UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
  • IPN trzeba bronic jak niepodleglosci
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 2
    (2019-08-11)
  • @Mars007 - takie kitowanie niby, ,prawdziwą, ,historią. .. .bo wtedy to i mozna dopisać do, ,wykazu publikacji, ,. .. .miernoty zawsze będą miernotami choćby z tytułem dr
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 0
    klmn(2019-08-11)
  • No bo tam są jeszcze nie zbadane pokłady informacji o obecnych, ,władcach much, ,. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 0
    klmn(2019-08-11)
  • Po raz kolejny "kocopoliński" objawił się nam jako "polskojęzyczny obywatel RP".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 3
    Lek...aż(2019-08-11)
  • @Lek...aż - nie stać cie na normalny wpis tylko pisowskie plucie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 1
    (2019-08-11)
  • A może tak życiorysy naszych posłów. .. to dopiero sa ludzie ciekawi. .. rodzina, urodzenie, wykształcenie, praca zawodowa, znajomość języków, dokonania (zawodowe, społeczne), przynależność partyjna, wyznawane wartości, aktywność polityczna i społeczna, praca w sejmie, nałogi, predyspozycje, tężyzna fizyczna, udział w formacja wojskowych i paramilitarnych, współpraca z organizacjami i agencjami, znajomść ekonomii i praw społecznych, poczucie wspołnoty ze środowiskiem, pomysły własne na służbe społeczeństwu i krajowi. .. .. czy to nie wyczerpuje panie śliski panskiego sposobu przedstwaiania ludzi?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    klmn(2019-08-11)
  • RobertKoliński Pójdź, drogi anonimie, ja cię uczyć każę;) Marszałek Konstanty Rokossowski nie tylko był polskim patriotą o lewicowych przekonaniach i internacjonalistą, który jeszcze przed Rewolucją Październikową brał udział w warszawskich manifestacjach studentów i robotników (to ten okres m. in. "kamieniarski" w jego życiu), za co trafił na Pawiak, ale również po wyjściu z więzienia poszedł za bratem do armii carskiej, co było - przypominam - zgodne z instrukcją Romana Dmowskiego, aby tworzyć polską siłę w armii rosyjskiej. Nie sądzę oczywiście, aby Marszałek kierował się wytycznymi faszystowskiego oszołoma Dmowskiego w tym względzie, ale fakt pozostaje faktem. W czasie Rewolucji Październikowej oddział, w którym służył Konstanty podzielił się. On ze względu na swe sympatie lewicowe pozostał z częścią rewolucyjną, brat natomiast, z którym służył w armii rosyjskiej, wrócił do Polski i został oficerem Służby Śledczej Policji Państwowej. Jest tajemnicą poliszynela, że popularna polska "dwójka" czyli II Oddział SG współpracowała z Japończykami na odcinku przeciwradzieckim, wykorzystując często Polaków służących w aparacie państwa radzieckiego, w tym w wojsku. Na dodatek Służba Śledcza Policji Państwowej, gdzie służył jego brat zajmowała się także rozpracowaniem ruchu komunistycznego. Nabrawszy podejrzeń NKWD doszło do Rokossowskiego i musiało nawet w tej obłędnej szpiegomanii znaleźć jakieś poszlaki wskazujące na współpracę Rokossowskiego z "dwójką". (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 3
    RobertKoliński(2019-08-11)
  • RobertKoliński (. .. ) Torturowano go strasznie. Połamano mu żebra i wybito zęby (według relacji córki ta trauma spowodowała u niego nawyk, że do końca życia trzymał przy sobie pistolet, nawet podczas snu, mówiąc, że drugi raz żywcem już go nie wezmą). W czasie II Wojny Światowej, zwanej w ZSRR i w wielu krajach WNP Wielką Wojną Ojczyźnianą, Konstanty Rokossowski był jednym z najwybitniejszych radzieckich dowódców, między innymi świetnie dowodził obroną Moskwy, uczestniczył także w bitwach pod Stalingradem i pod Kurskiem. Został odznaczony licznymi, najwyższymi orderami radzieckimi, został dowódcą 1 frontu Białoruskiego, liczącego 1 milion żołnierzy przy rozciągniętej na 900 km linii wojsk. Był to wówczas największy front w Armii Czerwonej. Pod koniec czerwca 1944 roku za swe niewątpliwe zasługi otrzymał od Stalina stopień Marszałka Związku Radzieckiego. Jednakże jako głównodowodzący wojsk idących na Berlin zatrzymał się na przedpolach Warszawy i to właśnie z jego rodzinnym miastem wiąże się koniec jego dalszych wojennych sukcesów. Został ofiarą misternie utkanej strategicznej gry Stalina. W swoich pamiętnikach napisał, że wybuch powstania w jego rodzinnej Warszawie był dla niego ogromnym ciosem. (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    RobertKoliński(2019-08-11)
  • RobertKoliński (. .. ) Pisał, że nie otrzymał żadnego apelu o pomoc od powstańców. Lecz on sam wydał generałowi Zygmuntowi Berlingowi - dowódcy 1 Armii WP rozkaz wysłania łącznika do powstańców. Łącznik dotarł, przekazał nawet hasła i kody łączności. Ale okazało się, że apel powstańcy przekazali już Kremlowi, nie zaś jemu, dowódcy frontu. Marszałek Rokossowski bardzo chciał wyzwolić swoją rodzinną Warszawę, gdzie się urodził i gdzie mieszkała jego siostra Helena - bardzo gorliwa katoliczka. Ta sytuacja pokazuje kolejny dowód na wielki patriotyzm Konstantego Rokossowskiego i niestety w bardzo złym świetle ukazuje ludzi z kierownictwa Komendy Głównej Armii Krajowej, ukazuje możliwość infiltracji KG AK przez NKWD czy GRU oraz służby niemieckie. Wszak obu tym stronom zależało na zniszczeniu Warszawy. Stalin mu tego nie darował. Ta narodowa i patriotyczna postawa Rokossowskiego w czasie Powstania Warszawskiego była powodem jego odsunięcia z funkcji głównodowodzącego Frontem Białoruskim, 12 listopada 1944 roku jego miejsce zajął marszałek Żukow, jego główny konkurent, a Konstantemu przypadło dowodzenie mniej ważnym 2 Frontem Białoruskim. No i to Żukow zdobył Berlin, a Rokossowski tylko oskrzydlał główny atak. Jako rekompensatę Stalin powierzył mu dowodzenie Defiladą Zwycięstwa w Moskwie. Zaraz po wojnie został jednak zmarginalizowany. Sam też kariery nie chciał robić, wolał być z dala od polityki. (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    RobertKoliński(2019-08-11)
  • RobertKoliński (. .. ) Był bardzo zadowolony z faktu, że mianowano go głównodowodzącym Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej. Choć kochał Polskę, to bardzo nie podobało mu się to, co się działo w ówczesnej polskiej polityce. Wiedział, że miały miejsce aresztowania oficerów, rozstrzeliwania i pokazowe procesy. Przypominała mu się straszliwa atmosfera Wielkich Czystek w ZSRR po 1937 roku, której sam straszliwie doświadczył. Nie paliło mu się do polityki. Niemniej naciski Stalina i Bieruta spowodowały, że w 1949 roku został powołany na urząd polskiego ministra obrony narodowej i jednocześnie mianowano go marszałkiem Ludowego Wojska Polskiego. W 1950 roku został członkiem Biura Politycznego KC PZPR, a w 1952 roku wicepremierem. Za jego czasów Ludowe Wojsko Polskie otrzymywało najnowocześniejsze uzbrojenie z ZSRR, i było najsilniejszą armią w Układzie Warszawskim oprócz ZSRR. Polska miała zapasy amunicji na miesiąc walk, a już w latach późniejszych po odejściu Rokossowskiego już tylko na tydzień. Często się zarzuca marszałkowi Rokossowskiemu, że czas jego rządów to był mroczny okres terroru i sowietyzacji armii. I oczywiście to on osobiście za ten terror miał być odpowiedzialny. (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    RobertKoliński(2019-08-11)
  • RobertKoliński (. .. ) Jest to propagandowa manipulacja stworzona przy pomocy teorii dowodów Andrieja Wyszyńskiego. Otóż trzeba pamiętać, że marszałek Rokossowski był osaczony z dwóch stron. Przez jego zastępcę generała Stanisława Popławskiego - Rosjanina, który trząsł Informacją Wojskową i był przez Moskwę wyznaczony do "pilnowania" Rokossowskiego, z drugiej strony przez MBP, którym faktycznie trząsł Jakub Berman. Warto pamiętać, że to marszałek Rokossowski wydał rozkaz, że przed aresztowaniem każdego oficera trzeba uzyskać zgodę jego przełożonego. Marszałek bowiem liczył, że w taki sposób uda mu się uchronić wojsko przed czystkami. Tak między innymi uratował generała Franciszka Cymbarewicza, wiceministra MON, który poskarżył się marszałkowi, że jest zagrożony aresztowaniem własnej osoby i poddany presji podpisywania zgody na aresztowania. Uratował marszałek Rokossowski wolność i życie wielu osobom, które pisały do niego listy lub mu się skarżyły. Uratował nawet oficera Narodowych Sił Zbrojnych. Gdyby nie marszałek Rokossowski to terror w LWP byłby znacznie większy. Jednocześnie przez cały ten okres polonizował LWP. Między innymi odsunął dowódcę Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Toruniu gen. Nikołaja Iwanowa za to, że ten mówił po rosyjsku, a nie po polsku i mianował na jego miejsce już polskiego oficera. (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    RobertKoliński(2019-08-11)
  • RobertKoliński (. .. ) Mało kto wie, że Marszałek u ministra edukacji wywalczył listę polskich książek patriotycznych, które sam czytał i chciał by każdy Polak je przeczytał. Gorąco polecam lekturę innych źródeł, niż tylko propagandowych brednie nieuków z IPN;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    RobertKoliński(2019-08-11)
Reklama