UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Oskarżyła o stalking, którego nie było

Elbląg, Sąd Rejonowy w Elblągu wydał dziś wyrok ws. Małgorzaty W.
Sąd Rejonowy w Elblągu wydał dziś wyrok ws. Małgorzaty W. (fot. Anna Dembińska, arch. portEl)
Reklama

Najpierw to pan Jan został oskarżony przez panią Małgorzatę o stalking. Gdy sąd go uniewinnił, role się odwróciły. Kobieta usłyszała zarzuty składania fałszywych zeznań i zawiadomienia o przestępstwie, którego nie było. - Wina oskarżonej nie budzi wątpliwości - stwierdził dziś (8 listopada) sędzia Maciej Rutkiewicz. Kobieta ma zapłacić panu Janowi 20 tys. zł. zadośćuczynienia.

Akt I Oskarżony Jan

Sprawa trafiła przed oblicze elbląskiego sądu w 2017 r. po zeznaniach, jakie 40-latka złożyła na policji. Kobieta (ekspedientka) twierdziła, że 65-latek (rolnik) ją nęka, nachodzi w pracy i w domu, śle kwiaty i prezenty, bombarduje smsami.
       Jan G. usłyszał prokuratorski zarzut za stalking, czyli uporczywe i złośliwe nękanie. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Cały czas twierdził, że jest niewinny, nie chciał zapłacić zadośćuczynienia, o które starała się kobieta, więc spór musiał rozstrzygnąć sąd. Na wniosek obu stron sprawa dalej toczyła się z wyłączeniem jawności.
       Ostatecznie w lipcu 2018 r. sąd uniewinnił Jana G. od zarzutów.

 

Akt II Oskarżona Małgorzata

Pan Jan nie dał za wygraną i na wokandę trafiła sprawa przeciwko pani Małgorzacie. O składanie fałszywych zeznań. Dziś (8 listopada) zapadł wyrok. Sąd uznał, że kobieta zarówno przed prokuratorem, jak i przed sądem fałszywie oskarżyła Jana G. o nękanie, zataiła prawdę i zeznała nieprawdę, co do relacji łączących ją z mężczyzną. Twierdziła, że spotykała go tylko w sklepie, że nie przyjmowała od niego prezentów, że on ją nękał i groził, że przez niego musiała zrezygnować z pracy. Prawda była zupełnie inna.

- Wina Małgorzaty W. nie budzi wątpliwości, jednak najważniejsze i decydujące było rozstrzygnięcie sądu w poprzedniej sprawie - uzasadniał sędzia Maciej Rutkiewicz. - Wszystkie zeznania, jakie składała oskarżona - wtedy jako pokrzywdzona - były niezgodne z prawdą. Ponadto złożyła fałszywe zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie, którego miał dopuścić się Jan G.

A konsekwencje dla pana Jana były poważne.

- Chodzi nie tylko o pozbawienie wolności [tymczasowe aresztowanie -red.], ale i inne problemy w życiu codziennym, o nagonkę medialną, o to, że sąsiedzi wiedzieli o kogo chodzi. Ucierpiała przez to cała rodzina Jana G. - wyjaśniał dziś sędzia. -  Sąd to rozumie i powinna też zrozumieć to pani oskarżona [kobiety nie było na ogłoszeniu wyroku - red.].

Pan Jan domagał się zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. zł. Ostatecznie sąd nakazał, by pani Małgorzata wypłaciła pokrzywdzonemu mężczyźnie 20 tys. zł. Ukarał ją też grzywną w wysokości 3 tys. zł i obciążył kosztami sądowymi.

- Cóż można więcej oczekiwać..., ale będziemy zakładać sprawę cywilną - zapowiedział Jan G. - Jestem czysty jak łza, zresztą od początku byłem. Kara troszkę niska - podsumował - za mniejsze przewinienia ludzie idą siedzieć...

Wyrok nie jest prawomocny, strony mogą się od niego odwołać.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama