Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamiast przekopu - akwedukt

Elbląg, Zamiast przekopu - akwedukt Prof. Endler ze studentami (fot. Damian Matwiejczyk).

W sprawie przekopu Mierzei Wiślanej głos zabrał prof. Zbigniew Wiktor Endler, kierownik Katedry Ekologii Stosowanej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Pragnę przekazać, jako ekolog i naukowiec, kilka swoich uwag dotyczących koncepcji budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. W myśl tej koncepcji kanał ten o szerokości w koronie 60 m (bardzo dużo) ze śluzą i przewidywanej głębokości 6 m miałby w swoim założeniu usprawnić i ożywić port w Elblągu.
     Historycznie ujmując, Mierzeja Wiślana, która powstała z akumulacji piasku sambijskiego oraz materiału naniesionego przez pra-Wisłę, stanowiła przed 5 tys. lat szereg oddzielnych wysp, połączonych następnie w jeden układ przyrodniczo-ekologiczny. Na starych mapach Schroettera z roku 1802 widoczny jest w miejscowości Skowronki, w najwęższym miejscu Mierzei przekop o orientacyjnej szerokości 6-8 m, służący przepływaniu wyłącznie łodzi rybackich. Ten przekop, niekonserwowany, uległ zamuleniu i zasypaniu przez piaski wydmowe i już w latach 30-tych XIX wieku znika, ponieważ miasto Gdańsk rozpoczęło sadzenie drzew i umacnianie wydm na Mierzei Wiślanej. Jednocześnie w latach 1840-41 „konsorcjum parowe” wprowadziło żeglugę parowcami po Zalewie Wiślanym i nie było zainteresowane w utrzymaniu przekopu.
     Wykonanie przekopu o takiej szerokości i głębokości toru wodnego sugeruje, że port w Elblągu obsługiwałby statki o pojemności 1000 BRT. Należy jednak pamiętać, że przez ostatnie 100 lat zmienił się układ dna Zalewu Wiślanego. Jest to akwen płytki, o maksymalnej głębokości 2,5 m, grubych osadach dennych z silnie zakumulowanymi pierwiastkami biofilnymi, które docierały do zalewu w przeszłości z działalności gospodarczej i bytowej ludności zamieszkującej strefę przybrzeżną.
     By statki o zanurzeniu 5 m mogły pływać po zalewie, powinno się go odmulić. Przewidywany koszt przekopu w chwili obecnej to 40 mln zł, natomiast koszt odmulania zalewu, by wykonać tory wodne, należy oszacować na ok. 200 mln zł. Dodatkowo nie wyjaśniono, jakiej kategorii i typu będzie most przez przekop. Czy będzie to most nożycowy, łyżwowy? A co z ruchem samochodowym i turystycznym do Krynicy Morskiej? Już obecnie w sezonie turystycznym jedna jedyna droga Krynica Morska - Kąty Rybackie w dni weekendowe jest nieprzejezdna.
     Obawy ekologa dotyczą przemieszczenia się mas osadów z płytkiego zalewu w trakcie otwarcia śluzy do i tak już zeutrofizowanej Zatoki Gdańskiej. Moim zdaniem, zachwiana zostanie stabilność ekosystemu Zalewu Wiślanego, upośledzona będzie również wartość przyrodnicza Mierzei Wiślanej.
     Wspólnie z Instytutem Politechnicznym PWSZ w Elblągu lansuję koncepcję odmienną. Przy niższych kosztach wybudowanie akweduktu, po którym byłyby przeciągane statki z użyciem silników elektrycznych. Jest to analogiczna sytuacja do fragmentów Kanału Elbląskiego, na którym można oglądać „statki wędrujące po lądzie”. Jest to niezwykła atrakcja turystyczna, przyciągająca rzesze europejczyków. Sądzimy, że akwedukt na Mierzei Wiślanej byłby również takim magnesem, jednocześnie nie naruszałby środowiska przyrodniczego, a pod filarami akweduktu ruch turystyczny odbywałby się spokojnie.
     Autorzy „koncepcji akweduktu” zamierzają prezentować swoje poglądy na forum naukowym konferencji Gdańskiego Towarzystwa Naukowego i Instytutu Oceanografii UG we wrześniu 2006 r.
     

oprac. PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Panie Profesorze, popieram koncepcję akweduktu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ekolog(2006-07-08)
  • Obojetnie co, aby bylo:D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-07-08)
  • Rybacy z Tolkmicka-też popierają !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-07-08)
  • W końcu rozsądna propozycja, zamiast milionowych wydatków na przekop kosztowny w utrzymaniu. Jako oceanograf i ekolog, związany z Z. Wiślanym, popieram. Dodałabym jeszcze zaoszczędzone pieniądze z wykopu na ścieżki rowerowe, piasek na plażach (patrz Kadyny- czy trzeba przekopu, aby ludzie przyjeżdzali nad Zalew), tanie taksówki wodne na mierzeję (wróćmy do koncepcji połączenia Tolkmicka z K. Morką). A te kilka statków które miałyby przewozić coś dla przemysłu poradzą sobie w inny sposób (moim zdaniem nie warta skórka za wyprawkę). Drodzy Elblążanie, co stworzyła przyroda w swioim zamyśle nie zmieniajmy, bo może nas to drogo kosztować. Ludzie powinni współżyż z przyrodą, a nie ją zmieniać spełniając ideę fix "małych ludzi".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dr biolog morza(2006-07-08)
  • Profesor zapomina, że takie rozwiązanie nie likwiduje drugiego, poważniejszego problemu, o którym sam wspomina, tzn. koniecznośco odmulenia toru wodnego. Bez zgromadzenia środków na ten cel jest to więc rozwiązanie cząstkowe, które niczego nie załatwia. Poza tym, czy aby na pewno akwedukt to właściwa nazwa do tego rozwiązania technicznego?!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wg(2006-07-08)
  • Profesor o tym nie zapomniał zwłaszcza,że odmulenie należy wykonać we wszystkich rozwiązaniach dotyczących stworzenie szlaku wodnego (obecna glebokośc po stronie Polskiej Zalewu wynosi 2.7m a rosyjskiej dwa razy więcej) Czy nazwa akwedukt jest dobra? Została zastosowana tu przenośnia. Zwać jak zwać najważniejsze ,że ta koncepcja jest 4 razy tańsza i dwa razy szybsza do wykonania. Jest przede wszystkim realna i możliwa do wykonania chociażby przez nasz przemysł metalowy!!Trzeba zrobić wszystko aby wody Zalewu Wiślanego nadawały się do kąpieli, zrobić plaze i wyremontować WSZYSTKIE porciki zalewu.Ścieżka rowerowa na około zalewu i koniecznie prom Tolkmicko-Krynica Morska! To gwarantowany sukces ekonomiczny.Pewne miejsca pracy i szansa dla paru tysięcy elblążan na stworzenie własnej działalności. Super rozwiązaniem do tego byloby otworzenie naszego Portu Lotniczego z awionetkami prywatnymi oraz regularnymi polączeniami chociaz w sezonie letnim.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dariusz Babojć(2006-07-08)
  • nie isnieje zaden problem, np Pasłek też chcialby usyskać dostęp do morza bo tam też płynie rzeczka. Zdumiewa mnie poziom profesora, po pierwsze rozwiazania propnowane zostały zrealizowane chyba w minionym stuleciu jak nie lepiej, druga sprawa to nazwa która pochodzi z dwóch słów które nijak nie mają zastosowania do jakichkolwiek rozwiazań zwiazanych z transportem żelastwa. A po trzecie niech statki mają kółka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2006-07-08)
  • Jako mieszkaniec Elbląga twierdzę że miasto przypomina wiochę ,smętnie ,ponuro , biednie !! O godz. 22.00 ulice puste !!!!! Teraz gdy mamy tak ładną starówkę i jest czym się pochwalić ,włodarze miasta tylko dyskutują nad możliwościami turystycznymi Elblaga .Wystarczy przejechać 60 km ,i ..... zupelnie inne tętniące życiem miasto { szczególnie starówka } .Dostęp stały do morza to wielka szansa dla miasta ,podkreślam stały , a nie w tedy gdy władze sowieckie zechcą nam łaskawie pozwolić przeplywać po ich części zalewu !!!!! . Ch..... ć ich !!! Dość uzależnienia się od kogo kolwiek a w szczególności od sąsiada za wschodniej granicy . A jeszcze jedno może i nie w temat ale Krynica M . to dno... ile my tam kasy zostawiamy a wladze 22 .00 gasić wszystko i spać .Co za idjotyzm !!! Zresztą na wakację wyjeżdżam tam gdzie nie ma zakazów ,ludzie bawią się , świetnie wypoczywają .Chorwacja polecam ...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    muzyk(2006-07-08)
  • damian*** Każda koncepcja jest dobra w swoim założeniu, koncepcja profesora również, jest to pomysł bardzo oryginalny i jeśli faktycznie jest tańszy to jest równie dobry. Taki "akwedukt" w swoim założeniu nie zniszczy mierzei i stosunków wodnych tak bardzo jak przekop. Jak wspomina profesor do pomocy mają służyć silniki elektryczne a co za tym idzie zużycie prądu stąd również koszta nie będą niskie, oczywiście czy to będzie przekop czy "akwedukt" będzie to rozwiązanie bardzo kosztowne budowane na trudnym technicznie terenie, kopanie w piachu to praca niemalże syzyfowa, stawianie akweduktu - podpory, przepływ wody i cała infrastruktura służąca jednemu i drugiemu rozwiązaniu pochłoną mase pieniędzy, które nie zwrócą się w ciągu 10 lat, ale myślę, że w conajmniej kilkudziesięciu. Jeśli wziąść pod uwagę oryginalność obu koncepcji to z pewnością bardziej oryginalny jest "akwedukt", nie należy tego faktu pomijać bo w dużej mierze to on będzie magnesem dla turystów (podobnie jak nasze pochylnie - słabo zareklamowane jednak). Jeśli jednak wybralibyśmy przekop to sporo kosztów mogłoby się zwrócić z wykopanego bursztynu (jeśli oczywiście "trzecie polskie ręce" nam tego nie zabiorą) nie jest pewne ile kosztów odzyskamy, bo nikt nie wie ile leży tego w piachu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    damian***(2006-07-08)
  • damian*** Myślę, że problem estuarium zalewowego nie byłby aż taki trudny do rozwiązania (poziom zasolenia, flora, fauna i odmienne środowiska wodne) od tego mamy technikę, żeby nam służyła i z pewnością poradziłaby sobie z tym problemem. Kanał Sueski o długości 161 km i szerokości 160-200 m łączy również dwa morza. Wybudowany w większej części w litej skale w latach 1859-1869 nie był rozwiązaniem nieosiągalnym jak na tamte czasy. To bardzo ważny - światowy - szlak wodny. Powstała potrzeba zbudowania - znaleziono rozwiązanie. Nie można bać się ingerencji w przyrodę, budując dom również na nią działamy, ale jeśli dobrze to zrobimy to dobrze będzie nam służyć. Jak widać każda koncepcja ma swoje wady i zalety, które wymagają dokładnego przeanalizowania. Kanał, "akwedukt" będzie nam słuzył przez setki lat, albo...do chwili podniesienia poziomu światowych wód. Jak najbardziej popieram koncepcje budowy tego szlaku. Holendrzy przygotowali nam Żuławy, Niemcy zbudowli kanał, a my powinniśmy zrobić coś z tą mierzeją, chciałbym tylko dożyc tego faktu;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    damian***(2006-07-08)
  • ekomicznie uzasadnionym rozwiazaniem jest stanowisko portiera dla profesora, a i nad tym był molał
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2006-07-08)
  • Uwazam ten akwedukt za kompletna bzdurę,ale nie jestem profesorem,wiec nie bede sie wychylal.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    alfik45(2006-07-08)
Reklama