Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zagubiony we mgle Zagubiony we mgle

Ciepłownicy w opałach

Dziewięć osób odpowie za nieprawidłowości przy modernizacji sieci ciepłowniczej we Fromborku. Do sądu w Braniewie wpłynął akt oskarżenia w tej sprawie. Pieniądze na remont sieci oraz budowę ekologicznej kotłowni pochodziły z kasy gminy, od Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, z Eko Funduszu i z kontraktu wojewódzkiego.

Prokuratura Okręgowa w Elblągu postawiła zarzuty właścicielom i pracownikom spółek pracujących przy inwestycji, wśród nich jednej z elbląskich firm montujących kotły ekologiczne, a także byłemu burmistrzowi Fromborka Eugeniuszowi P. oraz inwestorowi zastępczemu. - Śledztwo wykazało szereg nieprawidłowości, m.in. tworzono poświadczające nieprawdę dokumenty: faktury czy protokoły odbioru, na podstawie których uzyskiwano pieniądze z gminy i od instytucji współfinansujących ciepłownicze przedsięwzięcie - mówi zastępca prokuratora okręgowego Maria Bąk.
     Najwięcej zarzutów ma były burmistrz. Aby otrzymać i rozliczyć się z pomocy finansowej WFOŚ, Eko Funduszu i kontraktu wojewódzkiego na łączną kwotę prawie 10 milionów zł, miał on przedkładać dokumenty stwierdzające nieprawdę. I tak np. we wrześniu 2001 r. do Funduszu Ochrony Środowiska złożył wniosek o pożyczkę z fałszywymi danymi co do wysokości zaangażowanych w inwestycję środków gminnych. Kwotę wydatków samorządu na ten cel zawyżył później we wnioskach o wypłatę transz pożyczki, składanych w grudniu 2001 r. oraz w marcu, kwietniu, lipcu i wrześniu 2002 r. W przypadku dotacji z kontraktu wojewódzkiego, Eugeniusz P. miał przekazywać urzędom: marszałkowskiemu i wojewódzkiemu dokumenty z nieprawdziwymi informacjami o realnie wykonanym zakresie prac i o zwiększeniu wkładu własnego gminy w przedsięwzięcie. Z kolei po to, by zdobyć i rozliczyć się z Eko Funduszem, były burmistrz miał np. wydać niezgodne z prawdą oświadczenie, że wykonawca inwestycji został wyłoniony zgodnie z przepisami ustawy o zamówieniach publicznych, a przy zawieraniu umowy dotacyjnej podać nieprawdę co do kwoty umowy z wykonawcą i zawyżyć wysokość potrzebnych pieniędzy. Eugeniusz P. miał też w 2000 r. wprowadzić w błąd kontrolerów Eko Funduszu - podać informację o prowadzeniu remontu bazy magazynowej w Biedkowie, co w rzeczywistości nie miało miejsca.
     Inwestorowi zastępczemu Wiesławowi D. prokuratura zarzuca, że z wykonawcami zlecenia zawarł w imieniu gminy umowę, której zakres rzeczowy i finansowy nie odpowiadał ofercie, jaka zwyciężyła w przetargu, a następnie nie dopilnował realizacji zapisów umowy, przez co wzrósł rzeczywisty koszt inwestycji. Mężczyzna miał też dopuścić do tego, że pracami budowlanymi kierowała osoba nie posiadająca odpowiednich uprawnień, nie egzekwował należytego prowadzenia dziennika budowy, uznawał zawyżone kosztorysy i zezwolił, bez stosownych aneksów, na rezygnację z prac zapisanych w umowie z wykonawcą. Miał również dopuścić do wykonania robót, które nie były przewidziane w tej umowie i na które nie było niezbędnych projektów i zgłoszeń budowlanych.
     Inny zarzut wobec Wiesława D. dotyczy wystawiania i przedkładania Urzędowi Miasta i Gminy we Fromborku faktur oraz protokołów odbioru w ogóle nie wykonanych robót, zakupu materiałów faktycznie nie kupionych lub faktur na zawyżone kwoty. Akt oskarżenia w stosunku do inwestora zastępczego obejmuje wreszcie sprawę doprowadzenia ciepłociągu do budynku Straży Pożarnej we Fromborku bez zgłoszenia tego starostwu w Braniewie.
     Zarzut przedstawiania gminie kosztorysów powykonawczych, faktur i protokołów odbioru, w których zawyżano koszty robót oraz ujmowano czynności w ogóle nie wykonane, ma też Andrzej H., współwłaściciel jednej z elbląskich firm, która zrealizowała inwestycję. Za to samo będzie w sądzie odpowiadać drugi z właścicieli tej firmy Marek G.., który został dodatkowo oskarżony o to, że jako kierownik budowy dopuścił do wybudowania wspomnianego ciepłociągu do Straży Pożarnej.
     Następny na „czarnej” liście jest Włodzimierz G. W maju 2002 r., będąc przedstawicielem dostawcy sprzętu do obsługi kotłowni, miał potwierdzić w protokole przekazanie inwestorowi sześciu sztuk ciężkiego sprzętu, w tym ciągników rolniczych i przyczep, choć wiedział, że tego dnia sprzęt nie został faktycznie dostarczony. Drugi zarzut dotyczy działalności Włodzimierza G. w spółce Bio Energia z Tolkmicka, która obsługiwała miejską kotłownię we Fromborku. Jako wiceprezes spółki miał on dopuścić do wykorzystywania w tej kotłowni urządzeń nieposiadających zezwoleń dozoru technicznego.
     Piątemu oskarżonemu, Tadeuszowi R. prokuratura zarzuca, że od listopada 2001 do listopada 2003 r., nie biorąc formalnie udziału w procesie inwestycyjnym i nie będąc kierownikiem budowy, wpisywał się jako kierownik do dziennika budowy, za co otrzymał wynagrodzenie w wysokości 2,5 tysiąca zł.
     Współudział w fikcyjnym przekazaniu ciężkiego sprzętu prokuratura zarzuciła też Wiesławowi K. Dodatkowo, mężczyzna będzie odpowiadać za to, że od czerwca 2003 do czerwca 2004 r. poświadczał nieprawdę w tzw. kosztorysach powykonawczych, niezbędnych do rozliczenia całej inwestycji.
     Zdaniem śledczych, Wiesław K. manipulował ujętymi w kosztorysach wartościami robót poprzez zmianę technologii ich wykonywania oraz wprowadzanie robót dodatkowych, nieprzewidzianych w projekcie budowlanym i umowie z inwestorem.
     Taki sam zarzut ma współpracownik Wiesława K., Grzegorz K., zaś pracująca w tej samej firmie Karolina S. odpowie przed sądem za sporządzenie faktury za rzekomo wykonane, warte 20 tysięcy zł prace przy remoncie sieci ciepłowniczej, a także za podrobienie na dokumencie podpisu osoby upoważnionej.
     Termin rozpoczęcia procesu nie został jeszcze wyznaczony.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • -takich przewalanych jest wiecej w innych gminach przy robotach ziemnych, lesnych i drogowych oraz w spolkach rolniczych i tez u rolnikow indywidualnych ktorzy po kumotersku maja zlecane uslugi np. odsniezanie a potem po przetargu jest podzial kasy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-03-01)
  • no skubańce ale se ładnie to wymyślili nobla cholera powinni dostac za to główkowanie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    van_hel(2006-03-04)
Reklama