Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Droga z pierwszeństwem przejazdu Droga z pierwszeństwem przejazdu

Kurier-oszust

Aż 77 świadków przesłucha sąd w sprawie 25-letniego gdańszczanina, który oszukał jedną z firm kurierskich na prawie 90 tysięcy zł. Jego sprawa toczy się w elbląskim sądzie.

Adam L. był przedstawicielem firmy w Elblągu. Współpracę z nią nawiązał w październiku 2000 roku. Pobierał od elblążan opłatę za dostarczone przesyłki, lecz z firmą rozliczał się tylko z części pieniędzy. Pracował do lipca 2001 roku. Przez ten czas na konta firmy nie trafiło 89 tysięcy zł. Zawiadomienie do prokuratury wpłynęło dopiero w październiku 2001 roku. Akt oskarżenia był już gotowy ponad rok temu, lecz proces rozpoczął się dopiero w tym roku.
     - Adam L. został oskarżony o przywłaszczenie pieniędzy - mówi Jolanta Rudzińska z elbląskiej Prokuratury Rejonowej.
     25-latkowi grozi pięć lat wiezienia.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Jeżeli od elblążan pobierał kasę za np. 10 szt. wysłanych przesyłek, a do firmy oddał np. 5 szt i tylko za te 5 szt. się rozliczał, a resztę brał dla siebie, to nie dość że ukradł kasę to z mojego rozumowania wynika że część przesyłek nie dotarła do adresatów, ponieważ nie zostały oddane do firmy /firma o niech po prostu nie wiedział/. Może się mylę ... nie wiem .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mm(2003-05-09)
  • Moglo nie byc tak dramatycznie. Wystarczy, ze wymyslili, iz dzialajac pod nazwa X-firma kurierska musi jej odprowadzac kase za poslugiwanie sie jej imieniem. Wiesz... cos jak piractwo. Jesli skopiujesz Office'a to juz firma stracila 2000zl. A to ze i tak bys legalnie nie kupil niewiele dla nich znaczy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sim(2003-05-09)
  • Takie jest ryzyko firm współpracującym z osobami prowadzącymi działalnośc gospodarczą i wykonującymi usługi dla nich. nawet sobie ei zdajecie sprawy jakie szwindle dzieją się w innych firmach. Myślicie, ze wszyscy agenci ubezpieczeniowi, u których się ubezpieczacie rozliczaja sie z firmami z pobranych pieniędzy? Ostatnio było dość głośno o osbie, która pobierała drugie raty składek i nie zanosiła ich do firmy. I nic by się do tej pory nie wydało, gdyby nie przypadek, ze jej klient miał szkodę i odmówiono mu wypłaty odszkodowania ze względu na brak składki!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    U(2003-05-10)
  • A bo to onjeden wali takie numery??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    olo(2003-05-11)
  • No i dobrze!!! Pracowałem w Firmie kurierskiej "Stolica" i jedno co zapamiętałem z tego przykrego dla mnie okresu życia to to, że jest to jedna wielka banda oszustów, złodzieji i warszawskich cwaniaków żerujących na bezrobociu.Potrafią tylko zdzierać z biedaków. Nareszcie ktoś zdarł z nich!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zdobywca(2003-05-11)
  • Z Interii Wiadomości dnia Biskup jeździł po pijanemu 11.05.2003 15:58 (aktualizacja 17:31) Biskup elbląski Andrzej Śliwiński spowodował dzisiaj kolizję drogową. Według informacji PAP, miał 0,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Oficjalnie elbląska policja nie informuje, kim jest Andrzej Ś., który dzisiaj przed godz. 10 spowodował kolizję na ul. Warszawskiej w Elblągu. Ze źródeł zbliżonych do policji PAP dowiedziała się, że kierowcą Volkswagena Passata, który uderzył w dwa samochody, był biskup elbląski Andrzej Śliwiński. - Kierowcy zatrzymano prawo jazdy. Wracał z Malborka do Elbląga, w wypadku nie było rannych - powiedział dyżurny elbląskiej policji. Według nieoficjalnych informacji, biskupowi dwukrotnie zmierzono poziom alkoholu w wydychanym powietrzu. Za pierwszym razem miał 0,8 promila alkoholu. Za jazdę po pijanemu grozi mu do dwóch lat więzienia. Policja nie chce informować, kim jest Andrzej Ś
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    elbinger(2003-05-11)
  • "Biskup elbląski Andrzej Śliwiński spowodował w niedzielę kolizję drogową. Według informacji PAP, miał 0,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu." A tak jest w onecie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pride(2003-05-11)
  • a co do kuriera ma biskup elblaski :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    speedy(2003-05-16)
  • Witam!szkoda ze Pani prokurator prowadzac sprawe nawet ze mna sie nie spotkala..zreszta po co..?przeciez tyle ma spraw na miesiac..Powiem tak;to jest zalosne ze sie mnie oskarza nie majac dowodow, 5 lat to dalbym jeszcze prokuratorowi na douczenie sie K.P.K.Gdzie tu jest popelnienie przestepstwa ?????rozliczenie miedzy mna a Stolica regulowala umowa cywilna o wspólpracy,niech sie sadza w Sadzie Cywilnym ale niech nie robia ze mnie zlodzieja!Stolica powiedziala ze przywlaszczylem i to jest prawda dla Sadu elblaskiego he he he ciekawe czemu rozwiazali ze mna umowe za porozumieniem stron i mnie nie wylali skoro wiedzieli ze ich okradam..?rozliczalem sie z kazdego dnia..a zreszta szkoda mi czasu na pisanie mowilem w Sadzie ale oni nie bardzo wiedzieli na czym polegala moja praca,poprostu nie sluchali bo ich to nie interesowalo!Pozdrawiam wszystkich Pracownikow)))i dodam ze nie zaluje czasu spedzonego z Wami w elb.ps.jak kiedys wroce do kraju to sie spotkamy PA
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    A.L(2003-05-23)
  • współczuje Ci chłopie, w niezła kabałę wpadłes - ogromna firma z tysiacem adwokatów- co udupia każdego i sprawa w elbląskim sądzie który napewno nie rozpatrzy sprawy jak trzeba- przeciez nie bedzie zaczynał z tak wielką firmą a poza tym nasz sad ma gdzies - jesli ktos oskarza to pewnie ma racje - nie wnika w szczegóły,na szczescie bedziesz mógł sie odwołać .powodzenia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    elblazanin(2003-05-28)
  • MARTWE MORZE STOI WOKÓŁ NAS I NADZIEJI BRAK NA WIATR
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    CREDO(2003-06-03)
  • art z rzeczypospolitej z 04.06.2003 Fundusze Enterprise Investors (EI) uważają, że mogły zostać oszukane przez prywatnych akcjonariuszy spółki kurierskiej Stolica. Ich zdaniem, za sprawą inżynierii finansowej powstała błędna wycena akcji, które kupili za 10,4 mln USD. Akcjonariusze prywatni wstrzymują się z oceną sytuacji do czasu zakończenia badania ksiąg Stolicy. Obecnie Polish Enterprise Fund IV, reprezentowany przez EI, ma 43 proc. akcji w Stolicy. Fundusz dwa razy uczestniczył w podwyższaniu kapitału tej spółki. Dodatkowo w czerwcu 2002 r. dokupił kolejny pakiet jej akcji od trzech prywatnych właścicieli za ok. 5 mln USD. - Łącznie wydaliśmy na inwestycję w Stolicę 10,4 mln USD - mówi Dariusz Prończuk, partner w EI i członek rady nadzorczej Stolicy. Wycena pakietów akcji Stolicy przy podwyższaniu kapitału opierała się na wynikach spółki z 2000 r., skorygowanych o spodziewane za 2001 r. Natomiast wycena kolejnego pakietu akcji opierała się na zrealizowanych wynikach za 2001 r. Przejmując akcje Stolicy, EI brał także pod uwagę opinię audytora, którym była firma PricewaterhouseCoopers (PwC). Nie zgłaszała ona żadnych uwag co do stanu ksiąg Stolicy za 2000 oraz 2001 Inwestycja w Stolicę wiązała się ze zmianami w jej władzach. Na wniosek EI do zarządu weszli kontraktowi menedżerowie, zastępując trzech akcjonariuszy prywatnych. W gronie nowych pracowników znalazł się także dyrektor finansowy, który na początku tego roku stwierdził nieprawidłowości w księgach za lata 2000 - 2002. - Prawdopodobnie wyniki finansowe za te lata były zawyżone o kilkanaście milionów złotych - mówi Dariusz Prończuk z EI. Tym samym wycena akcji Stolicy była zawyżona o kilka milionów USD. Zarzuty dyrektora finansowego były na tyle poważne, że następca PwC, czyli Ernst & Young, nie chce wydać opinii dotyczącej działalności Stolicy w 2002 r. Kto pomoże znaleźć błędy EI chciał powołania audytora wyspecjalizowanego w tropieniu nieprawidłowości w księgowaniu. Jednak, zdaniem przedstawiciela EI, podczas dwóch posiedzeń rady nadzorczej spółki kurierskiej pozostali akcjonariusze blokowali powołanie takiego eksperta. Statut Stolicy stanowi, że do powołania audytora ds. szczególnych potrzeba trzech głosów członków rady nadzorczej, tymczasem EI dysponował tylko dwoma. - Być może były jakieś nieprawidłowości w Stolicy, właśnie je badamy we własnym zakresie. Spółka nie jest przygotowana finansowo do wynajęcia takiego audytora, poza tym jego prace zakłóciłyby rytm naszej działalności. Niezależnie od konfliktu między właścicielami, spółka działa i doręcza terminowo przesyłki - mówi Jan Tkaczow, akcjonariusz Stolicy (ma ok. 19 proc. akcji) oraz obecny prezes i dyrektor generalny spółki. Finał w prokuraturze Jak relacjonuje reprezentant EI, w ostatnich dniach doszło do próby powołania nowego zarządu Stolicy, w którym znaleźli się akcjonariusz prywatny (Jan Tkaczow) i osoby z nim związane. EI uznaje ten zarząd za nielegalny. - Nie mamy dostępu do dokumentów, obawiamy się więc, że będą one niszczone. Złożyliśmy w prokuraturze doniesienie o próbie popełnienia przestępstwa polegającego na działaniu na szkodę Stolicy. Po naszych kontaktach z przedstawicielami akcjonariuszy prywatnych nie widzimy możliwości dalszej współpracy. Albo sprzedamy pakiet naszych akcji, albo odkupimy pozostałe. Pozostaje tylko pytanie: po ile i na jakich warunkach, a tego nie wiemy, bo nie znamy prawdziwej kondycji ekonomicznej spółki - stwierdza Prończuk. Jan Tkaczow zaprzecza, że dokumenty są niszczone. - Jestem zdziwiony zachowaniem naszych partnerów - mówi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mysliciel(2003-06-05)
Reklama