Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Ze skargą do delegatury

172 skargi wpłynęły do elbląskiej delegatury Inspekcji Handlowej w Elblągu w 2002 roku. Pozytywnie załatwiono tylko prawie połowę z nich, choć zdecydowana większość była uzasadniona.

Konsumenci najczęściej skarżyli się w ubiegłym roku na złą jakość towarów. Większość, bo ponad 100 skarg, dotyczyła nabytego obuwia oraz odzieży. Reklamowano również m.in. meble, sprzęt AGD i RTV oraz materiały budowlane. Handlowcom zarzucano także niewłaściwy sposób załatwiania reklamacji, a nawet odmowę ich przyjęcia.
     Pozytywnie dla klientów załatwiono tylko 83 sprawy.
     - Nie mamy odpowiednich narzędzi prawnych - mówi Bronisława Walawska - Pawlak, dyrektorka delegatury. - Nie możemy przedsiębiorcom nic narzucać, możemy tylko mediować, rozmawiać z nimi i próbować nakłonić ich do kompromisu. Jeżeli to się nie uda, to konsumentom pozostaje jedynie droga sądowa.
     W ciągu ostatnich lat liczba skarg w delegaturze wzrosła - z 129 w 2000 roku, przez 134 w 2001 do 172 w roku ubiegłym. Więcej jest także wniosków do sądu.
     - Społeczeństwo jest teraz bardziej świadome swoich praw - wyjaśnia Bronisława Walawska - Pawlak.
     Tylko jedna skarga w 2002 roku była nieuzasadniona. Jeden z klientów chciał reklamować obuwie po dwóch latach od daty zakupu. Najbardziej w pamięci dyrektorki delegatury zapadł jednak przypadek sprzed kilku lat. Do Inspekcji zgłosił się mężczyzna ze skargą na jeden ze sklepów z butami. Nie pamiętał jednak, w którym sklepie obuwie nabył. Kiedy pracownicy delegatury dotarli do producenta okazało się, że tego typu butów nie produkuję się już od kilkunastu lat.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A kogo te skargi obchodzą (za wyjątkiem skarżących)? Ale ich i tak nie obchodzi ile wpłynęło skarg, bo intersują ich wyłącznie ich własne skargi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    waldas(2003-01-22)
  • Ale dużo tych skarg. To dowód na to jak się klientow traktuje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    klient(2003-01-22)
  • "Nie mamy odpowiednich narzedzi prawnych..." I wtym caly cymes. Moze wlasnie wejscie Polski do Unii zobowiaze nas do stworzenia, wdrozenia i przestrzegania praw, ktore w koncu beda chronily konsumenta? W innych panstwach Unii tak przynajmniej sie dzieje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Alicja(2003-01-23)
  • To wypada pół skargi na dzień. Jest prawie idealnie. Trzeba pamiętać,że są "rekordziści" klienci co robią po kilkanaście reklamacji w roku. To jest taki sposób na życie w naszych trudnych czasach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Arek(2003-01-23)
  • Mediować .. rozmawiać ... masło maślane ! Niech PIH jako "niemocny" sam się uda na ... bezrobocie . Chyba , że ta cała ekipa chce przetrwać do emerytury !!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    OBserwatorka(2003-01-24)
  • Wywalić te baby na bruk bo tylko powietrze zatruwają i nam sie bedzie spokojniej prowadziło firmy - ostatnio takim 2 durnym babom musiałem podczas rutynowej kontroli poświęcic 6 godzin FEEE biuro śmierdziało przez tydzień
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    tata(2003-01-27)
Reklama