Wtorek 17-07-2018, imieniny Anety, Jadwigi, Bogdana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dwa światy Dwa światy

Apetyt na sandacza

Prawie 1000 metrów nieoznakowanych sieci postawionych na sandacze ujawnili wczoraj (11 października) podczas patrolu jednostki SG-055 na Zalewie Wiślanym funkcjonariusze Placówki Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Krynicy Morskiej.

Podczas działań współdziałali oni z Inspektorem Rybołówstwa Morskiego, który operował na motorówce Kontroler 16. W trakcie kontroli funkcjonariusze Placówki SG 200 metrów od brzegu w rejonie Kątów Rybackich wykryli i podjęli z wody osiem sieci postawionych przez kłusowników o łącznej długości 320 metrów. Inne, także kłusownicze sieci, były zastawione w rejonie stawy „Elbląg” na sandacze. Tu funkcjonariusze wyłowili trzy duże zestawy o łącznej długości 600 metrów. Siatki nie były oznakowane zgodnie z przepisami. Na kilku korkach pozostało tylko oznakowanie „SUC”, ale numer łodzi został celowo zdarty. Oczka sieci były mniejsze, wynosiły one tylko 45 mm i umożliwiały połów także małych ryb. Minimalne oczko do połowu sandaczy na wodach Zalewu Wiślanego powinno mieć 60 mm.
     - Zabezpieczony sprzęt przekazany zostanie do administracji morskiej, a postępowanie administracyjne w sprawie ustalenia właściciela prowadzić będzie zgodnie z właściwością Inspektor Rybołówstwa Morskiego w Sztutowie - informuje kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej im. płk. Karola Bacza w Gdańsku. - Tego roku funkcjonariusze Placówki SG z Krynicy Morskiej ujawnili i zabezpieczyli już prawie 9,5 kilometra sieci należących do kłusowników. Ostatnie takie siatki, 1320 metrów wyłowili oni 2 października.
     Mówi kmdr por. Grzegorz Goryński:

PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Dla czego funkcjonariusze MOSG zawsze mają ryby pod dostatkiem?Czyżby kradli ryby z wyciągniętych sieci?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    W(2007-10-12)
  • Sprawa wygląda w ten sposób, że ryby złapane w sieć częstokroć albo są już śnięte, albo na tyle wycieńczone, że nie byłyby w stanie długo pożyć. Możliwe, że to właśnie one trafiają na stoły funkcjonariuszy. Wierzę, że etyka zawodowa nie pozwala im likwidować sieci wraz ze zdobyczą, a ryby pozostające w dobrej kondycji trafiają z powrotem do wody.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pan Janek(2007-10-12)
  • A ja myślę że ryby pozostające w dobrej kondycji trafiają na stoły funkcjonariuszy bo kto weźmie do domu śnięte ryby?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kulawy i połamany(2007-10-13)
  • Ciekawe ,czy ktoś sprawdza sieci postawione na Drużnie? Nie wiem czego jest w wodzie więcej,roślin czy nylonu?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jam(2007-10-14)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata Mini
Czytnik kart kryptograficznych Mini
Hosting WWW START
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata