Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Śmierć podczas sprzątania to był wypadek

 
Elbląg, Śmierć podczas sprzątania to był wypadek 51-latek udeptywał liście na przyczepie, z której spadł i doszło do tragedii (fot. arch. AD)
Rek

W październiku 2015 r. podczas prac porządkowych przy al. Grunwaldzkiej, na wysokości marketu Elzam, 51-letni mężczyzna wypadł z naczepy i uderzył głową o chodnik. Trafił do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarł. - To był nieszczęśliwy wypadek - mówi dziś prokuratura i umarza śledztwo.

Do wypadku doszło 30 października 2015 r. podczas prac porządkowych przy al. Grunwaldzkiej, na wysokości marketu Elzam. Dyrektor MPO Michał Wawryn powołał zespół, który miał ustalić okoliczności zdarzenia. Z raportu zespołu wynika, że w pracach porządkowych w rejonie al. Grunwaldzkiej uczestniczyły dwie osoby i kierowca półciężarówki. Ok. godz. 8.30 jeden z pracujących mężczyzn zauważył, że jego kolega leży na chodniku. Kierowca wezwał pogotowie, które zabrało poszkodowanego do szpitala. Jak twierdzą świadkowie, mężczyzna miał obrażenia głowy, był przytomny i rozmawiał z lekarzem. 5 listopada kierowca samochodu został wezwany na przesłuchanie na policję, gdzie dowiedział się, że 51-latek zmarł w szpitalu.
     - Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna udeptywał liście na naczepie samochodu i podczas tych prac wypadł na zewnątrz. Przesłuchujemy jeszcze świadków w tej sprawie - informowała kilka dni po zdarzeniu Jolanta Rudzińska, Prokurator Rejonowy w Elblągu.
     Sekcja zwłok wykazała, że 51-latek był trzeźwy, a śmierć nastąpiła na skutek obrażeń, jakich doznał podczas upadku.
     - Postępowanie prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci zostało umorzone - informuje dziś prokurator Rudzińska. - Nie ma bowiem dowodów świadczących o tym, by ktoś przyczynił się do śmierci mężczyzny. Był to nieszczęśliwy wypadek - kończy.
     Nie był to wypadek przy pracy, bo 51-latek wykonywał prace społeczne na polecenie sądu.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Prace Społecznie Użyteczne to jedno wielkie gówno. Nie zgadzajcie się ludzie na takie prace, bo nie jesteście ubezpieczeni od niczego. Składek do zusu też nie ma.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    11 1
    (2016-02-29)
  • ale jak nie masz kasy to musis robic tam albo zielen-a to jezscze gorzej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 2
    (2016-02-29)
  • Przewożenie osób w pojeździe do tego nie przystosowanym (w/na przestrzeni ładunkowej) jest niedozwolone, natomiast skutkiem tego było wypadnięcie, doznanie obrażeń i śmierć. Parodia w jakim kraju przyszło mieszkać
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    12 2
    (2016-02-29)
  • a gdzieś to wyczytał że ten gość był przewożony na pace?? ja wyczytałem żę ugniatał tam tyko liście
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    (2016-02-29)
  • Ugniatał gdy kierowca ruszył. Rodzina powinna dostac konkretne odszkodowanie. A tu znaleźli jakiegos dziwoląga "prace społeczne na polecenie sądu " i juz wypadkuw pracy nie ma!!! Ja pierd***e gdzie my żyjemy??? Więzień więźniem ale to przede wszystkim człowiek
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    wstydihanba(2016-02-29)
  • Teoretycznie mogło być tak. Kiedy ten osobnik ugniatał liście kierowca mógł ruszyć pojazdem przez co ten pierwszy stracił równowagę i nieszczęśliwie wypadł z paki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    (2016-02-29)
  • guzik prawda. Szczerze to prawda jest taka. Udeptywał liście nie trzymając się niczego a tu nagle kierowca ruszył i ten stracił równowagę i spadł z samochodu. Wina kierowcy starego siwego dziada
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 2
    pRACOWNIKMPO(2016-02-29)
  • wina zieleni i sadu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2016-03-01)
  • tu nie ma co się zgadzać, to są prace społeczne wskazane przez sąd zamiast siedzenia w więzieniu :) poziom wiedzy komentatorów na portel jak zawsze wysoki :) :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 3
    (2016-03-01)
  • to NIE BYŁ WIĘZIEŃ, ludzie odrabiają tam kary za mandaty, nawet drobne
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 0
    (2016-03-01)
  • To "nie był wypadek przy pracy" a przy czym? - to paranoja, żeby tak to oceniać. Gdyby nie musiał tego robić nie byłoby wypadku i by żył. Sąd jak kieruje albo ten na czyją rzecz wykonywana była praca powinni zabezpieczyć w ubiór roboczy i przeszkolić w zakresie BHP. Umorzono winnych niema, tak to tylko w Polsce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    (2016-03-01)
  • samemu trzeba mieć coś na sumieniu żeby szukać winnego. Gdy sam się przewrócisz, przez nieuwagę a nikt cię nie popchnął, to zwalisz winę nawet na Opatrzność, bo według ciebie zawsze ktoś jest winny. Tak powstają teorie spiskowe i insynuacje. Jeżeli piszesz to, co myślisz, to myśl co piszesz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    (2016-03-01)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Domena funkcyjna .com.pl
Hosting WWW BIZNES
Konto poczty elektronicznej
Hosting WWW START