Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Dilerzy nie przyznają się do winy

- Obawiam się o swoje zdrowie i życie. Grożono mi - wyznał przed sądem Adam G., dzięki którego zeznaniom udało się zatrzymać policji cztery osoby oskarżone teraz o handlowanie narkotykami w Elblągu.

Czwórka oskarżonych o rozprowadzanie narkotyków to: Przemysław K., Jarosław K., Rafał D. i Tomasz M. Tylko jeden z nich - ostatni wymieniony - był wcześniej karany za posiadanie substancji odurzających.
     Podczas dochodzenia tylko Adam G. przyznał się do winy i obciążył zeznaniami swoich kolegów. Składając wyjaśnień mówił, że narkotyki kupował najpierw od Rafała D., a potem od Przemysława K., Tomka M. i Jarosława K. Sam również zażywał narkotyki, ale jak twierdzi - nie jest uzależniony. Wyznał również, że obawia się o swoje życie.
     - Obawiam się oskarżonych i ich znajomych - stwierdził.
     Pozostała czwórka zamieszana w aferę narkotykową nie przyznaje się do winy. Przemysław K. oznajmił, że tylko raz wskazał Adamowi G. Osoby, od których można kupić narkotyki.
     Jarosław K.: - Nie wiem kto to jest Adam G., nie znam go i nigdy nie handlowałem narkotykami.
     Rafał D.: - Czuję się pomówiony przez Adama G. Nie przyznaje się do winy, nie sprzedawałem narkotyków.
     Tomasz M.: - Nie przyznaje się. Zostałem pomówiony.
     W środę przed sądem swoje wcześniejsze zeznanie odwołał Przemysław K., syn wysoko postawionego oficera elbląskiej policji. W zeznaniach tych obciążał Rafała D., twierdząc, że to do niego posłał Adama G. po zakup narkotyków.
     - To nie był Rafał D. Nie znam tych chłopaków, których wskazałem Adamowi G. - powiedział przed sądem.
     - Dlaczego więc zeznał oskarżony na policji, że to był Rafał D.? - pytał sąd.
     - Byłem zdenerwowany i nie przemyślałem tego - odpowiedział Jarosław K.
     Podczas rozprawy ujawniono również list Rafała D. do kolegi. W tym liście D. obciążą Przemysława K. "Wszyscy na osiedlu wiedzą, że to u niego można kupić narkotyki" - cytowała fragmenty listu prowadząca sprawę sędzia Ewa Mazurek.
     - Byłem zdenerwowany pisząc ten list - wyjaśnił Rafał D. dodając, że to co napisał, nie jest prawdą.
     Sąd zauważył, że oskarżeni "idą w zaparte" i tylko pogarszają swoją sytuację. Kolejna rozprawa w listopadzie.
     
     Zobacz także: "Dilerzy na ławach oskarżonych"

AP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama