Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Remont Lidla ul.Ogólna Remont Lidla ul.Ogólna

Dwie pieczenie...

Elbląscy policjanci zatrzymali 28-latka, który w połowie grudnia ubiegłego roku pobił na śmierć 70-letniego elblążanina. Przy okazji rozwikłali sprawę ogromnej ilości włamań w Elblągu.

Ciało 70-letniego Czesława B. znaleziono 18 grudnia w jego mieszkaniu. Marcin K. miał zamiar okraść mieszkanie, ale starszy mężczyzna nie chciał na to pozwolić.
     - Doszło do szarpaniny - informuje Krzysztof Święcicki, szef elbląskiej policji. - Czesław B. został zepchnięty ze schodów i pobity. Zmarł na skutek odniesionych obrażeń. Marcin K. uciekł. Później wrócił jednak, aby okraść mieszkanie.
     Marcin K. był wtedy z kolegą - 27-letnim Adamem S. Z 28-letnim Marcinem O. tworzyli trzyosobową grupę włamywaczy. Na swoim koncie mają około 40 włamań w Elblągu, w tym 28 włamań do mieszkań.
     - Złodzieje wcześniej obserwowali swoje ofiary - dodaje Alina Zając, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. - Wykorzystywali moment wyjścia właściciela mieszkania np. z psem i wtedy się włamywali. Najczęściej kradli biżuterię i pieniądze, czyli to, co mieli w zasięgu ręki i co mogli wynieść niezauważeni przez nikogo. Część skradzionych rzeczy udało się odzyskać. Większość znaleźliśmy w lombardach.
     Marcin K. został już aresztowany na trzy miesiące w związku ze śmiertelnym pobiciem Czesława B. Jego koledzy - włamywacze - jeszcze nie. Cała trójka była już wcześniej znana policji.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama