UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zjeść górę pączków

 
Elbląg, Sebastian Malicki, nasz redakcyjny kolega, okazał się bezkonkurencyjny
Sebastian Malicki, nasz redakcyjny kolega, okazał się bezkonkurencyjny (fot. MS)

Społeczeństwo generalnie dzieli się na dwie części: tych co lubią pączki i tych, którzy się do tego nie przyznają. Jak co roku w święto pączka – Tłusty czwartek jedna z redakcji zorganizowała konkurs na czas. Miło nam donieść, że w tym roku tytuł mistrzowski wywalczył nasz redakcyjny kolega Sebastian Malicki z wynikiem sześć pączków bez jednego kęsa. Zobacz zdjęcia.

Pączek - wyrób cukierniczy w postaci ciasta drożdżowego uformowanego na kształt lekko spłaszczonej, mieszczącej się w dłoni kuli i usmażonego (lub upieczonego) na głębokim tłuszczu. W środku słodki wkład: marmolada, konfitura, budyń i inne składniki. Na wierzchu lukier lub puder. Pączkami zajadali się już starożytni Rzymianie. I też podobno im smakowało.
       W jednym z elbląskich centrów handlowych redakcja Dziennika Elbląskiego zorganizowała siódme już zawody w jedzeniu pączków na czas. Najpierw do stołu zasiedli dziennikarze i osoby zaproszone przez organizatora: razem dziewięciu smakoszy pączków.
       Przed każdym zawodnikiem postawiono górę siedmiu pączków i trzy butelki wody niegazowanej. Czas na zjedzenie jak największej ilości słodkości: pięć minut.
       - Taktyka jest następująca: kilka gryzów pączka i łyk wody. Mam nadzieję, że to powiększało żołądek i więcej wejdzie – Agnieszka Malinowska reprezentująca biuro senatorskie zdradziła taktykę na konkurs.
       W ubiegłym roku zwycięzca zjadł sześć i pół pączka, pobicie tego rekordu było jednym z celów mistrzostw. Czas start i ruszyli. Trzeba pamiętać, że pączek jest prawdziwą bombą kaloryczną: ma około 250 kilokalorii. Pięć minut dłużyło się, ale te słodkie wypieki znikały w „mgnieniu oka”. Ubiegłorocznego rekordu nie udało się pobić – zwycięzcy zabrakło pół pączka. Jednakże sześć sztuk w pięć minut robi wrażenie, chociaż spożywanie tych słodkości nie miało nic wspólnego z delektowaniem. 
       - Liczyłem na to, że zjem więcej. Okazało się, że to nie jest takie proste. Chwilę słabości miałem w okolicach czwartej minuty, ale udało mi się przełamać i dalej jeść – mówił Krzysztof Jaworski z Radia Eska, który z wynikiem czterech i pół pączka uplasował się na drugiej pozycji.
       Trzecie miejsce zajął Marcin Mongiałło z redakcji elblag.net. Okazja do rewanżu już za rok. Punktualnie w południe do zawodów przystąpią czytelnicy Dziennika Elbląskiego.
Redakcja
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama