Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

LISTOPADOWA POGODA NAD ZAWADĄ LISTOPADOWA POGODA NAD ZAWADĄ

Żołnierz nie boi się śmierci...

„Żołnierz nie boi się śmierci, ale braku dowodów ludzkiej pamięci” - takie zdanie widnieje na odsłoniętej dzisiaj tablicy-epitafium, upamiętniającej dwóch żołnierzy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, którzy polegli podczas misji stabilizacyjnej w Iraku.

Tablicę umieszczono w przedsionku kościoła garnizonowego przy ul. Beniowskiego. Na uroczystość przybyło m.in. dowództwo 16 dywizji oraz rodziny poległych w Iraku żołnierzy.
     - Bardzo dobrze postąpiło wojsko – powiedział ojciec Andrzeja Zielke. - Na pewno ta pamięć o moim synu będzie tu wciąż trwała...
     - Ta tablica ma przede wszystkim przypominać tych, którzy za wolność oddali największą ofiarę, ale chcemy też wskazać nie tylko żołnierzom, ale i społeczeństwu, że wojsko wciąż ma bardzo trudne i twarde zadania - mówił generał Ryszard Sorokosz, dowódca 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.
     Na tablicy pamiątkowej są nazwiska kaprali nadterminowych Andrzeja Zielke i Krystiana Andrzejczaka.
     Pierwszy z nich zginął w czerwcu 2004 roku podczas ostrzału artyleryjskiego, który miał miejsce w czasie rozminowywania składów amunicji w Suwarii, na południe od Bagdadu. Andrzej Zielke miał 26 lat.
     23- letni Krystian Andrzejczak zginął dwa miesiące później w Al Hilii, gdy obok konwoju pojazdów wojskowych eksplodował samochód-pułapka. Poległy żołnierz był sanitariuszem. Obaj służyli w 16 Żuławskim Batalionie Remontowym.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • przykro że żołnierze zginęli, ale okoliczności totalnej korupcji w polskiej armii w Iraku i bunkrowania się dla przetrwania są karygodne i ośmieszają tam obecność zwaną leniwą bezczynnością. Szkoda chłopaków, żal zmarnowanego czasu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2005-11-27)
  • bylem na tej Mszy, wsumie przypadkiem trafilem bo niezdarzylem do innego Kosciola, maly Kosciulek ale pomiescil tylu zolnierzy i ludzi ale nikomu niepzreskadzala ciasnota liczyla sie tlyko solidarnosc z rodzinami
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    flod(2005-11-27)
  • Tak twierdzą oficerowie którzy siedzą w sztabach dowodzenia a jakby ich wsadzić do okopów to co by powiedzieli ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-11-27)
  • Panie Sorokosz,za jaką wolność poległy te Dzieci.Jako generał Wojska Polskiego powinieneś wiedzieć,że wojny,którą prowadzicie nie można nazwać wyzwoleńczą.Jeżeli chcesz sobie powojować zaciągnij się do armii najemnej;wojen starczy i dla Ciebie,a może wtedy Polskie Dzieci nie będą umierać przez wasze mało odpowiedzialne decyzje.Panie Sorokosz, moim zdaniem jesteś jednym z wielu polityków-żołnierzyków,którzy bezpośrednio są odpowiedzialni za śmierć tych młodych chłopców.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    JakubGepert(2005-11-27)
  • A ja osobiście myślę, że Pan Sorokosz uczestnicząc w misji stabilizacyjnej w Iraku, przyjął rozkazy jako zołnierz, a nie polityk. Jako Zastępca Dowódcy Wielonarodowej Dywizji z pewnością przeżywał poważne trudności jakie pojawiały się w trakcie służby. I jak mi się wydaje, wykonywanie rozkazów w Iraku oraz obecne działania, takie jak te, dalekie są od jakichkolwiek aspiracji politycznych. Gen. Sorokosz był, jest i będzie żołnierzem, tyle, że przyjmuje rozkazy z wyższych krzeseł - jak każdy generał Wojska Polskiego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Bart(2005-12-01)
  • "flod" i czym tu sie chwalisz? chcesz zabłysnąć na portelu. ja niebyłem i sie niechwale
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    €lblążanin(2005-12-01)
Reklama