Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 16-12-2017, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Batorowo od strony wody Batorowo od strony wody

Tysiąc złotych za poronienie

Do Sądu Okręgowego w Elblągu wpłynął akt oskarżenia przeciwko lekarzowi Zbigniewowi S. i jego żonie, pielęgniarce Danucie S. z Nowego Miasta Lubawskiego. Para ta sprzedawała kobietom leki stosowane na przeziębienie lub przy chorobie wrzodowej żołądka, które u ciężarnych wywołują poronienie. Był to proceder bardzo dochodowy - porcja leku kosztowała ok. 1000 zł. Na liście prokuratorskiej widnieją 74 nazwiska poszkodowanych.

W 2004 r. w gazecie regionalnej pojawiło się ogłoszenie zamieszczone przez lekarza Zbigniewa S. i jego żonę Danutę S. o bezzabiegowym przywracaniu cyklu miesiączkowego.
     - Terapia polegała na aplikowaniu pacjentkom leków sprzedawanych na receptę, które w wyjątkowych przypadkach są stosowane także w ginekologii - wywołują poronienie - mówi sędzia Danuta Kachnowicz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. - Te leki to arthrotec stosowany faktycznie na przeziębienia i w reumatologii oraz cytotec, lek na wrzody żołądka. Lekarz sam kupował te leki, a następnie porcjował i sprzedawał pacjentkom za ok. 950-1000 zł. Udało się ustalić, że na anons odpowiedziało telefonicznie ok. 1000 kobiet. W dokumentach prokuratorskich figurują 74 nazwiska poszkodowanych z Olsztyna, Iławy, Węgorzewa, Ostródy i wielu innych miast.
     Proceder lekarza i jego żony wyszedł na jaw, gdy do szpitala w Ostródzie trafiła jedna z kobiet z poronieniem. Biegły z zakresu medycyny stwierdził, że zażywanie tych leków spowodowało zagrożenie dla płodu.
     Akt oskarżenia przeciwko małżeństwu S. wpłynął do elbląskiego sądu 15 grudnia. Grozi im kara do 10 lat więzienia.
     - Oboje złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze - mówi sędzia Danuta Kachnowicz. - Szczerze przyznali się do winy, szczegółowo opowiedzieli o swojej działalności, mogą więc liczyć na wyjątkowe zawieszenie kary.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Bardzo dobrze, że takie sprawy wychodzą na jaw! Ale zupełnie nie rozumiem określenia "poszkodowane"!!!!! Przecież nikt im do ust tych leków nie wciskał. Chciały dokonać aborcji!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    moni78(2008-12-21)
Reklama