Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 21-02-2018, imieniny Piotra, Eleonory
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Elbląskie ptaki Elbląskie ptaki

W czerwcu wyrok w sprawie „Kulawego”?

Elbląg, W czerwcu wyrok w sprawie „Kulawego”? Proces gangu "Kulawego" toczy się od września 2006 r. przed elbląskim sądem (fot. AD)
Rek

Od blisko pięciu lat przed elbląskim Sądem Okręgowym toczy się proces tzw. gangu „Kulawego”. Zarzuty są największego kalibru. Według prokuratury bowiem grupa, którą kierował Jan R. odpowiada m.in. za zabójstwa, handel narkotykami, przemyt alkoholu i papierosów. Do sprawy zgromadzono 250 tomów akt, przesłuchano licznych świadków, przeprowadzono badania specjalistyczne. Wiele wskazuje na to, że najdłuższy i najdroższy proces w historii elbląskiego sądownictwa zmierza ku końcowi.

Proces Jana R., pseudonim „Kulawy”, domniemanego szefa niebezpiecznego gangu toczy się przed elbląskim Sądem Okręgowym od 2006 roku. Na ławie oskarżonych zasiada wiele osób, także członków najbliżej rodziny „Kulawego”. Zarzuty to m.in. za zabójstwa, handel narkotykami, przemyt alkoholu i papierosów.
     Do sprawy zgromadzono ok. 250 tomów akt. W listopadzie 2009 r., na wniosek głównego oskarżonego, sąd rozpoczął odczytywanie dokumentacji. Trwało to do stycznia 2011 r. Podczas rozpraw, których odbywało się po kilkanaście w miesiącu, „Kulawy” głównie spał, a nawet chrapał.
     Gdy wydawało się, że sprawa zmierza ku końcowi na jaw wyszły nowe dowody.
     - Małżonki dwóch biznesmenów, którzy zaginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, a ich ciał nie odnaleziono, złożyły jako materiał dowodowy próbki gruntu z grobli w Goryniu – mówiła w styczniu tego roku sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. – Wnioskowały o przebadanie ich na obecność DNA. Uważały bowiem, że w tym miejscu właśnie mogły zostać złożone zwłoki ich mężów. Sąd zlecił przebadanie próbek i okazało się, że faktycznie wykryto w nich materiał DNA, jednak w tak śladowej ilości, że jest niemożliwa jego identyfikacja. Nie wiadomo nawet czy to ludzkie DNA.
     Sąd zwrócił się do Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku o ponowne przebadanie próbek.
     - To badanie wypadło negatywnie – mówi sędzia Dorota Zientara. – Natomiast nie wpłynęła jeszcze opinia dotycząca porównania śladów na broni i łuskach z DNA oskarżonych.
     Terminy kolejnych rozpraw wyznaczone zostały w czerwcu – ostatni na 27 czerwca. Czy wówczas zapadnie wyrok w tej głośnej sprawie?
     - Świadkowie zostali przesłuchani, wnioski dowodowe przeprowadzone więc być może proces zakończy się jeszcze w tym miesiącu – mówi rzeczniczka elbląskiego sądu. - Samo odczytywanie aktu oskarżenia będzie zapewne trwało cały dzień.
     Nadal jednak nie została wyjaśniona tajemnica zaginięcia dwóch szczecińskich biznesmenów. Zaginięcie mężczyzn w czerwcu 2003 r. zgłosiły ich żony (one też są oskarżycielkami posiłkowymi w procesie). Mieli oni pojechać do miejscowości Kisielice (woj. warmińsko-mazurskie), właśnie do Jana R. Ich ciał nie odnaleziono do dziś.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama