Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 20-05-2018, imieniny Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

O zdarzeniu mówił: to nieszczęśliwy wypadek

Elbląg, O zdarzeniu mówił: to nieszczęśliwy wypadek
Rek

Oskarżony, a wówczas podejrzany, chciał składać wyjaśnienia, miał prawo do swobodnej wypowiedzi, odpowiadał też na nasze pytania. Nie było mowy o wywieraniu presji fizycznej czy psychicznej. Protokół przeczytał i podpisał. O zdarzeniu powiedział – wypadek – tak mówił dziś (3 czerwca) w sądzie policjant, który w grudniu 2008 r. przesłuchiwał Tomasza M. oskarżonego o śmiertelne pobicie półtorarocznego Szymonka.

Proces zmierza ku końcowi. Sędzia Piotr Żywicki chciał jeszcze wysłuchać trzech ostatnich świadków – policjantów, którzy uczestniczyli w przesłuchaniu Tomasza M. podczas postępowania przygotowawczego oraz technika kryminalistyki. Dziś w sądzie stawiło się dwóch z nich. Trzeci przesłał zwolnienie lekarskie. W związku z tym sędzia odwiedzi go w domu i tam przesłucha. – By nie przedłużać postępowania – wyjaśniał sędzia Piotr Żywicki.
     O przesłuchaniu z 31 grudnia 2008 mówił natomiast jeden z policjantów obecny w sądzie.
     - Stan psychiczny, wówczas podejrzanego, był dobry, a rozmowa z nim logiczna – opowiadał funkcjonariusz KMP w Elblągu. – Chciał składać wyjaśnienia, miał prawo do swobodnej wypowiedzi. Odpowiadał też na nasze pytania. O zdarzeniu mówił: to nieszczęśliwy wypadek.
     Sędzia chciał wiedzieć, czy policjanci nie wywierali presji na oskarżonego.
     - Zaprzeczam, nie była wywierana presja ani psychiczna, ani fizyczna – mówił policjant. – Podczas przesłuchania obecny był drugi policjant, a to, co powiedział Tomasz M. zostało spisane. Oskarżony protokół przeczytał i podpisał.
     Dziś również zaprezentowany został ok. 6-minutowy film z oględzin miejsca zdarzenia, czyli z mieszkania Marietty M. W nagraniu uczestniczyli przedstawiciele wszystkich stron postępowania. Wykonał je st. asp. Arkadiusz Kieca, technik kryminalistyki KMP w Elblągu
     - Zapis jest momentami zaciemniony, bo został wykonany w świetle zastanym – wyjaśniał. - Paliły się jedynie latarnie uliczne. Oko ludzkie jest bardziej wrażliwe niż obiektyw i to co widzimy niekoniecznie musi być przerzucone na taśmę – dodał. – Nagranie może być więc praktycznie niewidoczne. Jest krótkie, bo obejmuje jedynie fragmenty oględzin.
     Na tym sędzia Żywicki zakończył dzisiejszą rozprawę. Termin kolejnej wyznaczył na 14 czerwca.
     
***
     Półtoraroczny Szymonek zmarł 29 grudnia 2008 r. w mieszkaniu przy ul. Nowowiejskiej. Według biegłych, przyczyną śmierci dziecka była ostra niewydolność krążenia, która wystąpiła na skutek krwotoku do jamy brzusznej z uszkodzonej wątroby oraz stłuczenie serca. Nie potrafili jednak z całą pewnością określić mechanizmu powstania tych obrażeń. Za najbardziej prawdopodobną wersję przyjęli co prawda uderzenie pięścią lub nogą w dolną część klatki piersiowej malucha, ale nie wykluczyli, że obrażenia powstały na skutek przewrócenia się na dziecko osoby dorosłej. A taką wersję wydarzeń przedstawił oskarżony. W pierwszym procesie Tomasz M. został skazany na karę 2 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. Była jednak apelacja i proces rozpoczął się na nowo.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Nasze prawo pozwala zabijać bezkarnie. W razie podejrzeń mówimy, że jak się przewróciliśmy na przeciwnika to jeszcze żył, mieliśmy z nim dobre relacje i to był wypadek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-03)
  • Wyhustac go i po ptokach!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gnitex(2011-06-03)
  • Te wejście na zdjęciu dla niepełnosprawnych powinno być dla niego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-03)
  • dajcie działać sądowi, jak jest winny to go skażą, a jak nie to nie oczerniajcie człoowieka. Czekajcie na wynik.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-03)
  • zgadzam się z pierwszym komentującym w naszym kraju prawo jest tylko pisane a do tego nasze zdanie i tak nie ma znaczenia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-03)
  • Trzeba być tępym kretynem ażeby uwierzyć w takie brdnie jakie przedstawia oskarżony. A nasz wymiar sprawiedliwości napewno w to uwierzy i złagodzi temu bydlakowi wyrok
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    surreal(2011-06-03)
  • a gdzie ten patafian chcial sie zabawic na sylwka skoro 29 grudnia zdarzyla sie ta tragedia a pewnie jego baba nie chciala isc z powodu malego dziecka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nie wiadomo(2011-06-03)
  • Mam lekarza w rodzinie, który mówi; małe dziecko jest odporne na łagodne nawet duże naciski, ale te zacytowane obrażenia muszą pochodzić z mocnego ciosu-uderzenia. ż uwagi na skutek zdarzenia wyrok powinien być bezwzględny. Cholera jasna gdy opiekun jest pod wpływem alkoholu straszy się go wysokim wyrokiem, a w tym przypadku. .. .? Dziwne, że mamusia nie może nic zdecydowanego wnieść do sprawy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-04)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Autoryzowany Serwis Skoda Hadm Gramatowski.
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Serwis i oryginalne części Volkswagen
Serwis i oryginalne części Audi