Sobota 18-08-2018, imieniny Heleny, Ilony
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

ZA MIEDZĄ: Szukali komnaty

Od kilkudziesięciu lat trwają poszukiwania bursztynowej komnaty, która jak powszechnie wiadomo zaginęła w ostatnich miesiącach wojny. Wiele śladów prowadzi nad Pregołę, gdzie w ówczesnym Koenigsbergu zabytek został zdeponowany. W Kaliningradzie, z inicjatywy niemieckiego tygodnika "Der Spiegel", szukano osławionej bursztynowej komnaty.

Bursztynowa komnata powstała na początku XVIII wieku z inicjatywy króla pruskiego Fryderyka I. Za pomysłodawcę bursztynowego gabinetu uważany jest Andrzej Schluter, profesor i dyrektor Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie. Autorami arcydzieła, przez współczesnych uważanego za "ósmy cud świata", byli mistrzowie gdańscy: Ernest Schacht i Gotfryd Turow.
     Następca Fryderyka I, król Fryderyk Wilhelm I, podarował bursztynową komnatę carowi Rosji Piotrowi I. Skrzynie z komnatą dotarły do Sankt Petersburga. Car nie oglądał jednak tego dzieła. Wszystkie jego elementy pozostawały zapakowane. Dopiero jego żona - caryca Elżbieta I - po śmierci męża w roku 1725 poleciła rozpakować bursztynowy gabinet i umieścić go w sali audiencyjnej Pałacu Zimowego w Petersburgu. Po pewnym czasie przeniesiono ją do letniej rezydencji rosyjskich władców - Carskiego Sioła.
     
     Komnata zmienia właściciela
     Bursztynowa komnata szczęśliwie przetrwała rewolucję roku 1917, pozostając aż do napaści Niemiec na Związek Radziecki (1941) w Carskim Siole. Niemieccy specjaliści od poszukiwania na podbitych terenach najwartościowszych dzieł sztuki, po zajęciu Carskiego Sioła przez wojska Wermachtu, ponownie zapakowali bursztynową komnatę do skrzyń. W wyniku ostrych sporów pomiędzy Alfredem Rosenbergiem a Erychem Kochem i po interwencji samego Hitlera, zabytek został przekazany gaulaiterowi Prus Wschodnich Kochowi.
     W lipcu 1942 bursztynowa komnata trafiła do Koenigsberga (Kaliningradu) i została umieszczona w południowym skrzydle królewskiego zamku. Tutaj przez cały czas opiekował się nią dr Alfred Rhode - dyrektor Muzeum Pruskiego i jeden z najlepszych ówczesnych znawców sztuki bursztyniarskiej.
     2 września 1944 roku w wyniku bombardowania przez samoloty alianckie stolicy Prus Wschodnich zginęło 25 tysięcy osób. Zniszczeniu uległo wiele budowli. Ucierpiał także zamek, w którym znajdowała się bursztynowa komnata. Po tym nalocie dr Rhode - na osobiste polecenie E. Kocha - począł czynić gorączkowe przygotowania do zabezpieczenia i ukrycia zabytku przed zniszczeniem lub przejęciem przez wojska radzieckie. 10 kwietnia 1945 r. Armia Czerwona szturmem zdobyła Koenigsberg, zamieniony przez niemieckich obrońców w twierdzę.
     
     Ginący ślad
     Według przekazów ustnych i niektórych dokumentów dr Rhode starał się nawiązać kontakt z władzami radzieckimi. Dr Rhode zmarł jednak kilka miesięcy później 15 grudnia 1945 r. nad Pregołą, a jego śmierć owiana jest tajemnicą, nastąpiła bowiem w dziwnych okolicznościach. Najprawdopodobniej został otruty wraz z żoną. Istnieją jednakże przypuszczenia, iż mógł sfingować swoją śmierć. Wraz z jego śmiercią zanika wszelki ślad po bursztynowej komnacie.
     Naukowcy oraz poszukiwacze skarbów starają się od lat wyjaśnić tajemnicę ukrycia skarbu. Trop poszukiwań prowadzi m.in. do Pasłęka.
     
     Zatrzeć ślady
     Tym razem prace archeologiczne były prowadzone w pozostałościach piwnic zamku królewskiego w Kaliningradzie. Liczono, że uda się natrafić się na jakikolwiek ślad po bursztynowej komnacie. Ruiny zamku istniały jeszcze w 1964 r. Potem na rozkaz Kremla starano się zatrzeć w Kaliningradzie wszelkie ślady niemieckiej przeszłości miasta. Wmawiano społeczeństwu, że tutaj historia rozpoczyna od 10 kwietnia 1945 r.
     Niemieccy archeolodzy wpierani przez rosyjskich specjalistów przebadali znaczą część podziemi. Znaleziono zaledwie kilka przedmiotów pochodzących ze zbiorów Muzeum Pruskiego, które zostały przeoczone przez wcześniejsze ekspedycje.
     
     Pod ogniem czołgów
     Mimo niepowodzenia ekspedycji dla historyków w Kaliningradzie najnowsze badania wniosły wiele nowego. Pozwoliły ustalić m.in. granice samego zamku. Na jego miejscu przez ponad 30 lat wznoszono architektoniczne dziwactwo - Dom Rad, którego budowa do dzisiaj nie została ukończona. Teraz, po ustaleniu granic samego zamku, historycy zamierzają stworzyć turystyczna atrakcję, która ukaże okruchy śladów przeszłości miasta. Tylko nieliczni mieszkańcy pamiętają, że w 1964 r. resztki królewskiego zamku niszczono ogniem z czołgów. Teraz będą podziwiać szczątki ruin.
     Miejsce ukrycia bursztynowej komnaty jest jedną z największych tajemnic XX wieku. Na podstawie zachowanych materiałów ikonograficznych w Petersburgu powstaje obecnie replika tego dzieła.

MUR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Wyprawka Szkolna
Pieczątki Trodat
Pieczątki Firmowe
Plecaki i tornistry