Poniedziałek 17-12-2018, imieniny Łazarza, Floriana
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Kradzieży nie było

Matka i syn - mieszkańcy podłódzkiej miejscowości, zgłosili elbląskim policjantom kradzież nissana. Okazało się, że historię zmyślili, bo kobieta miała problemy ze spłatą kredytu zaciągniętego na samochód.

W sobotę (6 stycznia) do elbląskiej komendy zgłosiła się 38-letnia Violetta P. Stwierdziła, że wraz z 18-letnim synem przejeżdżała przez Elbląg. Znała miasto, więc postanowiła zrobić tu zakupy. Wartego 100 tys. zł nissana quest miała zaparkować na parkingu hali targowej przy ul. Grunwaldzkiej. Po powrocie ze sklepu samochód rzekomo skradziono.
     Okazało się, że wydarzenia przebiegły nieco inaczej. Kobieta wraz z synem przyjechali do Elbląga - i to jedyny prawdziwy element tej historii. Rozbieżności w zeznaniach zarówno matki, jak i jej syna Władysława P., były tak duże, że pojawiły się wątpliwości co do faktu samej kradzieży. Policjanci prowadzący sprawę sięgnęli do zapisu monitoringu wizyjnego miasta. Postanowili sprawdzić, czy we wskazanych godzinach widziany był w rejonie podanym przez zgłaszających nissan quest. Kamera uchwyciła zgłaszających - tyle, że jadących fiatem punto. Kobieta w końcu przyznała, że wymyśliła kradzież, ponieważ miała problemy ze spłatą kredytu zaciągniętego na samochód. Violetta P. oraz jej syn Władysław P. zostali zatrzymani w policyjnym areszcie.
     Dzisiaj usłyszą zarzuty złożenia zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań. Grozi im kara do trzech lat więzienia.
     
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety do siłowni/fitness club
Fototapeta lateksowa 300x260 cm - Pomost
Fototapety dziecięce
Fototapety ze sztuką