Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Za znęcanie się

Elblążanin Marek W. został tymczasowo aresztowany za znęcanie się nad rodziną.

Jak informuje Alina Zając, rzeczniczka elbląskiej policji mężczyzna podejrzewany jest o stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej wobec konkubiny i małoletniej córki. Na wniosek policji i prokuratury Sąd Rejonowy w Elblągu zdecydował o umieszczeniu Marka W. w tymczasowym areszcie.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • I co w tym takiego rewelacyjnego? Wiele jest takich przypadkow i jakos o nich nie pisza, wiec czemu akurat ten jest inny?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ja to ja(2005-01-19)
  • może to wyjątek, że jakiegoś damskiego boksera zdecydowano się przymknąć, bo z tego co wiem, typy są bezkarne, chyba mała szkodliwość :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szeba(2005-01-19)
  • Czy ktoś był świadkiem pobicia kobiety na parkingu na pl. Slowiańskim w dniu 31 grudnia 2004 roku ? Była kopana po całym ciele. I tylko dlatego, że prosiła małżeństwo z dwojgiem dzieci by nie rzucali petard pod okna. Dobiegł mężczyzna , mieszkający na ul. Krótkiej 4 w Elblągu i napadł na tę kobietę. Rzucający petardami uciekli, bandyta - mianujący się policjantem, też. Kobieta, która ( bardzo chora) opiekuje się ciężko chorym ojcem (79 lat) powoli podniosła się i poszła do domu. Nikt Jej nie pomógł.Byłem za daleko żeby zareagować. Gdy dobiegłem, dowiedziałem się o co chodziło, ale nikt mi nie pomógł złapać sprawcy.Sam, na skutek swoich działań wiem, że był to mężczyzna mieszkający na ul. Krótkiej na II piętrze (m.6).Pomóżcie, bo to taka dobra kobieta. Ona odda ostatnie pieniądze, by pomóc innym. Znają ją na pewno dobrze tzw. Zbieracze. Ona wszystkich szanuje i ile może pomaga. A sama jest bardzo biedna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-01-27)
Reklama