Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Świadek czy współwinny

Przed elbląskim sądem odbyła się kolejna rozprawa w procesie 17-latka oskarżonego o bestialskie morderstwo. Do zabójstwa doszło w Braniewie w marcu ubiegłego roku.

16-letni wówczas Andrzej K. pił alkohol wraz ze swoim znajomym Janem H. Mężczyźni najprawdopodobniej się pokłócili, a starszy zaczął młodszemu ubliżać. Ten wpadł w szał i drewnianym kijem zabił mężczyznę, po czym obciął mu genitalia. 17-latkowi grozi kara do 25 lat więzienia, ponieważ jest nieletni.
     Jako pierwszy zeznawał dziś Damian B., który o zabójstwie dowiedział się od samego oskarżonego, a potem wraz z kolegą zawiadomił o zdarzeniu policję. Damian B. zeznał dziś, że był wraz z oskarżonym na miejscu tragedii, ale poszedł tam dlatego, że nie wierzył, by jego kolega mógł kogoś zabić.
     W odpowiedzi na te zeznania oskarżony powiedział, że świadek nie mówi prawdy, bo jego zdaniem do mieszkania Jana H. już wcześniej poszli razem. - Do kuchni wszedł razem ze mną, podał mi nawet pałkę, którą później uderzyłem Jana H. - twierdzi oskarżony. - Wcześniej zeznawałem inaczej, bo trzymałem język za zębami, bo tak się robi w więzieniu, ale ci dwaj mnie sprzedali, więc nie będę ich już krył.
     Świadek nie potrafił obronić się przed oskarżeniami, jego zeznania były zagmatwane i nie określały dokładnie, jaka była jego rola w tym zdarzeniu. - W mojej obecności Andrzej nie uderzał pałką, nie pamiętam, czy mu ją podałem, ale mogło tak być. To nieprawda, do mieszkania nie wchodziłem, czekałem na zewnątrz...
     Sąd postanowił więc przesłuchać świadka jeszcze raz w obecności biegłego psychologa. -Posądzenie o współudział to bardzo poważna sprawa i zbyt daleko idące wnioski, zresztą na sali jest prokurator, który to wszystko słyszy i oceni. Natomiast sąd chce przesłuchać świadka jeszcze raz, bo istnieje podejrzenie, że świadek może mieć problemy z zapamiętywaniem i kojarzeniem faktów - powiedział sędzia Władysław Kizyk.
     Kolejna rozprawa 10 marca.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama