Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pośród niesnasków – Pan Bóg uderza...

Elbląg, Pośród niesnasków – Pan Bóg uderza... Papież - Słowianin. Jan Paweł II podczas wizyty w Elblągu

"Trudno powiedzieć, czy ktokolwiek ze współczesnych autorowi uznał, że jest to coś więcej niż tylko wytwór fantazji poety. Po pewnym czasie utwór został niemal zupełnie zapomniany" – tak o profetycznym wierszu Juliusza Słowackiego pisał na łamach “Czasu Miłosierdzia” Waldemar Smaszcz.

“Ale istotnie, siła tego utworu wydawała się nieogarniona, wizje poetyckie przenikały cały kosmos, pozostając przy tym najzupełniej realne. (...) Oto po czterech i pół wiekach następcą Świętego Piotra i Namiestnikiem Jezusa Chrystusa na ziemi został nie Włoch, a nawet żaden z kardynałów z Europy Zachodniej, kolebki rzymskiego chrześcijaństwa, lecz Słowianin, pochodzący z narodu ochrzczonego dopiero u schyłku pierwszego tysiąclecia. (...)
     Wiersz Juliusza Słowackiego należy do tych niezbyt licznych wieszczych utworów, które w momencie powstawania wydawały się niepojętą wizją poetycką, by po pewnym czasie zyskać nowy wymiar - spełnionego proroctwa”.
     Juliusz Słowacki napisał ten wiersz w grudniu 1848 roku.
     
     
     
     [POŚRÓD NIESNASKÓW - PAN BÓG UDERZA...]
     Juliusz Słowacki
     
      Pośród niesnasków - Pan Bóg uderza
     W ogromny dzwon,
     Dla Słowiańskiego oto Papieża
     Otwarty tron.
     Ten przed mieczami tak nie uciecze
     Jako ten Włoch,
     On śmiało jak Bóg pójdzie na miecze;
     Świat mu - to proch.
     
     Twarz jego, słońcem rozpromieniona,
     Lampą dla sług,
     Za nim rosnące pójdą plemiona
     W światło - gdzie Bóg.
     Na jego pacierz i rozkazanie
     Nie tylko lud -
     Jeśli rozkaże - to słońce stanie,
     Bo moc - to cud.
     *
     On się już zbliża - rozdawca nowy
     Globowych sił,
     Cofnie się w żyłach pod jego słowy
     Krew naszych żył;
     W sercach się zacznie światłości Bożej
     Strumienny ruch,
     Co myśl pomyśli przezeń, to stworzy,
     Bo moc - to duch.
     
     A trzebaż mocy, byśmy ten Pański
     Dźwignęli świat...
     Więc oto idzie - Papież Słowiański,
     Ludowy brat...
     Oto już leje balsamy świata
     Do naszych łon,
     Hufiec aniołów - kwiatem umiata
     Dla niego tron.
     On rozda miłość, jak dziś mocarze
     Rozdają broń,
     Sakramentalną moc on pokaże,
     Świat wziąwszy w dłoń.
     
     *
     Gołąb mu słowa - słowem wyleci,
     Poniesie wieść,
     Nowinę słodką, że Duch już świeci
     I ma swą cześć;
     Niebo się nad nim - piękne otworzy
     Z obojgu stron,
     Bo on na tronie stanął i tworzy
     I świat - i tron.
     
     On przez narody uczyni bratnie,
     Wydawszy głos,
     Że duchy pójdą w cele ostatnie
     Przez ofiar stos.
     Moc mu pomoże sakramentalna
     Narodów stu,
     Że praca duchów - będzie widzialna
     Przed trumną tu.
     
     *
     Wszelką z ran świata wyrzuci zgniłość,
     Robactwo - gad,
     Zdrowie przyniesie - rozpali miłość
     I zbawi świat.
     Wnętrza kościołów on powymiata,
     Oczyści sień,
     Boga pokaże w twórczości świata,
     Jasno jak dzień.

przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama