Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pierwszy, drugi, trzeci...

Jutro elbląski sąd zdecyduje, czy główna księgowa olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej „Pojezierze” trafi do aresztu.

Dziś Władysławie W. został postawiony kolejny zarzut, taki sam, jaki w ubiegłym tygodniu, przedstawiono zawieszonemu prezesowi „Pojezierza” Zenonowi P., który od pewnego czasu siedzi już w areszcie.
     - Ten wątek dotyczy spółdzielcy, który mimo uregulowania zaległości czynszowych został wyeksmitowany - wyjaśnia rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu Maria Bąk. - Następnie, wykorzystując niewiedzę tej osoby co do warunków zamiany mieszkań znajdujących się w różnych
     spółdzielniach, stwarzając pozory zamiany lokali, Władysława W. podstępnie wyłudziła od niego pokwitowanie odbioru wkładu budowlanego.
     Do przekazania wkładu, który wynosił ponad 39 tysięcy złotych, jednak nie doszło.
     - Ale pokrzywdzony stracił w ten sposób mieszkanie warte 75 tysięcy złotych, nie mógł też kupić spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu znajdującego się w zasobach innej spółdzielni - mówi rzeczniczka.
     Władysława W. została dzisiaj zatrzymana, a do Sądu Rejonowego w Elblągu trafił wniosek o jej tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. - Lista zarzutów wobec tej pani liczy już czternaście pozycji, zadecydowały też waga i zagrożenie karne czynów, które zarzucamy Władysławie W. Kara za jedno z tych przestępstw przekracza osiem lat więzienia - wyjaśnia Maria Bąk. - Istniała również obawa matactwa, ponieważ z naszych ustaleń wynika, że ta pani wpływała na treść zeznań innych osób.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama