Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 19-01-2017, imieniny Henryka, Mariusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki 2017

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wschód Słońca w Janowie Wschód Słońca w Janowie

Agresja po amfetaminie

Były narkoman stanie jeszcze w tym miesiącu przed Sądem Rejonowym w Elblągu. Tomaszowi D. zarzuca się usiłowanie zabójstwa taksówkarza. Oskarżony Tomasz D. ma dobrą opinię. Jak twierdzi, od roku nie brał narkotyków. Pracował jako wolontariusz w Monarze.

Prokuratura oskarża go o napad na taksówkarza latem ubiegłego roku. Tomasz D. zamówił kurs do podelbląskiego Nowakowa na dyskotekę. Lokal był jednak zamknięty. W czasie powrotnej drogi, już pod domem oskarżonego, Tomasz D. zaatakował taksówkarza nożem. Chciał mu poderżnąć gardło. Rana na szyi okazała się powierzchowna. Kierowca wezwał przez radio na pomoc swoich kolegów. Ci złapali napastnika.
     Oskarżony twierdzi, że nie pamięta, dlaczego zaatakował taksówkarza. Samego zdarzenia również nie może sobie przypomnieć.
     Iwona Nowik z punktu konsultacyjnego dla narkomanów w Elblągu pamięta Tomasza D. Często przychodził do ośrodka.
     - To spokojny chłopak, pomagał nam, kolegom z "Powrotu z U" i Monarowi. Mogło być tak, że wcześniej brana amfetamina w połączeniu z alkoholem spowodowała u niego agresję. Może tego także nie pamiętać.
     W chwili zatrzymania Tomasz D. był pijany. Miał ponad 1,70 promila alkoholu we krwi.
     Jeszcze w styczniu rozpocznie się jego proces. Za usiłowanie zabójstwa grozi mu 25 lat więzienia, a nawet dożywocie.

POGO
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama