Czwartek 21-06-2018, imieniny Alicji, Alojzego
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Połączenie 20:16 Połączenie 20:16

Nielegalne bim bom

7400 zł kary musi zapłacić ksiądz z podelbląskiego Jegłownika, który czerpał prąd z nielegalnego przyłącza. Ksiądz nie przyznał się do winy. Twierdzi, że ktoś podłączył prąd do kościoła samowolnie. On o niczym nie wiedział.

Nielegalne przyłącze zostało wykryte podczas rutynowej kontroli pod koniec października.
     - Monter zauważył brak plomby legalizacyjnej na liczniku przy kościele - mówi Marek Dymowski, rzecznik Elbląskich Zakładów Energetycznych. - Najczęściej sygnalizuje to kradzież energii elektrycznej.
     Okazało się, że licznik był tak przerobiony, aby pobierać prąd i za niego nie płacić. Nielegalna linia zasilała silniki kościelnych dzwonów. Ksiądz twierdził jednak, że o niczym nie wiedział.
     - Podczas kontroli ksiądz powiedział, że nie miał z tym nic wspólnego - dodaje Dymowski. - Według niego "przeróbki" instalacji mógł dokonać elektryk, który zakładał licznik.
     Podobnie ksiądz tłumaczył się parafianom podczas mszy. Większość spotkanych przez nas mieszkańców nie chciała jednak nami na ten temat rozmawiać. Inni mówili, że o niczym nie wiedzą. Jedna z mieszkanek Jegłownika potwierdziła jednak, że ksiądz winą obarcza nie siebie, ale jednego z parafian. Którego? Sam nie wie.
     - Ksiądz powiedział na mszy, że on nie chodził tam i nic nie sprawdzał, bo się na prądzie nie zna. Stwierdził, że jest mu z tego powodu przykro i zwrócił się do człowieka, który to zrobił, aby się do niego zgłosił.
     Niestety ksiądz nie chciał z nami rozmawiać. Po naszym pytaniu usłyszeliśmy tylko to trzask zamykanych drzwi i szczęk przekręcanego zamka.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne XAVIER GARCIA
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
optyk Elbląg, okulista Elbląg, badanie wzroku
Okulary korekcyjne EVA MINGE