UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wystrzałowy dziedziniec

Dzisiaj na dziedzińcu Muzeum Archeologiczno-Historycznego można było przenieść się w czasie do XVIII wieku. O życiu ówczesnych żołnierzy i mieszczanek opowiadali odtwórcy historyczni z Gdańska. Było ciekawie, zabawnie oraz wystrzałowo. I to dosłownie. Zobacz film i zdjęcia.

Jak można było poznać oficera w XVIII wieku? Po złotych obszyciach na mankietach i kapeluszach. Czym były kamasze, od których wzięło się aktualne do dzisiaj powiedzenie oznaczające nabór do wojska? Nie były to buty, jak powszechnie uważamy, a służące do ochrony butów i pończoch specjalne ochraniacze.
       - Zresztą, drogie panie, pończochy, wysokie obcasy i koronki do mody wprowadzili mężczyźni,a potem wyście nam je zabrały – wyjaśniał widzom z uśmiechem Krzysztof Kucharski ze stowarzyszenia Garnizon Gdańsk, które przygotowało dla elblążan wyjątkową lekcję historii. Na dziedzińcu Muzeum Archeologiczno-Historycznego gdańszczanie prezentowali ubiory i zwyczaje miejskich wojsk obronnych z XVIII wieku, strzelali z muszkietów i armat oraz przypominali szczegóły życia ówczesnych mieszczan.
       - Dlaczego wydaję komendy po niemiecku? W XVIII wieku najlepszymi armiami sąsiadującymi z Rzeczpospolitą były armia pruska i carska. Była taka tradycja, że w wojsku noszącym mundury na wzór zachodni używano tylko komend w języku niemieckim. Tylko okrzyki na rzecz króla, wizytującego np. Gdańsk, wznoszono po polsku albo po francusku, który był wówczas najważniejszym językiem Europy. Dopiero pod koniec XVIII wieku wprowadzono do komend język polski – tłumaczył Krzysztof Kucharski.
       Licznie zgromadzeni na dziedzińcu muzeum widzowie mieli okazję nie tylko obejrzeć wojskowe pokazy, ale także w nich uczestniczyć, na przykład wcielić się w rekruta poddawanego musztrze. I dowiedzieć się wiele na temat codziennego życia mieszczan, które w XVIII wieku fiołkami nie pachniało....

  Elbląg, Wystrzałowy dziedziniec
(fot. Michał Skroboszewski)


       - Podstawową częścią odzieży była koszula, która sięgała mniej więcej do kolan. Nie bez powodu, ponieważ nosiło się ją 24 godziny na dobę. Nie ściągało się jej ani do spania, ani do mycia. A jeśli ktoś ją zmienił, to w sumie czuł się... czysty – opowiadała Aleksandra Kucharska. - XVIII wiek rządził się bardzo dziwnymi prawami higieny. Ludzie myli ręce, twarz i w sumie uważali, że są czyści. Perfumy były wówczas absolutnie potrzebne... - dodawała. - Jeżeli pani chciała elegancko wyglądać, to zakładała buty. I to przed założeniem gorsetu, bo jak by najpierw założyła gorset, to nie byłaby się w stanie schylić, by zawiązać trzewiki...
       Ciekawostek na temat życia w XVIII wieku było tak wiele, że trzy godziny na dziedzińcu muzeum minęły szybko i atrakcyjnie. A to nie koniec rekonstrukcyjnych działań muzeum.
       - Dzisiaj zaprosiliśmy do Elbląga rekonstruktorów z Garnizonu Gdańsk, odtwarzających XVIII-wiecznych żołnierzy miejskich z czasów I Rzeczpospolitej Polskiej. Podobne formacje były w tym samym czasie w innych miastach Prus Królewskich, również w Elblągu. Na Święto Chleba planujemy podobne wydarzenia na terenie elbląskiego muzeum, poświęcone dawnym rzemiosłom i zawodom związanym z wykorzystaniem ognia. Będą to m.in. pokazy wytwarzania szkła, ceramiki oraz związane z obróbką metali: kowalstwem i złotnictwem – mówi Lech Trawicki, dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego. - Mamy nadzieję, że tego rodzaju działania wpłyną na wzrost frekwencji i popularności muzeum wśród mieszkańców Elbląga i turystów.
      

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • rekonstrukotorzy kochani, jezeli w 1940 roku na dworcu centralnym w Warszawie przez megafony mowiono po niemiecku to dzisiaj rekonstrukotorzy kolejowi mają tez mowic po niemiecku? jezeli w czasach ktore rekonstuujecie były glupie i idiotyczne zasady korzystania z jezyka to wezcie się stuknij w łepetyny i przestańcie rekonstruowac glupotę tamtych czasów, wstyd aby po niemiecku wydawac komendy do Polaka, to jest idiotycznie glupie i nie ma zadnego sensu,
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 15
    Sergiej(2019-07-14)
  • @Sergiej - Na tym chyba polega rekonstrukcja, aby jak najbardziej wiernie oddać ducha czasów, które się odtwarza. "Głupie" były też inne rzeczy, po co np. w lato kisić się w grubym wełnianym mundurze, albo strzelać z muszkietów, skoro są dużo mniej efektywne od współczesnej broni?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 1
    Zbój_Łamignat(2019-07-14)
  • Rekonstrukcja polega na tym byc coś rekonstruować, czyli odtwarzać I to w miarę jak najwierniej. O dziwo to języka najbardziej się czepiają Ci którzy w zyciu codziennym nagminnie stosują obce wtrącenia, głównie po angielsku, mimo iż w większości przypadków można użyć własciwego polskiego słowa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 0
    rekonstruktor(2019-07-15)
  • @Sergiej - Co z łego jest w XXI wieku w języku niemieckim? To w takim razie po orsyjsku tez do Polaka nie wolno mówic, po szwedzku, turecku i kogo tam sobie wymyslimy a kto nas najeżdżał. Proszę poczytać trochę o historii Elbląga. Z reszta w XVIII wieku państwa niemieckiego nie było, teren dzisiejszych Niemiec był podzielony na kilkanaście większych państewek, które ze soba walczyły.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 0
    rekon(2019-07-15)
  • To prawda,język polski ma bogate słownictwo,ale "okej"zadomowiło się na dobre,to tylko przykład.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 0
    (2019-07-15)
  • Mamy w naszym języku wiele makaronizmów. Siergieja (pięknę polskie imię) drażni odtwarzanie języka używanego w pewnej epoce w konkretnej sytuacji. Zgodnie z tą logiką można przyjąć, że odtwarzający Niemca powinien używać imienia Jan (zamiast Hans), podobnie jak krasnoarmieńca - tez Jan zamiast Iwan. Itp. Odtwarzanie postaci z historii nie jest jednoznacznie z identyfikowaniem się z daną osobą i jej poglądami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2019-07-15)
  • W Gdańsku zapowiedzi tego typu imprez promowane są wielkoformatowymi plakatami na przystankach w całym mieście oraz w biurach informacji turystycznej. .A w Elblągu zerowa promocja, Na kilkanaście elbląskich portali informacyjnych, co najwyżej ze 2 raczyły cokolwiek o tym wspomnieć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    fgchvbjnkml(2019-07-15)
  • polin
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    (2019-07-16)
  • czemu z gdańska my mamy swego piotra imiołczyka jego trzeba promować mieszkanka e-g
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2019-07-27)
Reklama