Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Jak Kargul z Pawlakiem

Ośmiu lat więzienia zażądał prokurator dla 76-letniego Jana P., który usiłował zabić swego sąsiada. Zdarzenie miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku w niewielkiej miejscowości niedaleko Miłomłyna.

Dwaj starsi panowie mieszkali po sąsiedzku od 40 lat. Często się kłócili. We wrześniu ub. roku podczas ostrej wymiany zdań, Jan P. wyniósł z królikarni, pochodzący z 1944 roku karabin typu Mauser. Oparł go o płot, a następnie wymierzył i strzelił w stronę Józefa K. Ten na szczęście zdążył schować się za węgłem domu.
     - Nigdy bym się nie spodziewał, że Jan może mieć broń - opowiadał dzisiaj przed sądem poszkodowany. - Jak ktoś sobie nawarzył piwa, to teraz trzeba je wypić. Ja mu wybaczyłem...
     Major Bogdan Kołowski, specjalista militariów i broni, uznał, że Mausery, nawet te, pochodzące sprzed kilkudziesięciu lat, mogą być sprawne.
     - Z Mausera, przechowywanego w odpowiednich warunkach, tam, gdzie jest sucho, nie ma wilgoci, można oddać skuteczny strzał – powiedział Kołowski. - Broń, który posłużył się Jan P., nie miała przyrządów celowniczych. Wprawdzie nie uda się w ten sposób strzelić celnie, jak np. do tarczy, ale można strzelić skutecznie.
     Mausery to broń, która była produkowana w latach 1898-1945. W opinii specjalistów, do dzisiaj pozostało wiele takich karabinów, ale nie tylko u kolekcjonerów czy w muzeach.
     - Takie karabiny ludzie nadal przechowują na strychach i komórkach - powiedział Bohdan Kołowski.
     Prokurator zażądał dla Jana P. 8-u lat więzienia. To najniższy wyrok, jaki można otrzymać za usiłowanie zabójstwa, a w tym przypadku - wg prokuratora- tak niski wymiar kary został podyktowany podeszłym wiekiem oskarżonego i tym, że mężczyzna dotychczas nie był karany. Obrońca natomiast chce uniewinnienia, ponieważ - jak argumentował - jego klient strzelał w powietrze, chcąc sąsiada tylko nastraszyć. Podobnie mówił sam oskarżony.
     - Zdenerwowałem się, ponieważ sąsiad powiedział, że "wybałuszam" na niego oczy - powiedział.
     Przyznał się jednak do nielegalnego posiadania broni. Wyrok ma zapaść już w najbliższy czwartek.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama