Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

W pierwszym śniegu W pierwszym śniegu

Pomyłka mecenasa

Najprawdopodobniej pomyłka pisarska ściągnęła czarne chmury nad głowę mecenasa Pawła Dowgwiłłowicza. Dzisiaj Sąd Grodzki w Elblągu oceni, czy to, iż mecenas odręcznie poprawił datę na akcie oskarżenia, może być uznane za sfałszowanie dokumentu. Posiedzenie dotyczyć dziś będzie możliwości umorzenia postępowania.

Mecenas Dowgwiłowicz reprezentował przed sądem byłego dziś prezesa olsztyńskiej Spółdzielni ieszkaniowej „Pojezierze” Zenona P. W jego imieniu złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia przeciwko trojgu członkom Stowarzyszenia Obrony Spółdzielców, wśród nich obecnej poseł Platformy Obywatelskiej Lidii Staroń. Zenon P. zarzucił spółdzielcom pomówienie. Uważa, że narazili go na utratę dobrego imienia, oskarżając go o przyjmowanie łapówek i fałszowanie wyborów w spółdzielni. Mecenas, wypisując akt oskarżenia, pomylił się i zamiast roku 2003, kiedy - jego zdaniem - doszło do pomówienia, wpisał rok 2000. Gdy zauważył pomyłkę, odręcznie poprawił datę i się podpisał. Nie zmienił jednak daty na innych dokumentach. Tę poprawkę zauważyli pozwani spółdzielcy i zgłosili sprawę prokuraturze, ta zaś uznała, że doszło do sfałszowania dokumentu. Mecenas Dowgwiłłowicz przyznał, że rzeczywiście poprawił datę, ale tylko dlatego, że się pomylił, pisząc akt oskarżenia na komputerze.
     Tymczasem sprawa Zenon P. kontra spółdzielcy już się zakończyła. Sąd Rejonowy w Olsztynie uniewinnił oskarżonych o pomówienia, ale wyrok nie jest prawomocny.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama