Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Tu wziąłem, tam oddałem...

Nie jestem w stanie stwierdzić, na jakie konkretnie cele były wydatkowane pieniądze z kredytu bankowego - powiedział przed sądem były dyrektor gospodarczy kurii elbląskiej ksiądz Jan H. Przed Sądem Rejonowym w Elblągu toczy się proces przeciwko parafii św. Jerzego, której ówczesny proboszcz Jan H. w marcu 1993 roku pożyczył z gdańskiego oddziału banku PeKaO SA 800 tysięcy nowych zł.

Parafia zwróciła bankowi tylko 150 tysięcy. Reszty nie oddała, a diecezja elbląska wystąpiła do sądu o uznanie umowy kredytowej jako nieważnej. Argumentowała, że ksiądz Jan H. nie miał stosownych upoważnień, by zaciągać kredyty.
     Jak zeznał ksiądz Jan H., były dyrektor gospodarczy kurii występujący w charakterze strony, w 1993 roku parafia prowadziła budowy i remonty 16 inwestycji oraz szeroką działalność gospodarczą m.in. sklepy, księgarnię i bar. Zatrudnionych tam było około 40 osób.
     - Pieniądze z różnych źródeł trafiały na wspólne konto - tłumaczył ksiądz Jan H.
     Pieniądze - jak się wyraził - tonęły w instytucjach parafialnych i w działalności gospodarczej.
     - Nie było łatwo prowadzić tylu inwestycji na raz i działalności w tylu miejscach, nierzadko sklepy miały długi - wyjaśniał ksiądz. - Trzeba było szukać pieniędzy. Ci, którzy pożyczali, robili to z dobroci. Apele o pożyczki głoszone były także w kościołach i na to była powszechna zgoda.
     Sąd usiłować dzisiaj dociec, dlaczego parafia św. Jerzego zaciągnęła kredyt w banku, mimo że dysponowała pokaźnymi pieniędzmi pochodzącymi z kilku bardzo wysokich pożyczek, zaciągniętych wówczas od osób prywatnych. Były to pieniądze rzędu 9.380 mld starych zł czy 20 tys. dolarów.
     - Oddawałem pożyczki zaciągając inne. Tu wziąłem, tam oddałem, gotówka stale przepływała - mówił ksiądz Jan H.
     Proces będzie kontynuowany.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Łajdak, w sutannie !!! Tak to się kończy gdy biskupi nie słuchaja słów Chrystusa. ..." I wszedł Jezus do świątyni i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. I rzekł im: Napisano - Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców..." Ewangelia wg.św. Mateusza "Wypedzenie przekupniów ze światyni" To tylko jeden z cytatów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Roman(2001-10-24)
  • I tacy namawiają mnie,żebym chodził w niedzielę dawać na tacę.Ja mam takim wyjawić swoje grzechy.To oni powinni spowiadać się przede mną,a nie odwrotnie.Nas piętnóją,ale sami są doskonałymi wzorcami jak postępować.Kanalie w czarnych mundurach
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    janusz(2001-10-24)
  • I tacy namawiają mnie,żebym chodził w niedzielę dawać na tacę.Ja mam takim wyjawić swoje grzechy.To oni powinni spowiadać się przede mną,a nie odwrotnie.Nas piętnóją,ale sami są doskonałymi wzorcami jak postępować.Kanalie w czarnych mundurach
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    janusz(2001-10-24)
Reklama