Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Nocny wyścig

Elbląg, Nocny wyścig Po nocnych wyścigach pozostały na placu tylko ślady

- Siedzieliśmy w piątek wieczorem w knajpie na starówce – opowiada jeden ze świadków nielegalnego wyścigu samochodowego, zorganizowanego w piątkowy wieczór na parkingu Elzamu przy ul. Grunwaldzkiej.

- Siedzieliśmy w knajpie – opowiada zastrzegając anonimowość dwudziestoparoletni chłopak. - Słyszeliśmy, że od początku wakacji regularnie odbywają się w mieście nielegalne wyścigi samochodami.
     Na plac pomiędzy dwiema elzamowskimi halami na tyłach ulicy Grunwaldzkiej przyjechał z kolegami przed godziną 21.
     - Na miejscu było chyba ponad tysiąc osób i około siedemdziesięciu samochodów – mówi świadek zdarzenia. - Tyle osób nie widziałem nawet na otwarciu Kazamatów. Cały czas przyjeżdżali z miasta nowi.
     Ktoś kręcił zdarzenia kamerą wideo. Wyścig jednak się nie rozpoczął. Przyjechał policyjny Polonez.
     - Policjanci stali kilkadziesiąt minut koło mostku (obok placu manewrowego do nauki jazdy – przyp. aut.) i obserwowali, co się dzieje. Potem odjechali – kontynuuje.
     Tymczasem na placu wrzało.
     - Młode łepki chciały się już ścigać, ale ci, co mogli naprawdę coś pokazać, nie chcieli jechać, bo był za duży tłok na placu. Dosłownie nie było się gdzie ruszyć, i jak poszła pierwsza para samochodów to widziałem, że lusterkami prawie zahaczają gapiów.
     Wyścig był krótki. Samochody z piskiem opon ruszały z początku placu do jego końca (jakieś 80 metrów – przyp. aut.) i kawałek przez przewężenie. Parę osób, żeby lepiej widzieć, weszło na dach jednego z budynków. Jak twierdzi nasz informator bardzo szybko na miejscu pojawili się pracownicy agencji Jupi, która ochrania teren Elzamu.
     - Ochroniarze ściągnęli tych z dachu, spisali i odjechali – mówi.
     Przerwany na chwilę wyścig rozpoczął się na nowo. Kierowcy startujący w czwartej parze nie mieli tyle szczęścia, co ich poprzednicy. Pędzące z prędkością blisko stu kilometrów na godzinę auta wpadły na wyjeżdżającego z bocznej uliczki Golfa.
     - Lanos trafił centralnie w słupek Volkswagena, a samochody prawie wpadły w tłum ludzi. Na szczęście zatrzymały się na krawężniku. Gapie zaczęli klaskać – opowiada świadek zdarzenia. - Najgorzej miała dziewczyna, pasażerka golfa, bo ledwo ją wyciągneli z samochodu. Myślałem, że jest martwa.
     Chwilę później na miejscu było już pogotowie ratunkowe i policja. Karetkę ktoś wezwał przez komórkę.
     
     ***
     
     - Policjanci z sekcji prewencji i ruchu drogowego wylegitymowali na miejscu około 40 osób: kierowców i osób towarzyszących – mówi Alina Zając, rzecznik prasowy policji w Elblągu. - Byli to w większości ludzie w wieku około 20-21 lat. Wszyscy kierowcy posiadali dokumenty uprawniające do prowadzenia pojazdów mechanicznych.
     Alina Zając podkreśla, że policjanci nie byli świadkami wyścigów. Do akcji - ze względu na liczbę osób zgromadzonych na elzamowskim placu - ściągnięto jednak nawet policjantów z odwodów.
     - Na miejscu zatrzymaliśmy 2 dowody rejestracyjne. Właściciele, mimo że dokonali zakupu pojazdów, nie zarejestrowali ich. Nałożyliśmy także 4 mandaty za zły stan techniczny samochodów. Stwierdziliśmy dwie stłuczki. Obecnie badamy, czy wylegitymowane osoby były już przez nas notowane.
     Rzeczniczka elbląskiej policji jest zdziwiona, że mimo ochrony na terenie prywatnym odbywają się późnym wieczorem zgromadzenia tak wielkiej liczby osób i samochodów bez zezwolenia właściciela placu.
     Jarosław Smulski, dyrektor agencji Jupi ochraniającej teren Elzamu, twierdzi, że miejsce to jest ogólnodostępne, na terenie działa wiele sklepów, biur i hurtowni. A właściwie, że było dostępne, bo dzień po incydencie zamknięto plac dla osób postronnych po godzinie 21.00.
     
     
     ***
     
     Nielegalne elbląskie wyścigi samochodów przeniosły się z ul. płk. Dąbka (pewnie wpływ na to miała także instalacja monitoringu) na place i parkingi. Prawie co noc na jednym z nich na Zawadzie odbywa się trening “palenia gumy”, dlatego rzadko kto tam zostawia samochód na noc. Wcześniej wyścigi odbywały się podobno także na parkingu w okolicach ul. Agrikola.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • No cóż, relacja świadka i oświadczenie policji, różnią się zasadniczo... A wyścigi mają się nienajgorzej, w każdym razie - są. Więc jednak wersja, że policjanci popatrzyli i wycofali się na z góry upatrzone pozycje, jest przekonująca. Ta paplanina Pani rzecznik jest śmieszna - skontrolowano prawka, dwie stłuczki - w ogóle nie ma o czym mówić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mas(2002-09-09)
  • No to teraz się dopiero zacznie ! Sam jestem zainteresowany taką formą odpoczynku i właśnie dzięki takiej "reklamie" już wiem gdzie mam się udać. Dodam tylko, że oprócz wspomnianych miejsc "starty" były także na Berlince od ślimaka do skrętu na Debice......pozdrawiam auto-moto-fanów !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    180KM(2002-09-09)
  • A co tu wiele pisac, dopoki cos sie naprawde powaznego nie stanie to Policja nawet paluszkiem nie kiwnie. Tak najlepiej nich bedzie kilka trupow to moze wtedy zostana podjete jakies dzialania, bo przeciez u nas w Polsce nie zapobiega sie tylko jak zwykle, madry Polak po szkodzie!!! Zalosna jest ta nasza Policja i jak zwykle oni nigdy o niczym nie wiedza a na placu zebralo sie 1000 osob tak sobie dla jaj. Brak mi slow!!! Acha, najlepiej niech zaczna robic wyscigi na Tysiaclecia, tam jest tak szeroko no i panowie policjanci beda mieli na co popatrzec!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    freestyler(2002-09-10)
  • hm.... wyscigi nocą ... to prawda ale nie o 21 prawdziwe rajdy to są po 12 w nocy.... to jest jazda :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-09-10)
  • Do 180KM Podaj jeszcze godziny i miejsca kolejnych spotkań :P Niebieskimi wtedy na bank będą się ścigać..... :P IMO winą za spowodowanie wypadku jest brak organizacji... Organizacja takiej imprezy wiąże się z kasą, którą jak wiadomo ciężko wydobyć... A pomysleć, że wystarczyła by odrobina chęci kilku osób.... Policja, że trochę zabezpieczy i plac sponsorowany przez ............. Głośno by było o sponsorze i bezpiecznie......
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-09-10)
  • nie jest potrzebny sponsor wystarczy tylko dobra organizacja i dobre miejsce znam takie bez policji bez samochodow na ktore mozna wpasc i tak dalej i wrazenia beda lepsze. jezeli jest planowany kolejny "start" dajcie znac a moze razem zrobimy tak zeby nikomy sie nic nie stalo
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-09-10)
  • nie jest potrzebny sponsor wystarczy tylko dobra organizacja i dobre miejsce znam takie bez policji bez samochodow na ktore mozna wpasc i tak dalej i wrazenia beda lepsze. jezeli jest planowany kolejny "start" dajcie znac a moze razem zrobimy tak zeby nikomy sie nic nie stalo
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-09-10)
  • w japonii na przyklad funkcjonuja legalne tory (czyli w praktyce asfaltowe petle otoczone plotem) na ktorych po podpisaniu, ze bierze sie cala odpowiedzialnosc za ewentualne wypadki (ze smiercia wlacznie, jak przy skokach na bandzi) mozna sie scigac do woli moze by cos takiego u nas zrobic, moze by sie koksiarze sami nawzajem powybijali, hehe!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gosc(2002-09-10)
  • Tego typu wyścigi toczą się wieczorami prawie na wszystkich ulicach miasta stwarzając duże zagrożenie dla normalnych ludzi. Gdzie jest policja, myślę że w ciepłych samochadach w ustronnych miejscach ucina sobie drzemkę. Warjacką jazdę uskuteczniają ludzie młodzi, którzy jeszcze nie zarobili tyle pieniędzy aby kupić sobie samochód więc czynią to w samochodach rodziców. Rodzice co wy na to!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Elblązanin(2002-09-10)
  • A ciekawe kto zapłaci odszkodowanie dziewczynie? Ja jestem za tym, żeby zapłacił sprawca. Apel do poszkodowanej: "Zdrowiej i sądź sprawców". To duża kasa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Papuga(2002-09-10)
  • dobry dresik to martwy dresik, niech się ścigają. Z jednym tylko zastrzeżeniem. Karą za przejechanie przypadkowego przechodnia przez dresika powinno być natychmiastowe odstrzelenie jego wszystkich trzech komórek mózgowych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    en(2002-09-10)
  • do Papuga - nie czytałeś/aś że wyjechali z bocznej uliczki ? do en - może do Twoich 3 nie dociera że ścigają się nie tylko dresy Co do opisu: - jak to może być że: -nagle golf wyjechał i po zdarzeniu auta leciały w tłum - nikt tego golfa z tego tłumu nie zauważył ?? Albo totalne niezorganizowanie, albo... -Wyścig był krótki. Samochody z piskiem opon ruszały z początku placu do jego końca (jakieś 80 metrów – przyp. aut.) i kawałek przez przewężenie- jak na placu można wycjechać z bocznej uliczki Problemem polskich dróg są tacy jak ten opisujący to zdarzenie - kierowcy "po knajpie" a nie ludzie bawiący się w moto.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    qqryq(2002-09-10)
Reklama