Niedziela 27-05-2018, imieniny Augustyna, Juliana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Noc Muzeów Noc Muzeów

Żołnierz nie boi się śmierci...

„Żołnierz nie boi się śmierci, ale braku dowodów ludzkiej pamięci” - takie zdanie widnieje na odsłoniętej dzisiaj tablicy-epitafium, upamiętniającej dwóch żołnierzy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, którzy polegli podczas misji stabilizacyjnej w Iraku.

Tablicę umieszczono w przedsionku kościoła garnizonowego przy ul. Beniowskiego. Na uroczystość przybyło m.in. dowództwo 16 dywizji oraz rodziny poległych w Iraku żołnierzy.
     - Bardzo dobrze postąpiło wojsko – powiedział ojciec Andrzeja Zielke. - Na pewno ta pamięć o moim synu będzie tu wciąż trwała...
     - Ta tablica ma przede wszystkim przypominać tych, którzy za wolność oddali największą ofiarę, ale chcemy też wskazać nie tylko żołnierzom, ale i społeczeństwu, że wojsko wciąż ma bardzo trudne i twarde zadania - mówił generał Ryszard Sorokosz, dowódca 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.
     Na tablicy pamiątkowej są nazwiska kaprali nadterminowych Andrzeja Zielke i Krystiana Andrzejczaka.
     Pierwszy z nich zginął w czerwcu 2004 roku podczas ostrzału artyleryjskiego, który miał miejsce w czasie rozminowywania składów amunicji w Suwarii, na południe od Bagdadu. Andrzej Zielke miał 26 lat.
     23- letni Krystian Andrzejczak zginął dwa miesiące później w Al Hilii, gdy obok konwoju pojazdów wojskowych eksplodował samochód-pułapka. Poległy żołnierz był sanitariuszem. Obaj służyli w 16 Żuławskim Batalionie Remontowym.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • przykro że żołnierze zginęli, ale okoliczności totalnej korupcji w polskiej armii w Iraku i bunkrowania się dla przetrwania są karygodne i ośmieszają tam obecność zwaną leniwą bezczynnością. Szkoda chłopaków, żal zmarnowanego czasu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2005-11-27)
  • bylem na tej Mszy, wsumie przypadkiem trafilem bo niezdarzylem do innego Kosciola, maly Kosciulek ale pomiescil tylu zolnierzy i ludzi ale nikomu niepzreskadzala ciasnota liczyla sie tlyko solidarnosc z rodzinami
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    flod(2005-11-27)
  • Tak twierdzą oficerowie którzy siedzą w sztabach dowodzenia a jakby ich wsadzić do okopów to co by powiedzieli ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-11-27)
  • Panie Sorokosz,za jaką wolność poległy te Dzieci.Jako generał Wojska Polskiego powinieneś wiedzieć,że wojny,którą prowadzicie nie można nazwać wyzwoleńczą.Jeżeli chcesz sobie powojować zaciągnij się do armii najemnej;wojen starczy i dla Ciebie,a może wtedy Polskie Dzieci nie będą umierać przez wasze mało odpowiedzialne decyzje.Panie Sorokosz, moim zdaniem jesteś jednym z wielu polityków-żołnierzyków,którzy bezpośrednio są odpowiedzialni za śmierć tych młodych chłopców.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    JakubGepert(2005-11-27)
  • A ja osobiście myślę, że Pan Sorokosz uczestnicząc w misji stabilizacyjnej w Iraku, przyjął rozkazy jako zołnierz, a nie polityk. Jako Zastępca Dowódcy Wielonarodowej Dywizji z pewnością przeżywał poważne trudności jakie pojawiały się w trakcie służby. I jak mi się wydaje, wykonywanie rozkazów w Iraku oraz obecne działania, takie jak te, dalekie są od jakichkolwiek aspiracji politycznych. Gen. Sorokosz był, jest i będzie żołnierzem, tyle, że przyjmuje rozkazy z wyższych krzeseł - jak każdy generał Wojska Polskiego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Bart(2005-12-01)
  • "flod" i czym tu sie chwalisz? chcesz zabłysnąć na portelu. ja niebyłem i sie niechwale
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    €lblążanin(2005-12-01)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Obraz na płótnie Tygrys 110x50 cm
Fototapety dziecięce
Fototapety z Italią
Fototapety z uliczkami