Poniedziałek 24-09-2018, imieniny Gerarda, Teodora
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Plaga mistrzów Plaga mistrzów

Proces kierowcy karetki. Mówią świadkowie

 
Elbląg, Proces kierowcy karetki. Mówią świadkowie Do tragicznego wypadku doszło 29 lipca 2015 r. na tym skrzyżowaniu (fot. arch. MS)
Rek

Przed elbląskim sądem toczy się proces kierowcy karetki pogotowia, która jadąc na sygnale, uczestniczyła w wypadku. W wyniku zderzenia z osobową hondą zginął mężczyzna. Dziś (14 lipca) zeznawali świadkowie wypadku.

29 lipca 2015 r. karetka jadąca na sygnale ul. 12 Lutego w kierunku Tysiąclecia, na skrzyżowaniu z ul. Armii Krajowej, uderzyła w bok osobowej hondy civic, która jechała od strony Grobli św. Jerzego. Uderzenie było tak silne, że samochód ratowniczy koziołkował po ulicy. W wyniku wypadku ucierpieli lekarz i ratownicy medyczni oraz osoby podróżujące hondą. Na miejscu reanimowano trzy osoby, niestety, jednej z nich - mimo starań lekarzy - nie udało się uratować.
     Zdaniem prokuratorów, głównym sprawcą wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym był 37-letni Paweł G., kierowca karetki pogotowia. Przed sądem odpowiada za umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego. Śledczy stoją na stanowisku, że, co prawda prowadził on pojazd uprzywilejowany, jadący na sygnale, ale to nie oznacza zwolnienia z zachowania ostrożności.
     Dziś (14 lipca) zeznawali świadkowie tamtego tragicznego zdarzenia.
     - Jechałem swoim oplem od ul. Grobla św. Jerzego, przed skrzyżowaniem stanąłem na pasie do skrętu w lewo. Było czerwone światło - mówił 60-letni mężczyzna. - Słychać było sygnał karetki więc zacząłem się rozglądać. Karetka leciała z góry, od 12 Lutego. Na skrzyżowaniu było wówczas pusto. Na pasach do jazdy na wprost nie było samochodów, światło było zielone. I właśnie wtedy mignęła mi po prawej stronie ta honda. Musiało być mocne uderzenie, karetka zrobiła kilka fikołków i zatrzymała się na słupkach. Bardzo wyraźnie słyszałem sygnał karetki, mimo że miałem zamknięte okna - dodał. - Nie wiem czemu nie słyszał ich ten młody kierowca. Nie podchodziłem do hondy po zdarzeniu, ale widziałem, że w hondzie, po prawej stronie okna były uchylone na kilka - kilkanaście centymetrów - zapewniał.
     W wypadku ranni zostali zarówno jadący w karetce ratownicy medyczni i lekarz, jak i podróżujący hondą. Trzy osoby reanimowano na miejscu, niestety, jednego z pasażerów auta osobowego nie udało się uratować.
     Oprócz kierowcy karetki, 37-letni Pawła G., o spowodowanie wypadku oskarżony jest 21-letni Marcin H., kierowca hondy. Jemu prokuratura zarzuca nieumyślne naruszenie zasad ruchu drogowego. Obaj w czasie śledztwa, ale i przed sądem, nie przyznali się do winy.
     - Nie ma znaczenia czy się przyznają, czy nie – mówił mecenas Krzysztof Kanty, obrońca Pawła G. - Sąd musi odpowiedzieć na pytanie czy zielone światło zwalnia z myślenia kogokolwiek. Poza tym, przedmiotem badania w tej sprawie będzie zasada ostrożności – kontynuował - dlatego, że obaj kierujący mieli prawo wjechać na skrzyżowanie. Sąd będzie badał, który z nich i w jakim stopniu naruszył zasadę ostrożności.
     Kluczowa będzie więc opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego.
     Kolejna rozprawa w procesie Pawła G. odbędzie się w październiku. Natomiast Marcin H. stanie ponownie przed sądem we wrześniu.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Samochód uprzywilejowany na sygnałach(świetlnych i dźwiękowych które nie są tam zainstalowane dla ozdoby) zawsze ma pierwszeństwo i należy taki pojazd przepuścić. Coś ta sprawa długo trwa pewnie młody ma nieźle sytuowaną rodzinkę!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    30 37
    sfkgw(2016-07-14)
  • Obyś nie miał prawa jazda ze twierdzisz takie brednie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    17 9
    Ygy(2016-07-14)
  • Z art. wynika że jest świadek, który stwierdza nie małą prędkość hondy, skoro był pusty pas i nagle pojawiła się honda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12 9
    (2016-07-14)
  • Ygy literówki emocjonalna odpowiedz pewnie rodzina młodego pana H
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 11
    sfkgw(2016-07-14)
  • Obaj mieli prawo wjechać na skrzyżowanie! Tak! Tylko honda miała zielone a karetka nie! To właśnie karetka powinna zachować szczególną ostrożność!!!!! Upewnić się że inni uczestnicy ruchu widzą i słyszą!!!! Tego elementu zabrakło niestety.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    26 17
    Romulec(2016-07-14)
  • do tych co pojecia o "prawie o ruchu drogowym" nie maja i insynuują. Czy osoby głuche lub niedosłyszące maja prawo jazdy w Polsce?-mają, co wtedy? czyja wina? Karetka powinna uważać jak wjeżdza "warunkowo" na skrzyzowanie, kierowca hondy może słyszał, a może i nie, może nie znał miasta i kócił się w tym czasie z rodzinka czy jechac na wprost czy może skręcać-nie ważne!!! Tragedia się stała! zginął niewinny człowiek(pasażer hondy). Kierowca karetki, policji czy innych służb musi i powinien mieć świadomość że na swojej drodze, mimo syren i lampek ktoś nie zauważy, bo co z niewidomą osoba na przejściu? rozjechać, ukarac? zabić!!!?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    31 14
    RafałP(2016-07-14)
  • Poczytaj kodeks wszyscy stali ale honda zdarzy ewidentne winna hondy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    10 19
    Ehhh(2016-07-14)
  • Wg. świadka zdarzenia, honda po zderzeniu z karetką miała uchylone okna. .. .. Samochód był tak zmiażdżony, że wszystkie okna były wybite!!! Komu wierzyć, ktoś tu zmyśla. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    13 4
    zyz(2016-07-14)
  • Jak by tak wszystkie karetki w Polsce wjeżdżały se na czerwonym to połowa nie dojechała by do celu. Kierowca karetki musi zwolnić i upewnić się że wszyscy go widzą i puszczają - nikt tego nie mówił temu kierowcy na jakichś kursach ? A jak zamiast hondy jechał by TIR i karetka trafiłaby w przód naczepy to co by było - panie kierowco karetki ???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    22 3
    23(2016-07-14)
  • Z opowiadania swiadka wynika ze Honda być może jechala za szybko??? I dlatego kierowca karetki zbyt pozno ja zauwazyl?????!!!Czyli wina jest obopólna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 12
    myslacy(2016-07-14)
  • Hmmm . . . Nie słyszałeś jak i kiedy to mówił - nie wiadomo czy redaktor nie przekręcił czegoś, nie byłeś na miejscu nie wiesz czy wszystkie szyby były wybite w hondzie po wypadku. Reasumując trzeba brać poprawkę na to gdy pisze ktoś - kto tylko słyszał, a nie daj boże - gdy pisze ktoś, kto słyszał od kogoś co ten świadek powiedział, im bliżej tragedii i im mniejszy łańcuch przekazujących tym info. może (ale też nie musi) być bardziej wiarygodne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 1
    (2016-07-14)
  • Na skrzyżowaniu Bema z Kościuszki Kilka lat temu osobówka przywaliła w karetkę na sygnałach która wjeżdżała od Mickiewicza na czerwonym. Byłem świadkiem bo stałem na światłach. Młody jechał w stronę Łęczyckiej. Karetka na skrzyżowanie wjechała całkiem ostrożnie, prędkości nie było. Młody przywalił w tylny lewy narożnik karetki a ta przewróciła się na bok. Ten samochód też pojawił się nagle. Ja słyszałem karetkę na długo przed dojazdem do skrzyżowania. Szkolenia na kierowców w naszym kraju są do dupy, To maszynka do zarabiania pieniędzy. Pamiętajmy też o tym że przepisy przepisami, ale należy na drodze też przewidywać. Dla krytykujących kierowcę karetki życzę wam abyście nigdy nie czekali za długo na przyjazd karetki gdy będzie uchodziło z was życie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    21 7
    (2016-07-14)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapeta z ludźmi
Fototapeta fizelinowa, laminowana 148x260 cm - Wodosp
Obraz na dibond 260x60 cm - Słoneczniki
Fototapety dziecięce