Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 20-01-2018, imieniny Fabiana, Sebastiana
 
Rek

UWAGA!

Znowu bez głównego oskarżonego

W elbląskim sądzie trwa proces w sprawie jednej z najgroźniejszych w Polsce grup przestępczych o charakterze zbrojnym. Po raz kolejny toczy się ono bez udziału Jana R.

Mężczyzna od wielu lat jest niepełnosprawny, ale, zdaniem lekarzy, może być sądzony. Na sali sądowej zakłóca jednak przebieg procesu, dlatego również dziś sędzia Władysław Kizyk postanowił, że Jan R. wraz z towarzyszącą mu lekarką zostaną przeniesieni do osobnego pomieszczenia.
     Wyjaśnienia składają dzisiaj inni oskarżeni. Jeden z nich - Dominik Ż. w czasie śledztwa nie przyznawał się do winy. Teraz zmienił zdanie. Powiedział, że był członkiem gangu, u Jana R. pracował już wcześniej m.in. przy remontach, a pracę załatwił mu brat: - Wciągnął mnie w to brat. Zaproponował, że mogę sobie dorobić parę złotych, jeżdżąc do Niemiec. Wtedy zacząłem jeździć z papierosami. To był towar Jana R., który płacił też za wyjazdy. Nie potrafię w tej chwili dokładnie określić, ile było takich kursów, ale ich liczba jest zgodna z aktem oskarżenia. Jeszcze wcześniej były także kolizje samochodowe.
     Jak ustaliła prokuratura, gang Jana R. z Kisielic działał w Polsce, Niemczech, Holandii i Skandynawii. Na swoim koncie grupa ma mieć wielomilionowy przemyt papierosów i alkoholu, wyłudzenia kredytów i odszkodowań z firm ubezpieczeniowych, a także zabójstwo - w 2003 roku - dwóch szczecińskich biznesmenów.
     Sam Jan R. od 26 lat jest niepełnosprawny. W sali sądowej leży na szpitalnym łóżku. Towarzyszy mu lekarz.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama