Poniedziałek 17-12-2018, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

To odrażająca zbrodnia. Na ławie oskarżonych wujek i ciotka

 
Elbląg, To odrażająca zbrodnia. Na ławie oskarżonych wujek i ciotka Prokuratura oskarżyła 37-letniego Jacka S. o zgwałcenie ośmiomiesięcznej siostrzenicy jego żony (fot. mat. policji)
Rek

Do Sądu Okręgowego w Elblągu trafił akt oskarżenia w sprawie gwałtu na ośmiomiesięcznej dziewczynce. Zarzut dokonania tego odrażającego czynu prokuratura przedstawiła jej wujkowi, 37-letniemu Jackowi S. Mężczyzna swoim działaniem doprowadził do rozległych obrażeń ciała u dziecka, konieczna była interwencja chirurgiczna i hospitalizacja. Na ławie oskarżonych zasiądzie także ciocia maluszka, Teresa S. Ma ona odpowiedzieć za nieudzielenie pomocy ośmiomiesięcznej Gabrysi.

Ośmiomiesięczna dziewczynka trafiła do szpitala miejskiego w Elblągu tuż po godzinie pierwszej w nocy 16 września 2014 r. Obrażenia były poważne. Lekarz dyżurny, widząc rany narządów płciowych, powiadomił policję. Maluszka przetransportowano do szpitala wojewódzkiego, a następnie do szpitala dziecięcego w Olsztynie. Tam przeszło operację.
     Obrażenia wskazywały na to, że dziewczynka została zgwałcona. Policjanci zatrzymali 37-letniego Jacka S., mieszkańca jednej z podelbląskich miejscowości. Początkowo pod zarzutem dokonania innej czynności seksualnej na małoletniej. Mężczyzna złożył wyjaśnienia i przyznał się. Następnego dnia został przesłuchany w elbląskiej prokuraturze.
     - 37-latkowi zarzucamy popełnienie przestępstwa zgwałcenia i innych czynności seksualnych na 8-miesięcznej dziewczynce - mówiła wówczas Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu. -  Swoim zachowaniem spowodował poważne obrażenia ciała u dziecka. Do sądu skierowaliśmy wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Grozi mu kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
     - Podejrzany złożył wyjaśnienia, w których częściowo potwierdził swoje działanie - dodała prokurator. - Co do szczegółów nie będę się wypowiadała. Jest dużo niejasności, jeśli chodzi o czas i sposób jego działania, a także nieudzielenie dziecku pomocy. Stan dziewczynki jest poważny, w szpitalu jest z nią matka - tak mówiła we wrześniu ub. r. Jolanta Rudzińska.
     Żonie Jacka S. - 35-letniej Teresie - zarzucano nieudzielenie pomocy małej Gabrysi.
     Małżonkowie S. przez trzy tygodnie opiekowali się ośmiomiesięczną Gabrysią, która była ich krewną [ta tłumaczyła, że pozostawiła córkę pod opieką siostry, bo w mieszkaniu trwał remont]. Sami wychowywali dwójkę dzieci w wieku 5 i 6 lat. Po aresztowaniu dzieci trafiły do rodziny zastępczej.
     Z kolei matka i ojciec małej Gabrysi, decyzją Sądu Rejonowego w Braniewie, zostali pozbawieni praw rodzicielskich.
     Po trwającym osiem miesięcy śledztwie do Sądu Okręgowego w Elblągu trafił akt oskarżenia przeciwko Jackowi i Teresie S. Sporządzony na 40 stronach zawiera m.in. opis odrażającego czynu.
     - Jacek S. jest oskarżony o zgwałcenie ośmiomiesięcznego dziecka, spowodowanie u niego uszkodzenia ciała oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia - wymienia sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. - Z kolei jego żonie prokuratura postawiła zarzut nieudzielenia pomocy dziecku, czyn zagrożony karą od 3 miesięcy do 5 lat. Istnieje jednak wątpliwość czy w tamtym momencie kobieta miała pełną zdolność rozpoznania zagrożenia. Konieczna była obserwacja psychiatryczna.
     Jacek S. od września ub. r. przebywa w areszcie. Teresa S. będzie odpowiadać z wolnej stopy, bo zastosowany wobec niej środek izolacyjny zamieniono na dozór policyjny.
     Jeszcze nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy. Charakter sprawy wskazuje na to, że proces będzie toczył sie za zamkniętymi drzwiami.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata Mini
Czytnik kart kryptograficznych
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok (bez czytnika)
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata (bez czytnika)