Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 17-08-2017, imieniny Jacka, Julianny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Po burzy na Sadowej Po burzy na Sadowej

Umowy do sądu

Syndyk masy upadłościowej spółki Andromag, założycielki Elbląskiej Uczelnia Humanistyczno – Ekonomicznej, chce, aby elbląski sąd uznał za nieważne umowy zawarte pomiędzy spółką a szkołą. Do elbląskiego sądu wpłynął pozew w tej sprawie.

Umowy dotyczą dzierżawy przez uczelnię budynku dydaktycznego przy ul. Lotniczej w Elblagu oraz jego wyposażenia. Umowy zostały podpisane pod koniec 2001 roku, na niecały miesiąc przed ogłoszeniem upadłości Andromagu. Ze strony uczelni podpisał je rektor i były prezes spółki Zdzisław Dubiella, zaś ze strony spółki prezes Bazyli Sokół, który obecnie jest podkanlcerzem uczelni, której szefuje rektor Dubiella.
     - Umowy podpisano na 15 lat - dowiedzieliśmy się w elbląskim sądzie. - Są to umowy na czas określony. Nie zawierają zapisów mówiących o tym, kiedy mogą zostać zerwane. Są więc praktycznie nie do zerwania.
     Co to oznacza dla syndyka? Kłopoty - bowiem jego głównym zadaniem jest sprzedaż majątku spółki. Na dzień dzisiejszy zaś ktoś, kto zechce kupić budynek uczelni nabędzie go z lokatorem i to na najbliższe kilkanaście lat. Syndyk uznał zatem, że podpisane przez ówczesnego prezesa umowy były dla spółki niekorzystne i dlatego zdecydował się zaskarżyć je do sądu.
     Jak udało nam się dowiedzieć są już zainteresowani kupnem budynku. Syndyk prowadzi rozmowy na ten temat z trzema polskimi uczelniami niepublicznymi. Jednak oficjalnie nie wpłynęła do niego jeszcze żadna oferta.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama