Piątek 17-08-2018, imieniny Jacka, Julianny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Portugalczyk z uciętą nogą

Nawet dożywocie grozi Janinie G., mieszkance Lubawy, oskarżonej o zabójstwo swojego męża, Portugalczyka. Do Sądu Okręgowego w Elblągu wpłynął akt oskarżenia w tej sprawie.

Janina G. poznała swojego drugiego męża we Włoszech, kiedy pojechała trochę popracować i zarobić. Oboje przypadli sobie do gustu. Luis Fillip postanowił osiedlić się wraz z nią w Polsce. Wzięli ślub. Kobieta z pierwszego małżeństwa miała syna, ze związku z Luisem urodziła im się córka. Życie małżeńskie jednak nie bardzo im się układało. Mężczyzna zaczął pić, interes w prowadzonym przez niego barze nie bardzo się kręcił.
     We wrześniu ubiegłego roku Janina G. powiedziała swojemu synowi, że nie może tak dłużej żyć i postanowiła zabić męża. Dała synowi 30 zł, by ten kupił siekierę. W nocy, kiedy mężczyzna spał, oboje wstali, by dokonać dzieła. Uderzyli go dwa razy obuchem w głowę. Związali szyję, ręce i nogi przewodem elektrycznym, a rano zabrali zwłoki do lasu. Tam ułożyli je w wykopanym dole. Kilka dni póżniej kobieta zgłosiła zaginięcie męża.
     Po miesiącu matka i syn przypomnieli sobie, że Luis Filip wspominał coś o wartościowej, rzekomo platynowej płytce, którą wstawili mu lekarze podczas operacji kolana. Pojechali więc ponownie do lasu, odkopali zwłoki i odcięli nogę. Zabrali stamtąd wspomnianą płytkę i śruby mocujące protezę. Fragment nogi wyrzucili do jeziora. Kilka dni później kobieta pojechała do Warszawy, by spieniężyć skarb. Okazało się, że ani płytka, ani tym bardziej śruby nie przedstawiały żadnej wartości. Były wykonane z mało wartościowego stopu, a nie, jak myślała, z platyny.
     Zwłoki Luisa Filipa znaleziono dopiero po roku. Natrafił na nie leśnik. Pływający w jeziorze fragment nogi również znaleziono przypadkiem.
     Janina G. przyznała się do zaplanowanego zabójstwa. Grozi jej dożywocie.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety z Londynem
Naklejki na meble
Fototapeta samoprzylepna 400x260 cm - Jesień
Obraz na alupanelu 300x60 - Panorama