Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 25-07-2017, imieniny Jakuba, Krzysztofa
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play ZBYSZKO WJECHAŁ NA DWORZEC KOLEJOWY ELBLĄG ZBYSZKO WJECHAŁ NA DWORZEC KOLEJOWY ELBLĄG

Strzelał do sąsiada

Przed elbląskim sądem wkrótce zapadnie wyrok w sprawie 76-letniego Jana P., który usiłował zabić swojego sąsiada. Staruszek mówi, że chciał tylko nastraszyć Józefa K.

W niewielkiej wsi Liwa koło Miłomłyna mieszkali dwaj sąsiedzi. Znali się bardzo dobrze, jeszcze z czasów młodości na Wileńszczyźnie. Po wojnie przyjechali na Ziemie Odzyskane i zamieszkali w jednym budynku. Żyli tak 30 lat. Życie toczyło się bez przeszkód i większych zatargów do momentu, gdy doszło do poważnej kłótni o drogę biegnącą przez ich posesję. Ich stosunki wówczas bardzo się popsuły.
     We wrześniu ubiegłego roku Jan P. po wypiciu półtora litra wina nagle zauważył, że jego sąsiad maluje okna w swojej części domu. Oskarżony zdenerwował się, pobiegł do komórki, gdzie hodował króliki, wydobył stamtąd starego Mausera i ustawił na płocie. Józef K. zauważywszy to zaczął uciekać. Jan P. wymierzył i strzelił. Na szczęście nie trafił. Józef K. Po zdarzeniu wezwał policję. Gdy przyjechali funkcjonariusze, Jan P. dobrowolnie oddał broń i 10 nabojów.
     Karabin, z którego strzelał, pochodził z 1944 roku. Oskarżony opowiadał, że znalazł go w latach 50-tych w zaroślach nieopodal wsi. Dotychczas nigdy go nie użył. Broń ukrywał w królikarni. Mausera posiadał nielegalnie.
     76-letni mężczyzna ma złą opinię wśród sąsiadów. Często się awanturował, szczególnie po alkoholu. Grozi mu do 15 lat więzienia.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Przed Sądem toczą się postępowania, wyroki nie zapadają przed Sądem, chyba że Sąd pracuje na parkingu przed budynkiem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Drzazga(2002-02-05)
  • A gdzie wyroki zapadają?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-02-05)
  • Sasiedzi sami staruszka upijali, a pozniej to nie dziwne...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mieszkaniec tejze wsi(2002-02-06)
  • Zaraz, zaraz, aj taki film widziałem. Kargul?, Pawlak? a pdejćno do płota!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :)(2002-02-06)
  • O! To ci dopiero. Językoznawca się znalazł. Popracuj najpierw nad ortografią.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    vasco da gama(2002-02-06)
  • Postępowanie Drzazga może się toczyć w prokuraturze albo może je prowadzić policja. W sądzie (lub przed sądem) odbywają się rozprawy, procesy i zapadają wyroki. Zerknij do słownika, a potem dopiero się wymądrzaj - jak na razie tylko się ośmieszyłeś.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Inteligent(2002-02-06)
  • Ciewkawsze jest to, że dziadek miał Mausera z 1944 roku. Ciekawe, ile jeszcze takich sprzętów leży po zagrodach?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-02-06)
  • Vasco czy vasco? Ortografia tobie się kłania pier-doło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-02-06)
  • Z pewnością "vasco da gama". Tak się podpisuję pier-doło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    vasco da gama(2002-02-06)
  • Za górami, za lasami mieszkała księżniczka i Alojzy Gąbka. Znali się bardzo dobrze... jeszcze z czasów młodości. Po urodzeniu wnuczka cioteczki Krystynki, Alojzy i księżniczka zamieszkali w tym samym zamku i żyli tak 30 lat. – Drogi autorze tekstu – może nie należy być drobiazgowym, wszak cała historia jest niezmiernie intrygująca, ale myślę, że o nieco precyzji mógłbyś się pokusić... nawet dzieci w przedszkolu potrafią opowiedzieć całkiem ciekawą bajkę...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Uczennica z podstawówki(2002-02-06)
  • „Staruszek mówi” – sam fakt, że mówi jest nieco zadziwiający – mówiący staruszkowie to rzadkość w dzisiejszych czasach. Jednakże to, że staruszek, początkowo zastanowiło mnie który... wszak ostatnią osobą, o której szanowny dziennikarz raczył wspomnieć był sąsiad – ale bez obawy – doszłam do tego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    domyślna uczennica(2002-02-06)
  • Żyli tak 30 lat. – A po tych trzydziestu latach przyszedł czas na śmierć (bo zwykle tak bywa, że skoro żyli to już nie żyją).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    za(od)na(poprzeszła uczennica(2002-02-06)
Reklama