UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
  • Witam, muszę dodać ze część kobiet nie ma wyboru i musi rodzic w tzn wojewódzkim szpitalu z prostego powodu - donoszenie przez nie ciąży jest w jakiś sposób zagrożone lub ma jaką chorobę ciążową z różnych powodów lądują na oddziale patologia ciąż w tym szpitalu. ja leżałam tam dwa raz w czasie ciąży i za drugim razem wyszłam z synkiem do domu po ponad dwutygodniowym pobycie. według mnie żaden pobyt w szpitalu nie jest miły. a co do porodu to w tym szpitalu warunki nie są rewelacyjne jeśli chodzi o sale porodową, ale ja ciesze się ze wylądowałam w nim bo lekarze robili wszystko żeby żadnej matce i dziecku nic się nie stało. lekarze są różni i nigdy nie wie się jaki będzie miał dyżur gdy przyjdzie rodzic albo szybko ciąć, nawet jeśli zapłacisz za to żeby Twój lekarz był przy porodzie to zawsze może okazać się że jest akurat na wakacjach, gdy ty rodzisz przed czasem. .. .oczywiście trzeba starać się żeby poród był jak najlepszy ale nie zawsze to może wyjść. Najważniejsze jest zacisnąć piąstki i przeć z całych sił bo za dwa lub trzy dni w domu już zapomina się całkiem o porodzie - czasem nie ma czasu o nim rozmyślać-maleństwo jak już się urodzi jest najważniejsze :)
  • ja też miałam ciąże pod nadzorem pani dr. Chlebowskiej. dojeżdżałam 45 km na każdą wizytę i chodź na początku miałam wątpliwości czy nie przesadzam i wyrzucam kasę nie potrzebnie to ciesze się bo dzięki niej ma zdrowego synka-dwa razy skierowała mnie do szpitala-prawie zmusiła i jej przypuszczenia okazały się słuszne bo miałam mało wodzie oprócz cukrzycy ciążowej a dzięki niej wszystko dobrze się skończyło przemiła i cudna lekarka.
  • jak ktos miał lekki poród i super opiekę, to może zapomnień za 2 dni. ja w wojewodzkim miałam tak traumatyczny poród, ze nie mogę sie otrząsnąć do dzisiaj, juz cztery lata. .. lekarze, położne i sam poród sni mi się po nocach i z tego powodu nie mogę się zdecydować na następne dziecko. i w zapomnieniu nie pomogła opieka nad maluszkiem, bo po porodzie wpadłam w kilkumiesięczna depresje i nie chciałam widzieć synka. dlatego dobra atmosfera, komfort, fachowość i starania ze strony personelu sa bardzo ważne dla przyszłej mamy.
  • ja rodziłam w Wojewódzkim. .. wbrew wielu opiniom mogę śmiało pochwalić ten szpital. I w przypadku drugiej ciąży wybiore ten sam:)
  • Jeżeli ciąża przebiega prawidłowo a poród odbywa się bez komplikacji to wtedy można wybierać szpital ze względu na ładną salę, miłe położne, a nawet lepsze jedzenie. Pewnie, że fajnie jest jak jest miło i przytulnie, ale jednak ważniejsza według mnie jest wachowość i dobry sprzęt pod ręką - jakby coś jednak poszło nie tak. Raz się zasugerowałam opiniami, że w szpitalu na Żeromskiego jest bardziej komfortowo, że w wojewódzkim to masówka, wybrałam lekarza ze starego szpitala, oczywiście wizyty prywatne, itd. szkoda, że jak zgosiłam się w nocy z bólami, to mój wspaniały, wychwalany lekarz- doktor F. pomimo, że miał akurat dyżur nie pofatygował się mnie nawet zbadać, wydał telefonicznie zalecenia położnej uznając, że wszystko jest ok. , niestety nie było ok - synek zmarł w 39 tygodniu ciąży, pomimo, że był zdrowy. Później konsultując dokumentację w Gdańsku dowiedziałam się, że KTG wskazywało na natychmiastowe rozwiązanie ciąży. W szpitalu wojewódzkim, rodziłam dwa razy, na wizyty chodziłam na fundusz, a zawsze mogłam telefonicznie skonsultować się z moją doktor, jak trafiłam do szpitala to nawet przyjechała na konsultację, a dr Rzepa za każdym razem podjęła decyzję o wywoływaniu ciąży w 38 tygodniu, ze względu na zapisy KTG i raz sie okazało, że dziecko było owinięte pępowiną, a drugim razem łożysko już się starzało - jednak za każdym razem skończyło się szczęśliwie. Ja za swój fatalny wybór pierwszego lekarza zapłaciłam najwyższą cenę.
  • "Jeżeli ciąża przebiega prawidłowo a poród odbywa się bez komplikacji to wtedy można wybierać szpital ze względu na ładną salę, miłe położne, a nawet lepsze jedzenie" - jak mozna wybrać podczas porodu? ciąża bez komplikacji nie oznacza bezproblemowego porodu i na odwrót. a ty po prostu wybrałaś kiepskiego lekarza, jednego z najgorszysz. ..
  • Chyba mnie nie zrozumiałaś, miałam na myśli, że nie raz nie zdajemy sobie sprawy, że podczas porodu mogą pojawić się komplikacje, albo, że będzie potrzebna aparatura dla dziecka - a wtedy ważne są sekundy. I wybierając szpital kierujemy się drugorzędnymi sprawami, sama znam dziewczynę co zminiła szpital - bo nie odpowiadało jej jedzenie. A lekarz miał świetną opinię - ja akurat robiąc rozeznanie nie trafiłam niestety na te złe, każdy ma inne doświadczenia z danym lekarzem czy szpitalem i dlatego nie raz można się pomylić. ..
  • Szkoda, że w wojskowym likwidują. Urodziłam tam dwoje dzieci. 17 lat temu byłam na sali z 4 kobietami. Dzieci przynoszono tylko do karmienia, ale mogło ono trwać dowolną ilość czasu. Wówczas pasowało mi to, bo byłam bardzo wymęczona akcją porodową. 7 lat temu na sali byłam sama z dzieckiem non stop. Czułam się dobrze, więc mogłam być z maluchem cały czas. Położne super, lekarze również. Nie chodziłam na wizyty prywatne. Lekarze przy porodzie byli z grafiku. Mam nadzieję, że ciąża już mi się nie trafi, bo wiek nie ten. I dobrze, bo żal oddziału w wojskowym szpitalu.
  • 41 kg przytyć w ciąży? To nie literówka?
  • To, że likwidują oddział w Wojskowym szpitalu - w sumie już Miejskim - bo go przejęli, to nie znaczy, że personel nie przechodzi. Dziś byłam na ostatnim spotkaniu ze szkoły rodzenia i położna prowadząca powiedziała, że calutki personel przechodzi do szpitala miejskiego- więc- jest duże prawdopodobieństwo trafienia na swoich zaufanych lekarzy- jeśli już się kiedyś było w Wojskowym szpitalu. będę rodzić w październiku i bez żadnych większych oporów od razu poszłam to Wojskowego- może sale rzeczywiście nie są najwyższych lotów jak i sama sala do rodzenia, ale jak dla mnie liczy się atmosfera!!! a to tworzą ludzie i ten tembr głosu każdej położnej jaką tam spotkałam i zaangażowanie i słowa- że mimo, że to wielka rzecz urodzić - to największą nagrodą za ten ból- jest zobaczenie swojego dziecka. I pamiętajcie położne, lekarze to tez ludzie- z jakim WY nastawieniem idziecie rodzic- tak będziecie odbierani.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Joluś(2011-08-30)
  • Rodziłam w wojewódzkim. Położna Pani Krysia cudna, a pani Rzepa bardzo sympatyczna. Polecam ten szpital. I nie jestem z rodziny:)
  • twój wyjątek potwierdza regułę
Reklama