Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

W pierwszym śniegu W pierwszym śniegu

Truciciel z Żurawca

Sprzedawał zatruty alkohol, po wypiciu którego zmarły cztery osoby. Teraz za swój czyn odpowie przed sądem, grozi mu kara pozbawienia wolności do 12 lat.

Dziś rozpoczął się proces Marka M. z Żurawca pod Elblągiem, który latem ubiegłego roku rozprowadzał wśród znajomych i sąsiadów, jak się okazało, paliwo do motocykli żużlowych. Po wypiciu trunku zmarło w swoim domu małżeństwo z Żurawca , kolejnych dwóch osób nie udało się uratować w szpitalu. Kilkanaście osób uległo ciężkiemu zatruciu. Żona jednej z ofiar śmiertelnego zatrucia przyznała, że nikt nie podejrzewał, iż Marek M. może rozprowadzać trujący alkohol, bo mężczyzna wcześniej handlował alkoholem sprowadzanym z Rosji.
     - Mąż był ostrożny, ale wiadomo, jak się spotka jeden z drugim, to muszą wypić. W życiu nie spodziewałam się, że tak to się mogło skończyć. Teraz ludzie na wsi uważają, co piją – mówiła kobieta
     Marek M. przyznaje się do winy i kilkakrotnie podczas rozprawy mówił, że żałuje swojego czynu. - Nie przypuszczałem, że spirytus, który ukradłem z zakładu, gdzie pracowałem, może komuś zaszkodzić. Sam przecież go spróbowałem i nic mi nie było – zeznawał oskarżony.
     Grozi mu kara więzienia od 2 do 12 lat.
     

P
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama