Wtorek 21-08-2018, imieniny Kazimiery, Joanny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W czerwcu wyrok w sprawie „Kulawego”?

Elbląg, W czerwcu wyrok w sprawie „Kulawego”? Proces gangu "Kulawego" toczy się od września 2006 r. przed elbląskim sądem (fot. AD)
Rek

Od blisko pięciu lat przed elbląskim Sądem Okręgowym toczy się proces tzw. gangu „Kulawego”. Zarzuty są największego kalibru. Według prokuratury bowiem grupa, którą kierował Jan R. odpowiada m.in. za zabójstwa, handel narkotykami, przemyt alkoholu i papierosów. Do sprawy zgromadzono 250 tomów akt, przesłuchano licznych świadków, przeprowadzono badania specjalistyczne. Wiele wskazuje na to, że najdłuższy i najdroższy proces w historii elbląskiego sądownictwa zmierza ku końcowi.

Proces Jana R., pseudonim „Kulawy”, domniemanego szefa niebezpiecznego gangu toczy się przed elbląskim Sądem Okręgowym od 2006 roku. Na ławie oskarżonych zasiada wiele osób, także członków najbliżej rodziny „Kulawego”. Zarzuty to m.in. za zabójstwa, handel narkotykami, przemyt alkoholu i papierosów.
     Do sprawy zgromadzono ok. 250 tomów akt. W listopadzie 2009 r., na wniosek głównego oskarżonego, sąd rozpoczął odczytywanie dokumentacji. Trwało to do stycznia 2011 r. Podczas rozpraw, których odbywało się po kilkanaście w miesiącu, „Kulawy” głównie spał, a nawet chrapał.
     Gdy wydawało się, że sprawa zmierza ku końcowi na jaw wyszły nowe dowody.
     - Małżonki dwóch biznesmenów, którzy zaginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, a ich ciał nie odnaleziono, złożyły jako materiał dowodowy próbki gruntu z grobli w Goryniu – mówiła w styczniu tego roku sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. – Wnioskowały o przebadanie ich na obecność DNA. Uważały bowiem, że w tym miejscu właśnie mogły zostać złożone zwłoki ich mężów. Sąd zlecił przebadanie próbek i okazało się, że faktycznie wykryto w nich materiał DNA, jednak w tak śladowej ilości, że jest niemożliwa jego identyfikacja. Nie wiadomo nawet czy to ludzkie DNA.
     Sąd zwrócił się do Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku o ponowne przebadanie próbek.
     - To badanie wypadło negatywnie – mówi sędzia Dorota Zientara. – Natomiast nie wpłynęła jeszcze opinia dotycząca porównania śladów na broni i łuskach z DNA oskarżonych.
     Terminy kolejnych rozpraw wyznaczone zostały w czerwcu – ostatni na 27 czerwca. Czy wówczas zapadnie wyrok w tej głośnej sprawie?
     - Świadkowie zostali przesłuchani, wnioski dowodowe przeprowadzone więc być może proces zakończy się jeszcze w tym miesiącu – mówi rzeczniczka elbląskiego sądu. - Samo odczytywanie aktu oskarżenia będzie zapewne trwało cały dzień.
     Nadal jednak nie została wyjaśniona tajemnica zaginięcia dwóch szczecińskich biznesmenów. Zaginięcie mężczyzn w czerwcu 2003 r. zgłosiły ich żony (one też są oskarżycielkami posiłkowymi w procesie). Mieli oni pojechać do miejscowości Kisielice (woj. warmińsko-mazurskie), właśnie do Jana R. Ich ciał nie odnaleziono do dziś.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia klasyczna
RTV + SZAFA
Kuchnia, a aneks kuchenny