Środa 21-11-2018, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Złota jesień - orzech włoski Złota jesień - orzech włoski

Świadek: Z centymetrem nie biegałem

Elbląg, Świadek: Z centymetrem nie biegałem Sąd Okręgowy w Elblągu już po raz trzeci rozpoznaje sprawę o pobicie ze skutkiem śmiertelnym, w której na ławie oskarżonych zasiada Jacek B. (fot. AD)
Rek

Upływ czasu i to, że świadkowie relacjonowali tamte wydarzenia już wielokrotnie to trudności, których nie unikniemy w trakcie tego procesu. Jednak trzeba wszystkie czynności powtórzyć – mówił dziś (16 kwietnia) sędzia Marek Omelan, który prowadzi sprawę o pobicie ze skutkiem śmiertelnym Pawła M. Do tragicznego zdarzenia doszło w lipcu 2007 r. pod Bowling Clubem. Na ławie oskarżonych, po raz trzeci, zasiada Jacek B.

Elbląski sąd skazał Jacek B. i Marcina P. za pobicie ze skutkiem śmiertelnym na pięć lat więzienia. Ich obrońca wniósł apelację. W grudniu 2008 roku Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy karę dla Marcina P., natomiast sprawę Jacka B. nakazał rozpatrzyć ponownie. Pod koniec sierpnia ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Elblągu po raz drugi skazał Jacka B. na karę 5 lat pozbawienia wolności. Obrona znowu wniosła apelację, która znowu okazała się skuteczna. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zwrócił sprawę Jacka B. ponownie do Elbląga. Mężczyzna staje więc przed sądem po raz trzeci. Konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Odpowiada z wolnej stopy.
     Dziś (16 kwietnia) zeznawał Marcin M., który tamtej lipcowej nocy bawił się w Bowling Clubie razem ze zmarłym Pawłem M. Po wyjściu z klubu chłopak został pobity przez Varushana M., co już ustalił sąd i skazał go za ten czyn na karę 1 roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata.
     - Ze względu na upływ czasu nie pamiętam szczegółów tego zdarzenia – mówił świadek. – Nie pamiętam, o której godzinie poszedłem do Bowling Clubu. Tam mieli przebywać moi znajomi, wśród których był Paweł M. Pamiętam, że tańczyłem na podeście z butelką piwa w ręku, gdy zostałem ściągnięty przez chłopaka pochodzenia ormiańskiego. To był Varushan M. Wywiązała się między nami wymiana zdań, może przepychanka. Wówczas podszedł do nas ochroniarz klubu, Marcin P. i uderzył mnie pięścią w twarz i kazał opuścić lokal. Wyszliśmy z dyskoteki z Pawłem razem. Mieliśmy pojechać do domu, ale z tego co mi się kojarzy, na zewnątrz zapaliliśmy papierosa. Wtedy z Bowlingu wybiegła grupa osób. Zdążyłem krzyknąć do Pawła, by uciekał. Zostałem pobity na ul. Teatralnej przez pięciu Ormian. W tej grupie był Varushan M.
     - Widziałem, jak za Pawłem pobiegła inna grupa, w której rozpoznałem Marcina P., ochroniarza oraz oskarżonego Jacka B. – kontynuował Marcin M. – Widoczność była dobra, bo to był lipcowy poranek. Myślałem, że Paweł ucieknie napastnikom. Wybrał kierunek na stację Lotos. Gdy byłem bity, broniłem się, ale wtedy też widziałem drogę ucieczki Pawła. Widziałem co prawda fragmentarycznie, tzn. nie przez cały czas i mogłem go na kilka sekund stracić z oczu – uzupełnił. - Goniący go mężczyźni byli w znacznej odległości od niego więc myślałem, że mu się uda uciec. Mnie spod Bowling Clubu zabrał kolega. Dopiero w domu dowiedziałem się, że Paweł trafił do szpitala.
     Sędzia Marek Omelan zadawał świadkowi wiele szczegółowych pytań. Chciał wiedzieć, kiedy Marcin M. widział, w jakim kierunku ucieka Paweł M. Czy widział go po raz ostatni na skrzyżowaniu czy w okolicy tego skrzyżowania [chodzi o skrzyżowanie ulic: Browarna-Teatralna-Robotnicza – red.]? Czy został napadnięty przez Ormian przy Multikinie czy może przy wolno stojącym budynku przy ul. Teatralnej? A dokładnie „przy”, „w okolicy” czy „obok”? We wcześniejszych relacjach Marcin M. podawał bowiem różne określenia.
     - Nie lubię pytań o metry – odparł Marcin M. – Nie wiem czy uciekłem goniącym mnie napastnikom kilka czy kilkadziesiąt metrów. Na pewno ucieczka okazała się nieskuteczna. Nie odbiegłem zbyt daleko. Mogłem więc dobrze widzieć, w którą stronę ucieka Paweł. Wcześniej już obrońca oskarżonego pytał mnie o te odległości. Ja nie wiem, z centymetrem nie biegałem – skwitował.
     - A to czy widziałem Pawła po raz ostatni „na” czy „w okolicy” skrzyżowania to nie było dla mnie tak istotne w poprzednich zeznaniach – przyznał. – Dziś, na podstawie odczytanych moich poprzednich relacji, mówię, że to było na skrzyżowaniu.
     Pytania do świadka miał również obrońca oskarżonego mecenas Stanisław Borzdyński.
     - Wcześniej, wielokrotnie o to pytany, mówił pan, że przez cały czas widział uciekającego Pawła M. Teraz twierdzi pan, że przez kilka sekund jednak go nie widział. Jak to jest? – chciał wiedzieć mec. Borzdyński.
     - Bo nie dobrałem właściwego słowa. Chodziło mi o słowo „fragmentarycznie” – wyjaśniał Marcin M. – Dziś już to słowo odnalazłem i chodziło mi o to, że nie widziałem przez cały czas, jak Paweł ucieka – widziałem to fragmentarycznie.
     Marcin M., na prośbę sędziego, rysował też dziś na planie okolicy miejsca zdarzenia trasę ucieczki Pawła M. Zaznaczał też miejsce, gdzie sam został pobity, a także to, w którym po raz ostatni widział Pawła.
     Dziś mieli też zeznawać inni świadkowie. Czworo nie stawiło się, bo od lat przebywają za granicą. Są to te same osoby, które w poprzednich procesach składały swoje zeznania. Wyjaśniały też sprawę na policji.
     - Upływ czasu i to, że świadkowie relacjonowali tamte wydarzenia już wielokrotnie to trudności, których nie unikniemy w trakcie tego procesu. Jednak trzeba wszystkie czynności powtórzyć – mówił sędzia Marek Omelan. - Świadkowie niech mówią tylko to, co naprawdę pamiętają.
     
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • .. Zenujące. .to jest!. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-04-16)
  • Szczupak Żenada. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Szczupak(2010-04-16)
  • przykro mi że tak się to zakończyło ale uważam ze gdyby policjanci się nie bali wchodzić od czasu do casu do takich lokali może nie dochodziło by do bujek tak częso ale co zrobić jak w patrolach jeżdżą konusy po 1,55m wzrostu. Apel do kurdupli : przy kontroli niech wysiada ten wyższy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    polizai(2010-04-16)
  • kręci się obca chołota po mieście i atakuje w grupie ludzi tchórze!!! sąd powinien podwyższyć wyroki żeby w przyszłości nie dochodziło do tego typu zdarzeń
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-04-17)
  • Przecież sam się nie skopał na śmierć - jak podejżany w takiej sprawie może odpowiadać z wolnej stopy! Wyrok w zawieszeniu za pobicie O CO TU CHODZI !!! Ochrona biega za klientami po mieście!!! Przecież to jakieś nie normalne !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kiepsko(2010-04-17)
  • za pobicie 5-lat i za kradzież 5-lat-żenada gdzie tu sprawiedliwość.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    trójmiastowiec(2010-04-17)
  • za pobicie ze skutkiem smiertelnym ma sie rozumieć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    trójmiastowiec(2010-04-17)
  • Grupa 5ciu ormian a skad ich tam tyle sie nabrało ??? z tego co wiem to w bowlingu mozna ujrzec ze dwóch ale pięciu ?? Pozatym ze ochroniarz po miescie biegal za jakims kolesiem eeeee on zlekka grubawy to niewiem czy by mu sie chcialo No i ten varushan czy jak mu skoro go pobil to dostal w zawieszeniu kare?? a czlowiek zmarł ?? to lepek buty ukradnie bo niema w czym chodzic i go wsadza na 3 lata a temu w zawieszeniu dali tsssss Jakies znicze czesto pod zusem stoja to chyba tam go sprali a nie pod multi kinem eeee cos ktos tu sciemnia na sile chyba ze te znicze to jakis inny incydent Szkoda gadac Ale wiecej niz pewny jestem ze ochroniarz tam nawet ręki nie przyłożył to ze chlop silny nie znaczy ze jakis bandyta
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mgr(2010-04-17)
  • Dawać adresy tych śmiałków ochroniarzy którym sprawiedliwość się należy. Zobaczymy czy 1 na 5 są tak samo mądrzy jak 5 na 1.Jak dla mnie proste dane i lecimy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    śmiałek(2010-04-17)
  • Do polizai jak się domyślam Bóg dał tobie wzrost ale tego już jestem pewny rozumu niestety nie. Załosny przygłupek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obywatel(2010-04-18)
  • ten sedzie powinien zostac omelany
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    haha(2010-04-18)
  • to proste waruzana mozna na nk znalesc :) a i bowlingu przynajmniej raz w tyg pojawia sie, jedyny o tego typu urodzie haha a i uwaga bo mlodszy brat jego tez tam bywa wiec nie pomylic z tym malolatem :) pozdrawiam ktos chce wiecej szczegółów? służe uprzejmie, bede czytac i odpowiadac :) pozdrawiam panów z bowlinga odwaznych nacpanych kokainą. .. żałosne!!! :P
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mozesz mi mowic konfitura(2010-04-18)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Naszywki
Ręcznik z haftem
Naszywka HERB ELBLĄGA