Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

W pierwszym śniegu W pierwszym śniegu

Umowy do sądu

Syndyk masy upadłościowej spółki Andromag, założycielki Elbląskiej Uczelnia Humanistyczno – Ekonomicznej, chce, aby elbląski sąd uznał za nieważne umowy zawarte pomiędzy spółką a szkołą. Do elbląskiego sądu wpłynął pozew w tej sprawie.

Umowy dotyczą dzierżawy przez uczelnię budynku dydaktycznego przy ul. Lotniczej w Elblagu oraz jego wyposażenia. Umowy zostały podpisane pod koniec 2001 roku, na niecały miesiąc przed ogłoszeniem upadłości Andromagu. Ze strony uczelni podpisał je rektor i były prezes spółki Zdzisław Dubiella, zaś ze strony spółki prezes Bazyli Sokół, który obecnie jest podkanlcerzem uczelni, której szefuje rektor Dubiella.
     - Umowy podpisano na 15 lat - dowiedzieliśmy się w elbląskim sądzie. - Są to umowy na czas określony. Nie zawierają zapisów mówiących o tym, kiedy mogą zostać zerwane. Są więc praktycznie nie do zerwania.
     Co to oznacza dla syndyka? Kłopoty - bowiem jego głównym zadaniem jest sprzedaż majątku spółki. Na dzień dzisiejszy zaś ktoś, kto zechce kupić budynek uczelni nabędzie go z lokatorem i to na najbliższe kilkanaście lat. Syndyk uznał zatem, że podpisane przez ówczesnego prezesa umowy były dla spółki niekorzystne i dlatego zdecydował się zaskarżyć je do sądu.
     Jak udało nam się dowiedzieć są już zainteresowani kupnem budynku. Syndyk prowadzi rozmowy na ten temat z trzema polskimi uczelniami niepublicznymi. Jednak oficjalnie nie wpłynęła do niego jeszcze żadna oferta.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama