne byłoby ustawianie ładunków wybuchowych na pokrywie lodu.
     W ćwiczeniach ramię w ramię biorą udział lotnicy i saperzy. Pierwsi biorą odpowiedzialność za sterowanie śmigłowcem, drudzy zaś za przygotowanie i umieszczenie ładunku wybuchowego.
     Porucznik Rafał Dyśko z 16 Tczewskiego Batalionu Saperów odpowiada za sporządzenie zapalnika lontowego do usuwania zatorów.
     - Czynności saperskie nie są trudne - zapewnia por. Dyśko. - My akurat sporządzamy zapalniki z lontu prochowego i spłonki nr 8 - mówi o tym, jak o przepisie na urodzinowy tort. - Trzeba jednak pamiętać o przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa, przecież to praca z materiałem wybuchowym. Saper pomylić się może, ale… tyko raz - dodaje z przekornym uśmiechem.
     Jakie cechy powinien mieć saper?
     - Powinien być konsekwentny, dokładny i wymagający - wymienia por. Dyśko.
     Oprócz usuwania zagrożenia powodzią, czyli zatorów lodowych na rzece, żołnierze przygotowani są do pomocy w razie różnych klęsk żywiołowych.
     - Po powodzi zajmujemy się odbudową infrastruktury, czyli dróg i mostów - mówi mjr Zbigniew Tuszyński. - Organizujemy i dystrybuujemy wodę pitną, gdy bieżąca nie nadaje się do spożycia. Możemy zapewnić także dopływ energii elektrycznej do obiektów wyznaczonych przez centrum zarządzania kryzysowego, dzięki elektrowniom polowym. Jeśli chodzi o działania antyterrorystyczne - są też grupy poszukiwania naziemnego. To tylko „wycinek” działania sił i środków 16 PDZ do użycia w sytuacjach kryzysowych na terenie stacjonowania naszych jednostek i nie tylko - podsumowuje mjr Tuszyński.
     
     Relacja Marty Hajkowicz:

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama