Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Prawko z przeciwwskazaniem

Olsztyńscy policjanci zatrzymali w Elblągu trzy osoby podejrzane o “ułatwianie” zdawania egzaminów na prawo jazdy. Sprawa jest rozwojowa i nie wyklucza się kolejnych aresztowań.

Zatrzymani to: właściciel jednej ze szkół jazdy, egzaminator z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Elblągu i lekarz. Podejrzanych zatrzymano dzisiaj o godzinie 6.00 rano, chociaż – jak twierdzą policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie – funkcjonariusze pracowali nad tą sprawą już od dłuższego czasu. Jednego z podejrzanych zatrzymano w Malborku, jednego w podelbląskiej miejscowości. Instruktorowi jazdy i egzaminatorami zarzuca się branie łapówek, lekarzowi - poświadczanie nieprawdy w dokumentach.
     - Mechanizm działania był nietypowy - informuje zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Wykorzystano przepis mówiący o tym, że jeśli lekarz badający kursanta wyda orzeczenie z adnotacją o przeciwwskazaniu do przeprowadzenia egzaminu przy komputerze, osoba ta zdaje egzamin teoretyczny pisemnie.
     Egzaminy w Elblągu zdawano jak najbardziej teoretycznie, ponieważ kandydaci na kierowców znali konkretne zestawy pytań i odpowiedzi na nie.
     Z ustaleń olsztyńskich policjantów wynika, że pisemny egzamin z orzeczeniami lekarskimi zdawało w Elblągu co tydzień 20 do 30 osób. “Ułatwienie” zdania egzaminu miało kosztować ponad 2 tysiące złotych.
     Policjanci zapowiadają kolejne zatrzymania w tej sprawie.
     Jak podał serwis onet.pl na podstawie informacji Informacyjnej Agencji Radiowej w ubiegłym roku w Elblągu egzamin taki zdało 2 tysiące osób.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • patrząc na godzine publikacji to chyba zerżnięte z wiadomości TV
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    R.B.(2002-11-19)
  • Tak, tak, a Wiadomości zerznęły z portelu info o Hojarskiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-11-19)
  • Czy ktoś policzy ile to jest: 2000 osób po 2000 PLN - to takie zadanie matematyczne. Nie mogę tego zrobić osobiście, bo robi mi się jakoś słaaaaaaabooooo .....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    P.(2002-11-19)
  • Mam nadzieję, że sprawa nie zostanie na tym zakończona. Chyba każdy, kto w ostatnich latach zdawał w Elblągu egzamin na prawko spotkał się z propozycją "pomocy" w zdaniu egazminu. Bo bez pomocy do jazdy można przystępować i kilkanaście razy. Taniej i szybciej jest więc "dać".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jeszcze piesza(2002-11-19)
  • Łapówkarstwo na egzaminach na prawo jazdy? Nie mogę w to uwierzyć, to chyba jakieś nieporozumienie...Dobrze, że jeszcze wszystkich egazaminatorów nie pozamykali, bo gdzie inni "do ogolenia" by zdawali? A tak na marginesie te łapówki w tych egzaminach to chyba nowy proceder, nie?:-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :-)(2002-11-19)
  • No prosze. I wyszło szydło z worka. Ale pewnie by musieli pozamykać 90% egzaminatorów, żeby się to łapówkarstwo skończyło. Praktycznie od zawsze, wszyscy wiedzą, że egzaminatorzy biorą a nigdy nic nikt nie robił. Może poprostu połowa policji też zdała tylko dzieki łapówce? (oczywiście zanim jeszcze pracowali w policji) No i jak ma być na drogach bezpiecznie skoro ponad 2000 osbo ma kupione prawo jazdy a o ruchu drogowym wie tyle co przeciętny facet o gotowaniu. Nie ma się czemu dziwić. Jak się coś psuje to psuje się od samej góry. Tylko jakoś zawsze dołowi się dostaje. Ciesze się, że tym razem i góra dostała. Ale jak to w życiu bywa, prostytutka też czasem dostanie po łbie a nie tylko po... Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gordon(2002-11-20)
  • Wlasnie zaczalem kurs i mam zamiar zdac go w pierwszym terminie bez zadnego wspomagania egzaminatorow - czy mam jakies szanse?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    blados(2002-11-20)
  • szanse sa zawsze, mi sie udalo w tamtym roku, znam jeszcze kilku, ktorym rowniez sie to udalo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gordon(2002-11-20)
  • Nie masz praktycznie większych szans blados. Chyba że fuksem. Jeżeli zdasz test, na co egzaminator nie ma wpływu - na szczęście - to z pewnością oblejesz na praktycznej jego części. Swego czasu jedna z bliskich mi osób zdawała egzamin. Część teoretyczną egzaminu zdała bez jednego błędu, natomiast część praktyczną zdawała kilka razy. Byłem tylko biernym obserwatorem wyczynów Panów egzaminatorów, ale zdumienie moje nie miało granic widząc za jakie "wykroczenia" oblewa się adeptów sztuki prowadzenia samochodu. Niestety nasz system nauczania jazdy opiera się na wytresowaniu adepta w poprawnym, ba wręcz idealnym przejechaniu placu manewrowego. Poprawnych reakcji na jezdni nauczą się po zdaniu egzaminu, rozbijając już własne a nie szkół jazdy samochody.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zen(2002-11-20)
  • blados - to zależy, kiedy kiedy masz egzamin. Jeśli w miarę niedługo, to wszystko w twoich rękach, bo smród i strach przed następnymi aresztowaniami w naszym LOK-u utrzyma się przz jakiś czas...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mieszkaniec(2002-11-20)
  • Jest takie powiedzenie "im więcej potu na poligonie, tym mniej krwi w boju". Odnosi się do wszystkiego. Do nauki w trakcie kursu też. Dwóch 17-letnich panów M. zdało bez niczyjej pomocy egzamin za pierwszym razem. Przykładali się jednak do nauki a nie liczyli ,że ktoś za nich zapłaci. I teraz rodzice dają im samochody bez stresu, że coś się stanie lub poniesie ich fantazja.... Dzięki temu nauczyli się też odpowiedzialności i za innych. Kończąc uważam, że należy teraz pozabierać prawka tym co dawali te łapówki. Przecież oni stanowią realne zagrożenie na drogach. Niech zdają od nowa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Rysiek M.(2002-11-20)
  • Dobre sobie, na mój gust to 1/2 kierowców potraciłaby prawko gdyby musieli zaliczyć plac manewrowy, przecież tam się pierdół czepiają, zatoczka z dokładnością dostosowaną do stopy pewnego egzaminatora i co takiemu jegomościowi zrobisz? ma prawo w końcu egzaminator.Przyznam że mam prawko kilka lat i ciągle jeżdżę a nie jestem pewna czy udałoby mi się w stresie zaparkować równiutko i prostopadle do belki. Nie wspomnę już o stanie technicznym aut egzaminacyjnych, przy wrzucaniu wstecznego potrzebne mi były obie ręce. A i kultura osobista egzaminatorów pozostawia wiele do życzenia-byłam świadkiem jak młoda dziewczyna zaliczała manewrowy, jakie teksty leciały pod jej adresem to głowa mała. I za co my płacimy niemałe w sumie pieniądze? I jeszcze jedna myśl- jak kandydat na kierowcę nie może zdawać testu na komputerku (ciekawe dlaczego,wzrok czy brak refleksu?) to może nie powinien mieć również predyspozycji do jeżdżenia autem?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    BMW-uszka(2002-11-20)
Reklama