Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 26-04-2018, imieniny Marzeny, Marii
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dobre miejsce na karasia. Dobre miejsce na karasia.

Pracownicy kontra Biedronka. Chcą odszkodowań i przeprosin

 
Elbląg, Pracownicy kontra Biedronka. Chcą odszkodowań i przeprosin Pracownicy chcą odszkodowań i przeprosin. Proces będzie toczyć się za zamkniętymi drzwiami (fot. MS)
Reklama w Elblągu
Rek

Byłe pracownice sklepów Biedronka domagają się od dyskontu wielotysięcznych odszkodowań za złe warunki pracy oraz publicznych przeprosin. Wśród nich jest pasłęczanka, Bożena Łopacka, która w 2007 roku już raz wygrała proces z byłym pracodawcą i dostała odszkodowanie za pracę w godzinach nadliczbowych. - Wcale nie mam na to ochoty, ale nigdy nie pogodziłam się z tym, co oni mi zrobili i nie rozliczyli się z przeszłością - przyznała dziś (5 marca) na sądowym korytarzu. Proces będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami.

Byłe pracownice Biedronki walczą o zadośćuczynienia za - jak twierdzą - naruszanie ich prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, pracę w godzinach nadliczbowych i ciężką fizyczną pracę. Ponadto żądają także złożenia na stronie internetowej sieci handlowej oświadczenia, w którym pozwana spółka przeprasza ich za wskazane wyżej naruszenie ich dóbr osobistych.
     Zadośćuczynienia mają dotyczyć okresu pracy między 1995 a 2005 rokiem, czyli 10 lat, podczas których - według byłych pracowników - miało dochodzić do nieprawidłowości: m. in. brakowało odpowiedniej ilości personelu w sklepach i wózków do przewozów wielotonowych towarów.
     W grupie pokrzywdzonych jest Bożena Łopacka, która już raz wygrała proces przeciwko Biedronce.
     - Szczerze mówiąc, wcale nie mam na to ochoty, ale nigdy nie pogodziłam się z tym, co oni mi zrobili i nie rozliczyli się z przeszłością - mówiła dziś (5 marca) dziennikarzom na korytarzu sądowym. - To nie jest tak, że nic nie zrobiliśmy [by dojść do porozumienia z pracodawcą - red.], ale oni nas lekceważą, dlatego spotykamy się w sądzie.
     12 lat temu wygrała proces przeciwko dyskontowi, ale - jak przyznaje - zadra wciąż tkwi: - Nie jestem już młodą osobą, mam 11 świadectw pracy, ale z żadnym pracodawcą nie ciągałam się po sądach. Tylko z nimi. Depresja, bóle kolan, pleców - to wszystko zostało. Domagamy się odszkodowania i przeprosin - kontynuowała Bożena Łopacka. - Nie rozliczyli się z przeszłością, tłumaczą, że teraz jest tak dobrze, mają wózki, jest dużo ludzi. Zgadzamy się z tym, widzimy to, ale nie można budować zamku na gruzach! Przecież przez pierwszych 10 lat w Polsce zrobili z nas niewolników i nigdy za to nie przeprosili. Nigdy.
     - A odszkodowania w Polsce są niskie - zauważyła. - Wnioskujemy o 300 zł za każdy miesiąc pracy w obozie pracy. Nie uważam, żeby była to kosmiczna kwota. Co prawda, pozwany zarzuca nam, że chcemy się wzbogacić, że chcemy im dokuczyć, ale to jest dla mnie śmieszne.
     Mimo upływu wielu lat roszczenia obecnej grupy byłych pracowników sieci nie uległy przedawnieniu. W prawie zaszła zmiana i zmieniły się także przepisy. Obecnie Kodeks Cywilny wskazuje, że w sytuacji, gdy dane zdarzenie, czy roszczenie, które zgłasza pracownik wynika z przestępstwa, ten termin ulega przedłużeniu do 20 lat (wcześniej takie roszczenia przedawniłyby się po 10 latach).
     Pełnomocnik pozwanej spółki odmówił komentarza na korytarzu sądowym. Odesłał dziennikarzy do biura prasowego JM Polska. Tam z kolei dowiedzieliśmy się, że komentarza również nie będzie: "Co do zasady nie komentujemy toczących się postępowań sądowych. Jednocześnie zwracamy uwagę na to, że rozpoczynające się postępowanie dotyczy sytuacji sprzed kilkunastu lat" - otrzymaliśmy odpowiedź.
     Proces przed elbląskim sądem pracy rozpoczął się dziś i będzie się toczyć - na wniosek pokrzywdzonych pracownic - za zamkniętymi drzwiami. Jutro (6 marca) kolejna rozprawa.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Artemia
Ochotka żywa
Fretka
Krewetkarium