Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Były zarząd na wokandzie

Dzisiaj przed Sądem Rejonowym w Elblągu rozpoczął się proces trojga byłych członków zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Nad Jarem”. Sprawa dotyczy przetargów na remonty dachów, uszczelniania ścian i docieplania budynków mieszkalnych spółdzielni.

Prokuratura zarzuciła oskarżonym nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Prokuratorzy ustalili, że były zarząd spółdzielni „Nad Jarem” w latach 1998-2002 dowolnie wybierał oferty w przetargach, nie patrząc na cenę i rachunek ekonomiczny. W ten sposób - zdaniem prokuratury - prezes Mirosława M., jej zastępca Andrzej C. i członek zarządu Tadeusz S. mieli narazić spółdzielnię na szkody w wysokości ponad 266 tysięcy zł.
     Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy. Andrzej C w swojej obronie wystosował do sądu odpowiedź na zarzuty. Stwierdził m.in., że jako prezes spółdzielni mieszkaniowej nie miał obowiązku działać zgodnie z wytycznymi ustawy o zamówieniach publicznych, a do wykonywania robót budowlanych wybierał sprawdzonych oferentów. Dodał też, że przeznaczał na dany remont tylko tyle pieniędzy, ile wynikało z tak zwanego Planu Remontów. - Wszystkie nasze decyzje potwierdzała rada nadzorcza, udzielając zarządowi absolutorium, więc dlaczego są wątpliwości? - pyta Andrzej C.
     Wszyscy oskarżeni zostali odwołani przez radę nadzorczą spółdzielni w czerwcu 2002 r. Grozi im do 5 lat więzienia.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • chcialam napisac co o tym sadze, ale powiem jedynie brak mi slow na dzialania tych ludzi. mieszkam "Nad Jarem" kilkanascie lat i o kilkanascie lat za duzo. Ogrom nieprawidlowosci, ktore tu byly potwierdzaja moje przekonanie, ze kazda spoldzielnia to panstwo w panstwie. Mam nadzieje, ze temida odpowiednio ukara tych panstwa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-01-30)
  • A sąd pierwszej instancji chciał umorzyć postępowanie. Dopiero apelacja pozwala prowadzić sprawę dalej i dociekać prawdy. Ciekawy jestem kto był taki mocny że chciał ukręcić łeb sprawie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dociekliwy(2006-01-30)
  • TBS-owcy i miejscy włodarze słuchajcie uważnie co mówi obecny szef TBS , a były vice "Nad Jarem" nie musiał stosować się do ustawy o zamówieniach publicznych, to i nie musiał jego zdaniem dbać o dobro spółdzielców. Kto gościa z takimi poglądami zatrudnia w miejskij firmie ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ciekawy(2006-01-30)
  • To że decyzje zarządu zatwierdzała rada nadzorcza i udzielała absolutorium to nie znaczy że prokurator nie może postawić zarzutów radzie. Z tego co pamiętam to w 2002r nikt ze starej rady nie został wybrany na nową kadencję a cały zarząd nie uzyskał absolutorium na ZPCz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Spółdzielca(2006-01-30)
  • no właśnie- jak mi wiadomo to te osoby nadal mają się dobrze.była pani prezes znalazła przytulisko w innej sp-ni,pan prezes w tbs-sach i wszystko toczy się dalej a my mieszkańcy sp-ni i tbs-u ich utrzymujemy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ZBYCH(2006-01-31)
  • Nie na darmo na Polaków mówią spluwaczki, najpierw oplują wszystko i wszystkich wokoło a potem się zastanawiają czy nie opluli samych siebie. Proponowałbym stanąć przed lusterkiem i przejrzeć się dokładnie potem zlizać to co się opluło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwator(2006-02-01)
  • ludzie kochani mieszkam nad jarem pare lat już i z mojego punktu widzenia niestety ale nie moge powiedzieć dobrych słów o spółdzielni "NAD JAREM" piaskownice z betonowymi murkami nie zmieniły sie od 10 lat no i te bloki pomalowane tak abstrakcyjnie że krew zalewa jak na nie patrze, nic sie nie dzieje na tym osiedlu razem z tym kościołem na który patrze co dzień jak tam z dnia :)) na dzień powstają nowe mury :))) tak samo jak sółdzielnia potrafia tylko zbierać pieniądze za czynsz mówiąc że i tak mało płacimy a do wejscia na klatkę płytychodnikowe lezą jak za czasów prl ---> te same od 15 lat normalnie lipa coś chyba jest nie tak jak trzeba :[[
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mieszkaniecnadjarem(2006-02-13)
  • Nie wiem czy są w tym mieście w większej skali obłażące z farby budynki niż te Nad Jarem. A budowa kościoła na tym osiedlu, to jeden wielki przekręt. Ile lat można wyłudzać od ludzi pieniądze na kościół, który nie powstaje ? Gdyby swego czasu nie doszło do podziału parafii, to kościół przy Częstochowskiej juz dawno by już ze zbiórek wybudowano i to w pierwotnej, bardzo ładnej i bardziej rozbudowanej wersji. Szkoda... Czy za to też nikt nie odpowie ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    b(2006-02-13)
Reklama