Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 22-08-2017, imieniny Marii, Cezarego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Po burzy na Sadowej Po burzy na Sadowej

Zgłosił kradzież, bo nie miał pieniędzy na bilet

 
Elbląg, Zgłosił kradzież, bo nie miał pieniędzy na bilet Policjanci ostrzegają: za zgłoszenie przestępstwa, którego nie było jest kara (fot. WS)
Rek

Nie ma tygodnia, ba, czasami nawet dnia, by elbląscy policjanci nie otrzymali zgłoszenia o tym, że kogoś pobili i okradli, że komuś skradziono samochód bądź brał udział w kolizji. Problem polega na tym, że są to zgłoszenia fałszywe. Rozboju nie było, tylko pan po wypiciu kilku głębszych zgubił pieniądze, a nie miał za co wrócić do domu. Auta nie skradziono tylko właściciel chciał wyłudzić odszkodowanie. Podobnie rzecz ma się z telefonami komórkowymi. Nie zniknęły w wyniku przestępstwa tylko zwyczajnie zostały zgubione.

32-letni Łukasz W. zgłosił na policji rozbój, którego miał paść ofiarą. Sprawcy tego czynu mieli go pobić, a także zabrać mu dwa telefony komórkowe. Tak zeznał i podpisał protokół przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Policjanci kryminalni zaczęli sprawdzać wersję 32-latka i wtedy, okazała się nie ona nie do końca prawdziwa. Mężczyzna nie został napadnięty, a telefony komórkowe po prostu zgubił, gdy pijany wracał do domu. Każdy z nich mniej więcej w odstępie tygodnia.
     Inny przykład: policjanci przyjęli zgłoszenie od 26-letniego mężczyzny, który twierdził, że został napadnięty, i że skradziono mu pieniądze. Okazało się, że wszystko wymyślił, bo ... nie miał pieniędzy na bilet powrotny do Malborka.
     35-letni Seweryn R. zgłosił kradzież samochodu, który miał pozostawić w Jegłowniku. Policjanci przyjęli zawiadomienie, ale okazało się, że mężczyzna nie był aż tak prawdomówny. Co więcej, funkcjonariusze ustalili, że nawet nie widział owego auta. Kupił je, ale tylko teoretycznie, od swojego znajomego. Teoretycznie, ponieważ samochodu nawet nie widział. Podpisał tylko stosowne umowy, aby jako właściciel pojazdu móc zgłosić przestępstwo.
     Po co to robią?
     - Dla pieniędzy - wyjaśnia asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Telefony komórkowe są ubezpieczone, podobnie auta. Telefony najczęściej zostały zgubione, uszkodzone bądź sprzedane, ale ich właściciele chcą otrzymać zwrot pieniędzy więc wymyślają kradzież. Samochody - też, by uzyskać odszkodowanie - biorą udział w zainscenizowanych kolizjach. Ale takie kłamstwa szybko wychodzą na jaw i wówczas zaczynają się kłopoty- ostrzega policjant. - Za zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie oraz oszustwa może grozić kara do 8 lat pozbawienia wolności. Można również odpowiadać za próbę wyłudzenia nienależnego odszkodowania.
     Policjanci przestrzegają osoby przed wymyślaniem takich historii i zgłaszaniem ich na policji. Kończą się one zarzutami i odpowiedzialnością karną oraz notowaniami kryminalnymi. Może to skutkować tym, że osoba taka, nie znajdzie zatrudnienia tam, gdzie wymagane jest zaświadczenie o niekaralności.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • " Może to skutkować tym, że osoba taka, nie znajdzie zatrudnienia tam, gdzie wymagane jest zaświadczenie o niekaralności. " - zostanie posłem tam nie jest potrzebne zaświadczenie o niekaralności; p
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 0
    bynio199(2014-04-11)
  • Niech zamykają ich w więzieniu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    Filip ziemski(2014-04-12)
  • Jak okradli moje mieszkanie to pierwsze przy zgloszeniu było pytanie. .czy mieszkanie było ubezpieczone !! SKANDAL !! Z góry zakładają że sam okradłem mieszkanie dla kasy. Nie, nie byłem ubezpieczony i dobrze. .. mniej pytań. .sprawa umorzona, nie znaleziono sprawców. .za to zmieniłem drzwi. .pogadałem z sąsiadami i mam spokój. .. .Jak ubezpieczyć. .nazwoście drogocennych rzeczy, złota, futra, itd. .{ wypożyczyć od sąsiadów, znajomych, rodziny } zaprosić Ubezpieczyciela, ładnie to wycenić. .i pooddawać fanty. .po 6 miesiącach zglosić kradzież. .1,5 bańki do przodu. .. moglem tak zrobić, niestety jestem za uczciwy. .ale nie dla Policji. .Dajcie klienta, a paragraf się znajdzie. ." Układ zamknięty " Chory Kraj. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    muzyk64(2014-04-12)
  • A może było tak jak ze mną. Zgłosiłem kradzież, ale byłem na kacu (był to okres choroby alkoholowej), więc pani policmajsterka zapytała czy piłem alkohol. Zgodnie z prawda odpowiedziałem, ze piłem. Więc dostaję propozycję, ,najpierw umieścimy pana w izbie wytrz. , a jutro przesłuchamy" . Dla skacowanego propozycja nie do odrzucenia. I co? A no wyszedłem czym prędzej, zeby nie wylądować na izbie, no i jeszcze dodatkowo straciłbym dwieście parę złotych. Sprawy nie było! Rozmowa była tak fachowo poprowadzona żeby mnie zniechęcić. Może ci panowie mieli tyle szczęścia co ja. Zamiast zapłacić za izbę miałem na flaszkę, a policja szczyci się dużą wykrywalnością. Proste, nie przyjmuje sie spraw niepewnych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    Eus(2014-04-12)
  • A może było tak jak ze mną. Zgłosiłem kradzież, ale byłem na kacu (był to okres choroby alkoholowej), więc pani policmajsterka zapytała czy piłem alkohol. Zgodnie z prawda odpowiedziałem, ze piłem. Więc dostaję propozycję, ,najpierw umieścimy pana w izbie wytrz. , a jutro przesłuchamy" . Dla skacowanego propozycja nie do odrzucenia. I co? A no wyszedłem czym prędzej, zeby nie wylądować na izbie, no i jeszcze dodatkowo straciłbym dwieście parę złotych. Sprawy nie było! Rozmowa była tak fachowo poprowadzona żeby mnie zniechęcić. Może ci panowie mieli tyle szczęścia co ja. Zamiast zapłacić za izbę miałem na flaszkę, a policja szczyci się dużą wykrywalnością. Proste, nie przyjmuje sie spraw niepewnych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    Eus(2014-04-12)
Reklama