Wtorek 13-11-2018, imieniny Benedykta, Stanisława, Arkadego
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Zjeść górę pączków

 
Elbląg, Zjeść górę pączków Sebastian Malicki, nasz redakcyjny kolega, okazał się bezkonkurencyjny (fot. MS)
Rek

Społeczeństwo generalnie dzieli się na dwie części: tych co lubią pączki i tych, którzy się do tego nie przyznają. Jak co roku w święto pączka – Tłusty czwartek jedna z redakcji zorganizowała konkurs na czas. Miło nam donieść, że w tym roku tytuł mistrzowski wywalczył nasz redakcyjny kolega Sebastian Malicki z wynikiem sześć pączków bez jednego kęsa. Zobacz zdjęcia.

Pączek - wyrób cukierniczy w postaci ciasta drożdżowego uformowanego na kształt lekko spłaszczonej, mieszczącej się w dłoni kuli i usmażonego (lub upieczonego) na głębokim tłuszczu. W środku słodki wkład: marmolada, konfitura, budyń i inne składniki. Na wierzchu lukier lub puder. Pączkami zajadali się już starożytni Rzymianie. I też podobno im smakowało.
     W jednym z elbląskich centrów handlowych redakcja Dziennika Elbląskiego zorganizowała siódme już zawody w jedzeniu pączków na czas. Najpierw do stołu zasiedli dziennikarze i osoby zaproszone przez organizatora: razem dziewięciu smakoszy pączków.
     Przed każdym zawodnikiem postawiono górę siedmiu pączków i trzy butelki wody niegazowanej. Czas na zjedzenie jak największej ilości słodkości: pięć minut.
     - Taktyka jest następująca: kilka gryzów pączka i łyk wody. Mam nadzieję, że to powiększało żołądek i więcej wejdzie – Agnieszka Malinowska reprezentująca biuro senatorskie zdradziła taktykę na konkurs.
     W ubiegłym roku zwycięzca zjadł sześć i pół pączka, pobicie tego rekordu było jednym z celów mistrzostw. Czas start i ruszyli. Trzeba pamiętać, że pączek jest prawdziwą bombą kaloryczną: ma około 250 kilokalorii. Pięć minut dłużyło się, ale te słodkie wypieki znikały w „mgnieniu oka”. Ubiegłorocznego rekordu nie udało się pobić – zwycięzcy zabrakło pół pączka. Jednakże sześć sztuk w pięć minut robi wrażenie, chociaż spożywanie tych słodkości nie miało nic wspólnego z delektowaniem. 
     - Liczyłem na to, że zjem więcej. Okazało się, że to nie jest takie proste. Chwilę słabości miałem w okolicach czwartej minuty, ale udało mi się przełamać i dalej jeść – mówił Krzysztof Jaworski z Radia Eska, który z wynikiem czterech i pół pączka uplasował się na drugiej pozycji.
     Trzecie miejsce zajął Marcin Mongiałło z redakcji elblag.net. Okazja do rewanżu już za rok. Punktualnie w południe do zawodów przystąpią czytelnicy Dziennika Elbląskiego.
Redakcja
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Ręcznik z haftem
Polar z haftem
POLO z HAFTEM