UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
  • Ja również rodziłam w wojewódzkim (rok temu) i każdemu będę polecała właśnie tam rodzić. Pełen profesjonalizm i położna Pani Krysia jest niezastąpiona:)
  • Zeromskiego jest w porządku. Cichutko, nikt obcy sie nie kreci, nie ma całej masy rodzących, nie to co w wojewódzkim. .. hołota sie kręci na korytarzu, ciągle ktoś łazi, na korytarzu ludzie z zewnatrz. Koszmar. .. zero prywatności. Ja wolę warunki spokoju i ciszy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    goldfarb(2011-09-02)
  • sssss
  • Wszystkie piszecie o warunkach, personelu, traktowaniu, jedzeniu szpitalnym ( tylko bardzo prymitywna ciezarna mogla zmieniac szpital ze wzgl na menu), a ja pytam w takim razie: po co kobiety chca rodzic w domu, w bólu z położną, kiedy szpitale czekaja, super sprzet sie grzeje, a biale kitle czekaja zeby NFZ zapłacił za sprowadzenie kolejnego obywatela na świat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kicikicikici(2011-09-04)
  • Ja wiem tylko tyle po urodzeniu dwójki dzieci że w wojewódzkim konimi by mnie nie zaciągneli by tam rodzić!!!Po tym jak leżałam i zobaczyłam co sie dzieje na patologi ciąży jak był jeszcze ordynatorem p. Mazurek to była tragedia!!!Urodziłam dwoje dzieci w szpitalu na Żeromskiego i bardzo chwale sobie opieke w tym szpitalu i pomoc jaka miałam przy porodach i teraz polecam ten oddział położniczy znajomym koleżanka, które są w ciąży:)Pozdrawiam cały oddział położniczy ze szpitala z Żeromskiego a w szczególności Pana Cylkowskiego ordynatora, aby tak dalej Panie doktorze!!!!:) -Fibi-
  • na pewno drogie Panie nie na Żeromskiego, jeśli chcecie mieć nie tylko kochane, ale zdrowe i ( o ironio) nie uszkodzone dzieci. Zapewniam że wiem co piszę i w pełni za w/w zdane jestem odpowiedzialna.
  • na pewno drogie Panie nie na Żeromskiego, jeśli chcecie mieć nie tylko kochane, ale zdrowe i ( o ironio) nie uszkodzone dzieci. Zapewniam że wiem co piszę i w pełni za w/w zdane jestem odpowiedzialna.
  • Ja rodziłam na Żeromskiego 10 lat temu, wielkie podziękowania składałam juz tuz po porodzie, ekipa profesjonalna, wszyscy fachowo podchodzą do ciężarnej. Polecam :). przy porodzie, oprócz pań połoznych był obecny pan d. Flak. Miło wspominam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    moncialol(2011-09-14)
  • Ja rodziłam prawie 4 lata na Żeromskiego i nie chciałabym tam więcej. Żadnej prywatności, leżę z gołą. .. w gabinecie a pielęgniarki wchodzą i wychodzą, mogli mnie zasłonić. Ciąża przenoszona a lekarz mi wmawia że pomyliłam się z datą ostatniej miesiączki (choć tłumaczyłam mu że zapisuję takie informacje). Ciąża przenoszona skończyła się cesarką bo maleństwu tętno zaczęło spadać. W pokoju dla pielęgniarek (tuż przy pokoju dla noworodków, gdzie stały także inkubatory) niektóre pielęgniarki paliły, co niejednokrotnie widziałam. Na plus to że były tam miłe i kompetentne osoby które cierpliwie odpowiadały na pytania i pomogły w opiece nad maluszkiem, na sali operacyjnej przy cesarce też nie było tak źle. Co do ginekologów nie polecam Pasiecznego, tylko myśli żeby wyciągnąć kasę od pacjentek. Drozd też nie był fajny, nie pozwalał chłopakowi przychodzić na usg dziecka, chyba oszczędzał na czasie. Polecam za to Owczarka (z Wojskowego), miły, cierpliwy, pomocny.
  • Zdecydowanie, ze wszystkich trzech- Wojskowy. Tylko ze znieczuleniem mi "sciemniali", ze "juz, juz, po co, jak sie za pol godz urodzi" a w rzeczywistosci trwalo to ponad 9 godz. Moze powodem sa deficyty finansowe. Co do warunkow, opieki, atmosfery, CIERPLIWOSCI pan poloznych, nieomal czulosci dla pacjentek i noworodkow- prawdziwa piatka z plusem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Granna(2011-09-19)
  • SPSZOZ Szpital Miejski im. Jana Pawła II. Jestem zawiedziona i zła. W marcu rodziłam w tym szpitalu. Z powodu spadku tętna dziecka miałam robione cc. Podczas operacji lekarze rozmawiali o robieniu operacji na czas, kto szybciej!!! Po urodzeniu synka zabrano go ode mnie, mimo tego że urodził się zdrowy (10 apgar). Nic mi nie powiedziano, ani jaki jest jego stan, ani gdzie go zabierają. Pokazano mi go w przelocie (dosłownie 0,5 sekundy) po 3 prośbach - upomnieniach anestezjologa, który widział ze płaczę i się denerwuję!!! Czuję się tak jakby mi ukradziono pierwsze spotkanie z dzieckiem. O kontakcie skóra do skóry możecie zapomnieć, choć wiem że po cesarce też jest możliwe, jeśli dziecko jest zdrowe. Po porodzie wcale nie było lepiej. Wiadomo po cc często są problemy z karmieniem piersią. I oczywiście tak było w moim przypadku. Myślicie, że któraś położna mi pomogła? Otóż nie. Bardzo chciałam karmić piersią, ale niestety synek przez pierwszy tydzień był karmiony butelką. A jaką łaskę położne robiły kiedy przychodziło się do nich po butlę. O tym, że jestem wyrodną matką dowiedziałam się bardzo szybko. Naprawdę nie wiem czemu ten szpital ma taką dobrą opinię, skoro pracują w nim tacy ludzie. Całe szczęście po powrocie do domu wszystko zaczęło się układać:D Pozdrawiam wszystkie mamy.
  • Czytam te komentarze i uwierzyć nie mogę. .. Rodziłam w szpitalu na ul. Żeromskiego- miałam cesarskie cięcie. .. i wszystko było idealnie. Atmosfera przed i po super. .. Lekarze przez cały czas zabiegu ze mną rozmawiali, rozśmieszali a po wszystkim nie dość że pokazali mi syna to mogłam się do niego przytulić i przywitać. Po zabiegu tez wszytsko było super-dziecko na noc było zabrane tylko ze względu na to że po cesarce ciężko jest się ruszać i matka ma czas żeby dojść do siebie. Ale jak przyszedł mąż synek został przywieziony i nie było z tym żadnego problemu. Położna od rana pomagała mi się umyć, codziennie miałam zmienioną pościel i na żadną z położnych nie mogę powiedzieć złego słowa. Nic mnie nie bolało, karmić nauczyła mnie położna, pomagały mi jak mały płakał w nocy. .. .Mdlałam po cięciu więc co chwila któraś do mnie zaglądała. .. więc nie wiem skąd tak różne komentarze. .. .Ja polecam szpital na żeromskiego i na pewno drugie dziecko też tam będę rodzić. Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    Beata.elblag(2013-07-10)
Reklama