Piątek 16-11-2018, imieniny Małgorzaty, Gertrudy
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

idzie zima pamiętajmy.... idzie zima pamiętajmy....

Jeden bliźniak nie żyje, drugi został ranny. Co się stało pod Działdowem?

 
Elbląg, Jeden bliźniak nie żyje, drugi został ranny. Co się stało pod Działdowem? (fot. Witold Sadowski, arch. portEl)
Rek

Sprawę tajemniczej śmierci jednego z braci (drugi bliźniak został znaleziony kilka metrów dalej, również pokaleczony) we wsi Jeglia gm. Rybno przejęła Prokuratura Okręgowa w Elblągu. Początkowo w PR w Działdowie prowadzone było postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania zgonu 17-latka. Elbląscy prokuratorzy nie wykluczają jednak, że do tej tragedii doszło za namową.

Do tragedii doszło 16 czerwca w poddziałdowskiej wsi Jeglia. Tam w pobliżu lasu został znaleziony martwy 17-latek, uczeń szkoły ponadgimnazjalnej. Zmarły miał na ciele ślady ran kłutych. Kilka metrów dalej leżał jego brat - bliźniak, również pokaleczony, ale żył. Został przetransportowany do specjalistycznego szpitala w Olsztynie.
     Początkowo śledztwo w tej sprawie nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Działdowie, która prowadziła postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania zgonu siedemnastoletniego chłopca. We wtorek (19 czerwca) przeprowadzono sekcję zwłok nastolatka, która wykazała, że chłopiec zmarł w wyniku rany kłutej zadanej w okolice klatki piersiowej, która doprowadziła do krwotoku wewnętrznego i w efekcie do zgonu. Jednocześnie podczas sekcji zwłok został zabezpieczony materiał biologiczny, który miał być poddany specjalistycznym badaniom toksykologicznym.
     Z uwagi na stan zdrowia drugiego bliźniaka nie było możliwości wykonania czynności procesowych z jego udziałem.
     - W toku postępowania wyjaśnieniu podlegać będą zarówno okoliczności, jak i udział innych osób w spowodowaniu śmierci pokrzywdzonego oraz obrażeń ciała u jego brata - informuje Prokuratura Okręgowa w Elblągu, która przejęła nadzór nad tym śledztwem..
     Elbląscy prokuratorzy biorą pod uwagę wersję o samobójczej śmierci 17-latka, nie wykluczają jednak, że chłopiec mógł zostać do tego namówiony. Po kilku dniach udało się przesłuchać drugiego z braci. Prokuratura jednak nie chce zdradzić szczegółów.
     Nieoficjalnie mówi się, że chłopcy mogli być pod wpływem dopalaczy. Elbląscy śledczy są jednak ostrożni: - Musimy poczekać na wyniki specjalistycznych badań toksykologicznych - informuje rzecznik PO w Elblągu Iwona Piotrowska.
     Jeśli doszło do namowy do targnięcia się na własne życie, sprawcy grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata (bez czytnika)
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata
Konto poczty elektronicznej
Hosting WWW BIZNES