Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

Sprytna pani Zosia

Jesienią ubiegłego roku emerytowana nauczycielka Wiesława K. potrąciła na parkingu przed sklepem Silvant rowerzystę. Mężczyźnie nic się nie stało, ale sytuację postanowiła wykorzystać przedsiębiorcza Zofia Z., która była świadkiem zdarzenia. Oskarżyła Wiesławę K. o to, że ta przejechała jej stopę i domagała się odszkodowania. Sąd przejrzał jednak niecne zamiary pani Zosi.

Do zdarzenia doszło 19 października 2006 r. Wiesława K., wówczas 74-letnia emerytowana nauczycielka, jadąc fiatem punto potrąciła na parkingu przed sklepem Silvant rowerzystę. Wysiadła z auta, by sprawdzić, czy mężczyźnie nic się nie stało. Na szczęście było to tylko lekkie uderzenie, potrącony wsiadł więc na rower i odjechał. Wiesława K. uspokojona również odjechała. Świadkiem zdarzenia była Zofia Z., która właśnie wychodziła z pasmanterii. Czterokrotnie dzwoniła na policję, informując, że starsza kobieta potrąciła rowerzystę. Nie wspominała jednak o własnych obrażeniach. Przypomniała sobie o nich dość szybko, idąc do lekarza z dawnym urazem stopy. Później w sądzie twierdziła, że to Wiesława K. przejechała jej stopę. Podczas rozprawy nauczycielka przyznała się do potrącenia rowerzysty, jednak nie pamiętała, by „zahaczyła” jeszcze kogoś, ale skoro Zofia Z. ma obrażenia... - Skoro ta pani tak twierdzi to pewnie tak było. Może i „dosięgłam” ją autem - dodała.
     Zofia Z., wykorzystując kłopoty z pamięcią Wiesławy K., szła w zaparte. Jednak sąd miał coraz więcej wątpliwości. Ostatecznie Wiesława K. została uniewinniona. Natomiast sąd skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przez Zofię Z. przestępstwa oszustwa oraz zawiadomienia o przestępstwie nie popełnionym.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama